Wiedźmin 3 vs Gothic 2. Polska szkoła fantazji kontra niemiecki polot

5 komentarzy

Spróbujmy dokonać niemożliwego i porównać gry Wiedźmin 3 i Gothic 2. Niech ten pojedynek zakontraktowany na 10 rund, raz na zawsze zakończy odwieczny spór.

W świecie gier RPG serie Wiedźmin i Gothic uchodzą za święte relikwie, gdzie każde z uniwersów zdobyło uznanie wśród graczy. Nadto wokół nich powstały ogromne społeczności, zachwalające cechy obu klasyków. Szczególnie jeśli spojrzymy na najlepsze odsłony serii, czyli Wiedźmin 3 i Gothic 2 (moim zdaniem) – pomimo ogromnej konkurencji i upływu lat, o tych grach rozmawia się częściej niż o nowościach.

Skalę „wiedźminowatości” i „gothiczności” często przykładamy do mapy premier RPG-ów, bowiem takich gier chcemy jak najwięcej. Ale gdyby tak położyć na stole obok siebie Wiedźmina 3 i Gothica 2, to którą z gier uznalibyśmy za lepszą? Którą zabrali ze sobą na bezludną wyspę? Aby móc w ogóle zadać sobie to pytanie należy wpierw przejść obydwie produkcje, co swego czasu już uczyniłem. Dzięki temu postaram się w dość obiektywny sposób przeprowadzić konfrontację gier wybitnych, zestawiając obok siebie polską szkołę fantazji CDPR i niemiecki polot Piranha Bytes.

Runda 1. Świat gry i jego niezależność

Wiedźmin 3:

  • Wystarczy wziąć pod uwagę tylko miejscówy z podstawki, czyli wyspy Skellige i Novigrad, by przekonać się jak wielki świat stoi przed nami otworem – ponad 136 km/2. Aczkolwiek wiele z tych kilometrów stanowią morskie fale. Mimo tego ogromu Wiedźmin 3 nie ma zbyt wielu punktów obserwacyjnych, które można uznać za nadzwyczajne. Ma się wrażenie, że lokacje, choć są pięknie wyeksponowane przez silnik Red Engine, to są tylko przystankami dla celów misji i nie funkcjonują jako osobny „byt”.

    W podobnych słowach można odnieść się do mieszkańców, a raczej regionalsów, którzy w obrębie konkretnych lokacji dostosowani są do różnych aktywności. Jedni piją temerską żytnią w tłocznych spelunach, inni zaś ciężko pracują na roli i w punktach usług. Są wszechstronnie niezależni od naszej postaci, ale wydają się sztucznym tłumem, który ma zapełnić świat.

Gothic 2:

  • Gothic 2 ma stosunkowo małą mapę świata, bowiem niecałe 3 km/2. Jednak twórcy upchali na tym skrawku ziemi tak wiele atrakcji, że nie odczuwamy jej faktycznego rozmiaru. Wyspa Khorinis podzielona została na swoiste sektory, które tworzą „złoty trójkąt” – miasto, farmy i leże czarnego trolla. Nie ma tu spelun i bawialni na miarę Wiedźmina, a przeważa krajobraz lasów i jezior. Nie wiem dlaczego, ale o wiele przyjemniej przechadzało mi się wśród kanciastych pagórków i borów niż w pięknie oświetlonych lokacjach w Wiedźminie 3. Jakby w Gothicu tkwiła jakaś niewidzialna magia.

    Nadto o dużym zagęszczeniu ludzi także możemy zapomnieć. Ma to swoje zalety. Twórcy skupili się na tworzeniu wiernej iluzji życia, gdzie każdy coś robi. I wygląda to bardzo przekonująco. Spotykając na swej drodze NPC-ów jesteśmy w stanie zapamiętać ich nie tylko z imienia. Mają swoją głębię i wyjątkowy charakter, przez co większość z nich nie jest nam obojętna.

Wynik starcia: Wiedźmin 0 – 1 Gothic

Dwa światy o różnym zagęszczeniu i terenach do zwiedzania. Jednak moim zdaniem to Gothic 2 ma świat, który nie tylko jest zdefiniowany przez modele i tekstury 3D, ale też żyje. Choć to tylko iluzja to z chęcią dajemy się oszukać.

