Bartłomiej Balcerzak

Miłośnik staroszkolnych gier RPG takich jak Baldur's Gate czy Planscape Torment a jednocześnie nowszych przedstawicieli tego gatunku z Mass Effectem na czele.

0 komentarzy

Call of Duty: Black Ops Cold War. Zimna wojna nigdy nie była tak gorąca

Przeszliśmy już kampanię nowej gry akcji i chętnie podzielimy się swoimi wrażeniami.

Żelazna kurtyna zapadła nad kontynentem

Scenariusz Call of Duty: Black Ops Cold War rozgrywa się w czasach zimnej wojny. Był to okres w historii gdzie stosunki polityczne między USA i ZSRR, były bardzo napięte. Niewiele brakowało, a mogłaby rozpętać się III wojna światowa. W tytule wydanym przez Activision Blizzard, przyjdzie nam wpłynąć na losy świata. Nowe COD pozwala wcielić się w agenta o pseudonimie Bell, który współpracując z CIA chce zapobiec wybuchowi globalnego konfliktu. W tym celu niezbędne jest powstrzymanie tajemniczego Perseusa.

Na plus warto odnotować, że dano nam pewną wolność przy tworzeniu postaci. Możemy wybrać jedną z kilku biografii protagonisty i określić profil psychologiczny, który będzie zrzutować na umiejętnościach bohatera. Jeśli np. wybierzemy, że w przeszłości współpracowaliśmy z KGB, to nasi kompani w trakcie rozmów na pewno o tym wspomną. Na tym swoboda w zakresie kreowania opowieści się nie kończy. W różnych sytuacjach będziemy mogli wybrać jedną z kilku opcji dialogowych, co będzie wpływało na przyszłe wydarzenia. Strzelanka oferuje kilka drastycznie różniących się zakończeń, więc warto eksperymentować podejmując za drugim razem inne decyzje.

Sami zadecydujecie komu można zaufać

Ten, kogo nie podejrzewasz, może być najgroźniejszym ze szpiegów

Między misjami wracamy do bazy wypadowej, w której gromadzimy dowody dotyczące działań niebezpiecznego watażki. Deszyfrując kody uzyskamy dostęp do nowych materiałów, czy bonusów. Nie będziemy więc tajnym agentem tylko z nazwy. Dodatkowe aktywności przetestują nie tylko nasz refleks, ale również zdolność do kojarzenia faktów.

Gra świetnie odzwierciedla warunki życia w latach 80 XX wieku. Zwiedzając knajpki, jadąc metrem czy obserwując przechadzających się mieszkańców, nie mamy wątpliwości, że świetnie oddane zostały czasy gdy istniała żelazna kurtyna. Najbardziej ujęły mnie porozmieszczane tu i ówdzie automaty z grami Activision. Nic nie stoi na przeszkodzie żeby w trakcie niebezpiecznej misji pozwolić sobie na chwilę relaksu i pograć w River Raid czy kultową platformówkę Pitfall.

Życie jest grą, w której wszyscy oszukują. Każdy każdego obserwuje

Poziomy nie są zostały zaprojektowane na jedno kopyto. Poza zadaniami, które doskonale znacie z poprzednich odsłon polegającymi na likwidowaniu wrogów, nie zabrakło miłych przerywników. Mowa tutaj o misjach skradankowych oraz o moim faworycie w postaci zadania rozgrywającego się w siedzibie KGB. Wcielając się na pewien czas w amerykańskiego agenta, działającego pod przykrywką, będziemy musieli wprowadzić przyjaciół do kompleksu. W tym konkretnym zadaniu widać sporo analogii do Hitmana, będziecie bowiem truć, kłamać i bezszelestnie mordować, by wypełnić polecenie służbowe.

Szata graficzna prezentuje się naprawdę przyzwoicie. Oprawa wizualna rzecz jasna nie rewolucjonizuje serii, ale zapewniam, że nie będziecie grymasić. Zwłaszcza w sytuacji kiedy dysponujecie mocnym PC lub jedną z konsol nowej generacji. Zaimplementowany ray tracing raduje oczy zaawansowanym modelem oświetlenia. Szczególnie efektowanie przedstawia się on w NRD, gdzie nie brakuje billboardów oraz gdy przemierzamy lasy, a światło księżyca oświetla ścieżkę. Natomiast technologia DLSS pozwala wygenerować większą ilość klatek animacji. Przyśpiesza ona działanie gry, kosztem małego spadku jakości obrazu.

Tak technologia DLSS prezentuje się w praktyce.

Ogrywając kampanię Call of Duty: Black Ops Cold bawiłem się naprawdę nieźle. Historia jest dobrze opowiedziana, a na dodatek nieliniowa. Misje są zróżnicowane, więc nie ma miejsca na nudę. Jeśli jednak nie jesteście fanami trybu multiplayer, to długo nie nacieszycie się nowym COD-em. Kampanie w serii zawszę kończyły się szybko i nie inaczej jest tym razem. Już po około 6 godzinach zabawy zobaczycie litery końcowe. Czy warto wydać ponad 200 zł, by przeżyć króciutką aczkolwiek intensywną przygodę? Na to pytanie musicie odpowiedzieć sobie sami.

Rejestracja konta

Dołącz do grona użytkowników Planety Gracza

Chcesz brać udział w konkursach, wygrywać nagrody i wiedzieć o najnowszych premierach jako pierwszy? Zarejestruj się i dołącz do naszej społecznośći.
Rejestrując się, akceptujesz regulamin naszego serwisu

Masz już konto? Zaloguj się