Top 7 gier, które zasługują na remake’i

  1. Vagrant Story (Squaresoft 2000, PSX)

Dla wielu weteranów gier wideo, Vagrant Story to szczyt możliwości technicznych PSX-a, doskonały jednak nie tylko pod względem audio-wizualnym i rozbudowanych opcji w rozgrywce, lecz również przez fabułę.

W grze przenosimy się do ogarniętego wojną królestwa Valendia na kontynencie Ivalice, gdzie wcielając się w Ashley’a Riota – rycerza Pokoju Velandii, podążamy za tropem porwanego syna księcia Bardorby do opuszczonego przed laty miasta Lea Monde. Tam dochodzi do nieoczekiwanych wydarzeń i zwrotów akcji związanych zarówno z poszukiwaniem następcy tronu, jak i samym protagniostą.

To z czego również słynie ta gra, to ciekawy system walki, gdzie pojedynki z oponentami (w perspektywie trzeciej osoby) rozgrywają się w czasie rzeczywistym, pozwalając nam m.in. na wybieranie fragmentów ciała przeciwnika, w które chcemy zadać cios. Nie ma tu typowych turowych potyczek rodem z Final Fantasy. Jak na jRPG-a był to odważny krok, który w pełni się udał. Squaresoft umożliwił graczom rozbudowany crafting broni, rozwój umiejętności oraz dał możliwość wykonywania zadań zręcznościowo-logicznych i eksplorację poszczególnych części miasta. Vagrant Story ma dużą rzeszę fanów i z pewnością zasługuje na gruntowne odnowienie.

Kolejna propozycja na remake’a ze strąconym do Jeziora Umarłych wampirem w roli głównej.

Łukasz Kędzierski

Łukasz Kędzierski

Fan twórczości H.P Lovecrafta i Michaela Crichtona, lubiący ponadto popkulturę lat 80 i 90. W wolnych chwilach wielki kibic Juventusu F.C i miłośnik power metalu. Ubóstwia filmowego Batmana Tima Burtona i komiksowego od Douga Moencha. Entuzjasta gier wszelakich, w których ceni przede wszystkim pomysł i grywalność. Wychowany na Pegasusie, PlayStation i GameBoy’u Advance.