Runda 2. Eksploracja

Wiedźmin 3:

  • Nie ma co się oszukiwać, na podróżach spędzimy najwięcej czasu. Mamy tu tak rozległe tereny, że bez Płotki i łódeczki ani rusz. Tym bardziej, że odległości, jakie musimy pokonać, przekraczają nawet długość mapy z Gothica. Z jednej strony możemy się z tego cieszyć, bo Wiedźmin 3 słynie z urokliwych scenerii i dużej swobody. Tylko że bieg wydarzeń z gry oraz otrzymane zlecenia często będą prowadzić przez te same trasy, więc z czasem kilkuminutowe przejażdżki na rumaku zaczną nas nużyć. Są dostępne punkty szybkiego przemieszczania się, ale jak na moje oko, psuje to nieznacznie immersję.

    Co warto podkreślić, CDPR jest zwolennikiem współczesnej metody eksploracji. Toteż nie zwiedzamy miejsc w sposób intuicyjny, a z pomocą GPS-a i zaznaczania na mapie punktów docelowych. Czy to dobry kierunek dla gier RPG? To już kwestia gustu, choć z pewnością odbija się to na poziomie trudności gry.

Gothic 2:

  • Nasz bohater polega wyłącznie na swoich nóżkach. I w sumie słusznie, gdyż mapa gry nie jest duża, a i sam sposób przemieszczania pozwala na częste zbaczanie z trasy i tym samym dokładną eksplorację. Z doświadczenia wiem, że warto było przedzierać się przez drzewa. Odnalezienie ciekawego przedmiotu lub misji pobocznej dawało satysfakcję. W trakcie gry jest możliwość korzystania z run teleportacyjnych, lecz trzeba je znaleźć.

    Pod względem poznawania świata gry, pierwsze części Gothica mogą odstraszyć niektórych leniwców przyzwyczajonych do spacerów z widokiem mini-mapy. W tym przypadku trzeba szybko opanować korzystanie z mapy lub nauczyć się dróg na pamięć. Nie powinno to być jednak trudne, bowiem oferowana hermetyczność i charakterystyka terenu pozwala w łatwiejszy sposób odnaleźć się w lokacjach. To typowy oldschool, który sprawdza się idealnie w tym gatunku gier. W odróżnieniu od Wiedźmina 3, świat w Gothic 2 wydaje się półotwarty, ponieważ niektóre sekcje mapy są zablokowane przez zbyt silne potwory. Na początku gry nie ma szans, by pójść tam, gdzie chcemy. Wyraźniejsza jest liniowość gry, która narzuca nam tempo odkrywania świata.

Wynik starcia: Wiedźmin 0,5 – 1 Gothic

Wiedźmin oferuje ogromne połacie terenu do zwiedzania, ale można to rozpatrywać pod kątem długich i powtarzalnych wędrówek. Miejscami świat Geralta wydaje się powtarzalny i na tym zyskuje Gothic, który choć mniejszy ciałem to większy duszą.

Runda 3. Główny bohater i system rozwoju

Wiedźmin 3:

  • Geralta chyba nikomu przedstawiać nie trzeba. Dzięki Sapkowskiemu CDPR ożywił jedną z najbardziej charakterystycznych postaci w świecie gier. Z pozoru neutralny mutant, a w sercu jak każdy inny człowiek, odróżnia dobro od zła. Mimowolnie rzuca się w oczy i daje się lubić, ot tak. Cenimy go za szczerość, krótkie fraszki, własne zasady i profesjonalizm. Jednak to, co najbardziej nas w nim „kręci” to osobista historia, droga, jaką musiał przebyć, aby stać się wiedźminem takiego formatu. To superbohater bez przerośniętego ego jak postacie z filmów Marvela, bo pozostaje w tym samym czasie zwykłym „człowiekiem”.

    Postać ta ma wiele talentów, dość nieoczywistych. Ma mocną głowę do picia, umie grać w karty, a i elokwencją grzeszy. W życiu polega jednak na swoim fachu wiedźmińskim, który możemy doskonalić w trakcie rozgrywki. Rozwój Geralta jest dość pospolity, ale też wygodny. Punkty doświadczenia zdobywamy przez wykonywanie misji i zabijanie potworów, a te możemy dowolnie wydać na dostępne umiejętności w trackie medytacji. Twórcy wręcz zapraszają do eksperymentowania z Geraltem. I dzięki temu każde podejście do gry może być inne.

