Jeden z twórców Wiedźmina żałuje zamieniania kobiet w Pokemony do schwytania

Wiedźmin - twórca kontrowersyjnej mechaniki chciałby ją usunąć
Newsy PC

Karol Kowalczyk jest osobą odpowiedzialną za kontrowersyjny element w pierwszej grze Wiedźmin. Teraz tego żałuje i chciałby go usunąć.

W rozmowie z Time Extension jeden z twórców pierwszej części Wiedźmina poruszył bodaj jeden z najbardziej kontrowersyjnych tematów. To, że seria erotyką stoi, nie jest niczym zaskakującym. Tyle że dopiero w drugiej (i w szczególności – w trzeciej) części stało się to czymś wysublimowanym i osadzonym w pewnego rodzaju rzeczywistości. W „jedynce” kobiety były zasadniczo Pokemonami do schwytania.

Wiedźmin i kontrowersyjne „karty”

Karol Kowalczyk wyjaśnił, jakie powody stały za pewnego rodzaju „atrakcją”. Ta bardzo mocno się zdezaktualizowała i wywołała co najmniej mieszane emocje. W pierwszej części Wiedźmina Geralt mógł uprawiać seks z wieloma postaciami, w tym pobocznymi. Twórcy nie chcieli jednak, aby te spotkania pozostały bez znacznie. Dlatego też Geralt musiał mieć „pamiątkę”. Choć zaczęło się to niewinnie, z czasem okazało się bardzo puste i płytkie.

Chodzi o to, że przełączasz się na sposób myślenia, że musisz zebrać je wszystkie, prawda? I w tym kontekście, to rzeczywiście bardzo niepokojące, że gra jakby zmusza cię do stania się bezmyślną, uzależnioną od seksu osobą, aby zdobyć niektóre z nich. Nie udało nam się tego zauważyć, ponieważ kiedy testujesz grę po raz setny, zaczynasz robić to mechanicznie i tak naprawdę nie czujesz tych emocji.

– podkreślił Kowalczyk

Powód jest więc bardzo sensowny. Twórcom nie udało się po prostu zrozumieć emocji, jakie ostatecznie mogą wywołać te karty. Do tego potrzeba raczej „świeżej głowy”, niekoniecznie związanej z wieloletnim cyklem produkcyjnym. Nie bez znaczenia była też kwestia skomplikowania. Stworzenie odpowiednich animacji w zasadzie nie wchodziło w ogóle w grę.

Jest to dość powszechna wiedza [w branży], że animatorom bardzo łatwo jest stworzyć scenę, w której otwiera się ogromny portal, a kilka smoków wdziera się do środka i powoduje zniszczenia w mieście. Ale jeśli chcesz, żeby dwie postacie się całowały – o rany – może to zająć tygodnie i nadal wyglądać nieelegancko lub wywoływać śmiech, zamiast tworzyć romantyczną atmosferę.

– wyjaśnia designer

Trudno nie odnieść wrażenia, że projektant żałuje dodania tego typu „atrakcji” do gry. Nie oznacza to jednak, że wyciąłby wszystko całkowicie, ale jego zdaniem nie ma już na to miejsca w nadchodzącym remake’u.

Co z remake’iem?

Wiedźmin Remake powstaje oficjalnie, choć do premiery raczej długa droga. CD Projekt RED raczej na pewno pozbędzie się kontrowersyjnego elementu oryginału albo go co najmniej zmieni od podstaw. Kowalczyk z kolei ma nieco inne, ale też całkiem ciekawe rozwiązanie w tej kwestii.

Z doświadczeniem, które mam teraz, zostawiłbym rysunki w grze, ale usunął wszystkie sugestie, że jest to przedmiot kolekcjonerski, a także zrobiłbym przegląd wszystkich scen i pozbawił grę tych, które wywoływały mieszane uczucia.

– opisuje projektant

Warto dodać, że Kowalczyk obecnie nie pracuje w CD Projekt RED ani Fool’s Theory. Nie ma więc wpływu na prace nad remake’iem legendarnego RPG-a.

Udostępnij:

Podobne artykuły

Zobacz wszystkie