Mniej taktyki, więcej krwi. Taka odmiana spodoba się fanom Rainbow Six Siege?

W miniony weekend Ubisoft dał spragnionym wiedzy graczom możliwość zapoznania się z pierwszymi gameplayami nadchodzącego trybu. Jak wygląda Outbreak i dlaczego przypomina Left 4 Dead? 

Rainbow Six Siege Outbreak – stań do walki z potworami

Ostatnio informowaliśmy o tym, że Ubisoft planuje wspierać swój produkt, jakim jest Rainbow Six Siege, przez najbliższych 10 lat. Wsparcie przejawiać się będzie poprzez implementowanie nowości i ulepszeń w grze, a także nowych trybów, takich jak właśnie Outbreak.

Wydarzenie będzie dostępne dla wszystkich platform od 6 marca do 3 kwietnia, będziemy mieli więc nieco ponad miesiąc na zmierzenie się z plagą pozaziemskich pasożytów. Kto jeszcze nie miał okazji zobaczyć jak wygląda Wybuch, powinien czym prędzej to nadrobić i odpalić jeden z dostępnych aktualnie gameplayów. Ten poniżej jest wyjątkowo użyteczny, gdyż zawiera ciekawe wskazówki dla grających.


Gdy wszystkiemu znów winni Rosjanie

Oglądając gameplay trzeba przyznać, że smuci fakt o tak krótkim czasie trwania wydarzenia. Zmutowane wirusem potwory wyglądają doskonale, zwłaszcza dla tych, którzy lubią zombie-podobne maszkary. Zarażeni brzmią nawet jak wspomniane Żywe Trupy. ich pochodzenie nie jest jednak w przeciwieństwie do zombiaków jakąś tajemniczą teorią spiskową. Wszystko zaczyna się w momencie, gdy na orbitę okołoziemską wpada zaginiona od 40 lat sowiecka kapsuła, która nosi w sobie pewien rodzaj nieznanych dotąd pasożytów. Pocisk spada na terenie Nowego Meksyku infekując dookoła wszystko co żywe i dzięki temu w grze walczyć będziemy z plagą nieludzkich stworzeń.

Dla osób, które mają więcej niż 5 minut Ubisoft przygotował także  nagranie z tegorocznego Six Invitational, gdzie przez godzinę twórcy pokazują i omawiają czym jest tryb Outbreak:


Mniej taktyki w Siege

No dobrze, ale skąd skojarzenia związane z Left 4 Dead? Na podobieństwo nie wpływają jedynie zombie-podobne kreatury. Zbliżona jest tu także technika rozgrywki: pokonujemy kolejne terytoria usiane potworami, wykonując przy tym typowe dla PVP zadania takie jak eskorta zakładników czy podkładanie bomb, a po wykonaniu zadań docieramy do bezpiecznej lokalizacji, gdzie uzupełniamy chociażby swoje zapasy – dokładnie tak jak odbywa się to w Left 4 Dead. Trzeba jeszcze zwrócić uwagę, że Outbreak dość mocno różni się od tradycyjnych misji w Siege. Rozgrywka przestaje mieć tak mocno taktyczny charakter jak dotąd z prostej przyczyny: kiedy na ekranie pojawia się horda przeciwników, jedyne co należy robić, to strzelać bądź uciekać. Ciekawe więc, czy nadchodzący tryb zadowoli graczy, którzy cenili sobie w Siege zwłaszcza ten taktyczny charakter gry.

Ewelina Stój

Ewelina Stój

Bardziej od konkretnych gatunków ceni sobie kiedy gra ma "duszę" i pouczający przekaz. Nieco osamotniona w męskim świecie ruchomych pikseli próbuje udowodnić światu, że gry to także sztuka.