Gothic 2:

  • Bezimienny na swój sposób jest podobny do Geralta. Również nie stroni od ironii, jest wyszczekany i nie boi się złapać za miecz. Aczkolwiek nie ma tak dobrze zarysowanego profilu psychologicznego jak Rzeźnik z Blaviken. Ma swoją historię i ustalone przeznaczenie (wybraniec bogów). W moim odczuciu jego bezimienność wpływa jednak na odsunięcie na bok jego życiowych rozterek na rzecz problemów świata, którym stara się zaradzić. Jego losy nie są tak osobiste jak ma to miejsce w Wiedźminie 3. Bezimienny jest wyłącznie źródłem do przedstawienia świata i zarazem narzędziem do walki z siłami zła.

    Mimo tej niedoskonałości, Gothic 2 ma małą przewagę nad Wiedźminem 3 w kontekście rozwijania postaci. Tutejszy system jest o wiele bardziej realistyczny. Nie uczymy się nowych rzeczy przysiadając do ogniska. Nasz poziom władania bronią czy zręczności wzrasta poprzez pobieranie nauki u nauczycieli. Dodatkowo rangę niektórych talentów możemy podnieść wczytując się w tekst na kamiennych tablicach, ale i tu potrzebna jest znajomość starego języka. Na tle klasycznych rozwiązań w grach, system ten jest ciekawym urozmaiceniem.

Wynik starcia: Wiedźmin 1 – 0,5 Gothic

Geralt i wszystko jasne… Czy muszę coś więcej pisać? Natomiast Gothic 2 warto docenić za wprowadzenie odrobiny realizmu do systemu rozwoju głównej postaci.

Runda 4. Postacie poboczne

Wiedźmin 3:

  • Może się nie znam, lecz w podstawce Wiedźmina 3 było od groma postaci pobocznych i tylko garstka ciekawych. Przede wszystkim świetnie rozpisany Krwawy Baron. Tak dramatycznej i niejednoznacznej figury dawno nie było w grach. Yennefer to zołza idealna. Warto też wspomnieć o Vesemirze i Talarze (szkoda, że nie miał większej rólki). O dziwo, o wiele lepsze postacie pojawiły się w rozszerzeniach Krew i Wino oraz Serce z Kamienia – Gaunter o’Dimm, Regis oraz Olgierd von Everec. CDPR stworzył dzięki nim filmową głębię, a ich losy stały się dla nas tak prawdziwe jak w życiu.

Gothic 2:

  • Diego, Lester, Xardas, Gorn, Wrzód, Kruk – dosłownie plejada gwiazd. Każdy mógłby ubiegać się o Oskara w kategorii najlepszego aktora komediowego. Jednak to duża zasługa specyficznego klimatu gry. Ważkie sprawy przedstawiano z komicznym patetyzmem i pomocą osobliwych charakterów. Każdy rzucał w naszą stronę mądrościami, udając twardzieli z „Niezniszczalnych”. Ich wyjątkowość polegała na tym, że to byli prości ludzie udający herosów, trochę zbyt przerysowani jak na średniowieczne czasy i właśnie przez to szybko można ich było polubić.

Wynik starcia: Wiedźmin 1 -1 Gothic

Równanie dla gier jest proste – remis. Wiedźmin 3 ma kilka rewelacyjnych postaci, które napędzają przebieg wydarzeń, zaś Gothic 2 broni się większą częścią obsady.

Runda 5. Fabuła gry

Wiedźmin 3:

  • Aby ograniczyć spojlery do zera, odniosę się do tego jakie są historie w grach, a nie o czym opowiadają. W przypadku Wiedźmina 3 fabuła jest nad wyraz dojrzała, wielowarstwowa i rzec można zmienna. Wywołuje skrajne emocje, gdyż raz Geralt i towarzystwo wezmą udział w zabawnych sytuacjach, by innym razem oddać się zadumie i melancholii. To RPG o dużych, filmowych ambicjach. Pałeczkę w grze przejmuje oczywiście zabójca potworów, ale wątek poświęcony zleceniom na monstra wszelakie jest tak naprawdę niewielki.

Gothic 2:

  • Jak patrzę na fabułę Gothica 2 to przed oczami staje mi obraz z filmów Monty Pythona. I nie mam na myśli, że Bezimienny odgrywa rolę w średniowiecznym kabarecie. Ale chyba sami przyznacie, że to nie jest typowe fantasy. Historia może ma indywidualny charakter, ale główny motyw jest bardzo zbliżony do przygód innych superbohaterów – tylko jedna osoba może uratować świat przed zagładą. Materiał trochę oklepany, ale w takim wydaniu wydaje się całkiem świeży i zabawny. I chyba dlatego uwielbiamy Gothica 2 – epicka historia balansuje na granicy powagi i ironii.

Wynik starcia: Wiedźmin 1-1 Gothic

Nie zdecydowałem się przechylić szali zwycięstwa na którąkolwiek ze stron. Zarówno Gothic 2 jak i Wiedźmin zaliczają wzloty upadki w ramach scenariusza gry, ale to solidne opowieści o jakże odmiennym charakterze. Toteż ciężko powiedzieć, która przygoda jest lepsza.

Runda 6. Próg wejścia i misje

Wiedźmin 3:

  • Bez obaw Wiedźmina 3 można wrzucić do worka z grami „easy to learn, medium to master”. Na początku mamy klasyczny samouczek powiązany z główną historią, który wyjaśnia podstawy walki i poruszania się. W późniejszych etapach również nie brakuje dodatkowych podpowiedzi np. o wydawaniu punktów doświadczenia, korzystania z eliksirów lub wiedźmińskich zmysłów (o ile ich nie wyłączymy w menu). Wszystko jest wyłożone na tacy. I tylko od nas zależy jak bardzo będziemy chcieli urozmaicić sobie rozgrywkę, eksperymentując z umiejętnościami, tworzeniem napojów, mutagenów, czy stylami walki.

    Na początku może przytłoczyć nas wielkość świata i jego atrakcje, ale podczas grania przekonamy się, że wszystkie mechaniki rozgrywki są dziecinnie proste. Na szczęście dotyczy to samej rozgrywki. Poziom przyjemnego skomplikowania CDPR wprowadziło do wykonywania misji. Każda z nich ma ciekawą historię, czasem nawet przesłanie. Charakteryzują się dużą różnorodnością i nawet 2-3 ścieżkami finalizacji misji, co pozytywnie wpływa na umoralnianie postępów gracza.

Gothic 2:

  • Jak dziś pamiętam swoje pierwsze podejście do Gothica 2 – po niecałej godzinie miałem dość. Przede wszystkim nie zdzierżyłem toporności sterowania, trudności walk z pierwszymi przeciwnikami (wkurzające wilki i komary), czy też występujących błędów. Z czasem jednak zauważyłem, że gra prowadzi nas jak po sznurku i tylko z własnej winy utrudniłem sobie rozgrywkę. Do niektórych rzeczy trzeba się przyzwyczaić, jak do braku mini-mapy, specyficznego systemu walki i rozwoju postaci. Gdy już opanujemy podstawy i przebrniemy przez potwory stojące na drodze do miasta, nagle zaczniemy doceniać poziom trudności wyzwań i na amen wsiąkniemy w grę.

    Z ochotą będziemy szukać nowych zleceń, nie tylko z głównej linii fabularnej. Zadania są proste i często polegają na metodzie „przynieś, podaj, pozamiataj”, lecz nie będziemy się nudzić w trakcie ich wykonywania. Z pewnością to zasługa ciekawego wprowadzenia do misji przez NPC, surowego systemu nagród oraz dziwnego uczucia, że faktycznie wpływamy na rozwój wydarzeń, mogąc czasami podejmować ważne decyzje. Jej wielką zaletą i jednocześnie wadą jest to, że aby wykonać część misji trzeba słuchać swoich zleceniodawców – w grze nie ma tylu podpowiedzi co Wiedźminie 3.

Wynik starcia: Wiedźmin 1-0,5 Gothic

Jedna i druga gra ma własną tożsamość rozgrywki i oferuje trochę inny poziom doświadczeń. Wiedźmin 3 to gra z natury prosta i przystępna dla wszystkich. Z kolei do Gothica 2 trzeba podejść z nutką cierpliwości, aby zrozumieć, że trudniej znaczy lepiej. Bardziej przychylam się do rozwiązań CDPR, bowiem w ich grze jest więcej swobody, a dodatkowo oferują bardziej rozbudowane misje.

Runda 7. System walki

Wiedźmin 3:

  • Efektowny, dynamiczny i satysfakcjonujący – tak można streścić system walki Geralta, choć trzeba przyznać, że jest trochę daleki od książkowych starć. Dostępne jest 6 stylów walki na miecze, podzielone na 2 kategorie broni. Dochodzą do tego rzucanie znaków, petard, zastawianie pułapek. Nasz wiedźmin ma więc dużą swobodę w pokonywaniu potwornych i ludzkich przeszkód.

Gothic 2:

  • Prosty system wywijania mieczem lub toporem w Gothic 2 można lubić lub nie, ale nie zmienia to faktu, że jest strasznie toporny. Tutaj uwidaczniają się szczególnie budżetowość oraz możliwości projektowania gier w tamtych czasach. Mechanika gry wygląda jak z poprzedniej epoki, tak jak i animacje ruchu. Nie znaczy to, że walka jest nudna. Co więcej, stoi w opozycji do sekwencyjnych ataków z Wiedźmina 3. Starcia z potworami były wymagające i w trakcie należało zapamiętać ich ruchy (wersja soft Dark Soulsa), aby po 2-3 ciosach nie stracić całego życia.

Wynik starcia: Wiedźmin 1-0 Gothic

Pewnie zostanę zlinczowany przez fanów Gothica, ale wybieram efekciarstwo z Wiedźmina 3. Mam miłe wspomnienia związane z ubijaniem trolli i cieniostworów, acz ta prostota czasami zabijała przyjemność z gry.

Runda 8. Dialogi

Wiedźmin 3:

– Postęp jest jak stado świń. Z faktu istnienia tego stada wynikają rozliczne korzyści. Jest golonka, kiełbasa, jest słonina i nóżki w galarecie. Słowem korzyści! Nie ma się tedy co dziwić, że wszędzie nasrane!

  • Od początku do końca CDPR utrzymał mistrzowski poziom dialogów między Geraltem i NPC-ami. Niezwykle naturalne i rzeczowe rozmowy przeplatały się ze swojskim, wręcz rynsztokowym humorem. Świetnie przedstawiono kontrast między wieśniakami o ubogim słownictwie i prostych potrzebach, a arystokracją, która bawiła się słowami i korzystała ze swojego wysokiego statusu społecznego. I trzeba jedno oddać CDPR, bo jak mało kto potrafią zbudować napięcie w scenach rozmów i opowiadać naprawdę udane żarty.

Gothic 2:

– Powiedz no, czy to coś z przodu twojej głowy to twarz, czy dupa…

  • Niemiecki kunszt pisania dialogów jest nieco inny. Piranha Bytes umie w żarty wulgarne jak CDPR, ale koncepcja ich świata jest bardziej „komiksowa”. Rozmowy w grze są jakby chęcią przeprowadzenia konkursu na to, kto jest mocniejszy w gębie. A gdy dochodzi do poważnych tematów, konwersacje zamieniają się w scenki teatralne. Bywają drętwe, zbyt poważne czy też trącą słabymi tekstami. Jednakże ma to swój urok – przypomina to kabaret w czasach fantasy. Jeśli nie będziemy brać do siebie powagi wydarzeń, to często wybuchniemy śmiechem.

Wynik starcia: Wiedźmin 1 – 0,5 Gothic

Projektowanie swawolnych dialogów wychodzi obu grom na dobre, jednak, gdy mówimy o budowaniu naturalnego nastroju i dodawaniu emocji do scen, to Wiedźmin 3 nie ma sobie równych.

Runda 9. Graj muzyko

Wiedźmin 3:

  • Mógłbym podawać różne epitety odnoszące się do ścieżki dźwiękowej z Wiedźmina 3 – jest nieziemska, niesłychanie wpadająca w ucho, budząca różne stany emocjonalne, idealnie oddająca słowiański klimat, trafnie dopasowana do scen w grze… Moim skromnym zdaniem to po prostu najlepsza muzyka w branży gier. Zespół Percival i Marcin Przybyłowicz odwalili kawał świetnej roboty. Takie utwory jak Sword of Destiny, Silver for Monsters lub You’re Immortal poradziłyby sobie bez samej gry. To dzięki muzyce Wiedźmin 3 wspiął się na wyżyny gatunku RPG.

Gothic 2:

  • Ponownie mamy do czynienia z muzyką, która definiuje grę i stanowi jej integralną warstwę. Tylko że w przypadku Gothic 2 twórcy poszli w nieco innym kierunku. Obrali ścieżkę epickości i głębokiej sceny. Jest bardzo nastrojowa i w pewnym sensie przytłacza motywem powagi sytuacji. Może jest trochę zbyt „teatralna”, ale rewelacyjnie komunikuje się z kolorystyką świata i wydarzeniami w grze.

Wynik starcia: Wiedźmin 1- 0,5 Gothic

Obie ścieżki dźwiękowe zostały przygotowane perfekcyjnie, ale dla mnie wybór jest prosty. Wiedźmin 3 jest nr 1.

Runda 10. Błędy i glitche

Wiedźmin 3:

  • Wielkość świata nie sprzyjała polskim deweloperom w zaprojektowaniu gry nieskazitelnej. W chwili premiery glitche można było spotkać niemal wszędzie – zacinanie się postaci, przenikające przez siebie obiekty i modele postaci, lewitujące przedmioty i konie, problematyczna praca kamery (szczególnie w trakcie cutscenek), błędy w fizyce przedmiotów, długie ładowanie gry, etc. Dziś już większość rzeczy została naprawiona dzięki patchom, ale dawniej nie było tak kolorowo jak w dodatku Krew i Wino.

Gothic 2:

  • Gdyby stworzyć ranking najbardziej zabugowanych gier, to Gothic 2 znalazłby się na wysokim miejscu. W błędach można było dosłownie przebierać – częste crashe gry, znikające postacie i przedmioty, spaczony system kolizji obiektów 3D, misje z błędami (niektóre były tak źle zaprojektowane, że nie można było ich przejść), zabójcze drabiny, glitche pozwalające zblokować przeciwników i szybkie wzbogacenie się na początku gry. Tego chyba było za dużo, biorąc pod uwagę wielkość i skomplikowanie gry.

Wynik starcia: Wiedźmin 0,5 – 0 Gothic

Nie można negować skali błędów popełnionych w obu grach. Jednak porównując wielkość świata w grach i zakres błędów, to Wiedźmin 3 zasługuje na większe zrozumienie.

Werdykt sędziego

Za nami 10-rundowy pojedynek w różnych kategoriach jakości. Starałem się, jak tylko mogłem, obiektywnie wyciągnąć na wierzch wady i zalety jednych z najlepszych RPG-ów w historii gier. Walka była dość wyrównana, ale udało się wskazać mistrza. WIEDŹMIN 3 wygrał z Gothic 2 stosunkiem punktów 8-6. Ostateczny wynik może nie być sprawiedliwy dla wszystkich i jest to zrozumiałe. Fani gier zawsze będą podzieleni na dwa obozy.

Tym bardziej, że mówimy tu o dwóch różnych grach, które nie tak łatwo porównać. Dzieli je nie tylko rodzaj fabuły, rozgrywki, ale przede wszystkim moment premiery. Dlatego nawet nie brałem pod uwagę oprawy graficznej, a wyłącznie aspekty gry bezpośrednio nawiązujące do umiejętności twórców i ich kreatywności.

Jeśli macie inne przemyślenia w kontekście starcia Wiedźmina 3 z Gothic 2 to koniecznie dajcie znać.

Grzegorz Rosa

Rejestracja konta

Dołącz do grona użytkowników Planety Gracza

Chcesz brać udział w konkursach, wygrywać nagrody i wiedzieć o najnowszych premierach jako pierwszy? Zarejestruj się i dołącz do naszej społecznośći.
Rejestrując się, akceptujesz regulamin naszego serwisu

Masz już konto? Zaloguj się