Podbój kosmosu przez ludzkość. Fakty w zderzeniu z Mass Effect Andromeda

Ludzie poruszali się po Księżycu z prędkością 13 km/h, a pojazd kosmiczny w Mass Effect Andromedzie pokonuje 13 lat świetlnych w ciągu dnia. Jak nasze dokonania wypadają na tle nowej gry od studia BioWare?

Podbój kosmosu w wykonaniu ludzkości wygląda naprawdę blado, jeśli spojrzymy na technologię dostępną w Mass Effect Andromeda, czyli najnowszej odsłonie kosmicznej sagi, debiutującej 23 marca na komputerach PC oraz konsolach PlayStation 4 i Xbox One.

Podczas gdy ludzkość postawiła swoją stopę jedynie na Księżycu, bohaterowie gry Mass Effect Andromeda już na samym początku zabawy opuszczają Drogę Mleczną. Czy człowiek rzeczywiście dokona kiedyś takiego czynu? Krytycy programów kosmicznych uważają, że ludzkość nigdy nie dotrze dalej niż na orbitę Ziemi, a jeśli nawet uda się nam przekroczyć tę barierę, to skończymy na odwiedzeniu najbliższej gwiazdy i kropka. Dlatego tym bardziej fascynują światy z Mass Effect Andromeda, które nie każą czekać setek lat na kosmiczne wojaże, oferując wszystko już za kilka dni na wyciągnięcie ręki.

Na uwagę zasługuje technologia oraz sposoby eksploracji świata w tytule od BioWare, które wydają się całkiem prawdopodobne, bo przecież w pewien sposób rozwijają myśl technologiczną, wykorzystaną przez ludzi w tej realnej drodze do gwiazd.

Mass Effect Andromeda – o takiej technologii ludzie mogą sobie tylko pomarzyć. Źródło: YouTube

Podbój kosmosu przez człowieka rozpoczął się stosunkowo niedawno – pierwsze loty załogowe zostały wykonane niespełna 56 lat temu (12 kwietnia 1961 roku). Kosmonauta Jurij Gagarin dokonał wówczas jednej kompletnej orbity Ziemi. Nie trzeba było długo czekać na kolejny przełom – pierwszy spacer człowieka w kosmosie, podczas którego Aleksiej Leonow sprawdził, czy możemy w ogóle poruszać się w czarnej pustce. Było to w roku 1965, czyli lekko ponad cztery lata przed misą Apollo 11 i postawieniem ludzkiej stopy na powierzchni Księżyca. Wypowiedziane wówczas przez Neila Armstronga zdanie To jest mały krok człowieka, ale wielki skok dla ludzkości przeszło do historii.

Neil Armstrong na Księżycu. Fot.: wikimedia.org/Public Domain

Poruszanie się człowieka po powierzchni księżyca wyglądało bardzo niezgrabnie, a skafander kosmonauty ograniczał ruchy do tego stopnia, że mógł on zapomnieć choćby o uniesieniu rąk ponad głowę. Neil Armstrong i towarzyszący mu na powierzchni Księżyca Buzz Aldrin myśleli pewnie tylko o jednym – zebrać próbki i oby się nie przewrócić! Tak było w roku 1969, a jak może wyglądać za ponad sto lat? Jeśli wizja, którą kreśli przed nami Mass Effect Andromeda sprawdzi się w przyszłości, eksploracja obcych planet będzie niczym balet, porównując skafandry bohaterów produkcji z tymi wykorzystanymi m.in. w misji Apollo 11.

Wcielając się w Scotta lub Sarę Ryder wejdziemy w naprawdę wygodną skórę. Skafander bohaterów zapewnia pełnię ruchów i nie chodzi jedynie o bieganie czy malutkie podskoki. Strój został wyposażony w silniki odrzutowe, dzięki którym możemy zawisnąć w powietrzu, by z tak dogodnej pozycji zaatakować przeciwnika. Odrywając się od powierzchni planety możemy również w zupełnie nowy sposób eksplorować galaktykę Andromedy, docierając w miejsca niedostępne na pieszo. Dodatkowo nasz niecodzienny strój umożliwia szybkie uskoki w bok, pozwalające uniknąć wrogich ciosów lub pomagające zaskoczyć ich niespodziewaną kontrą.

Skafander naszych bohaterów to nieograniczona swoboda! Źródło: YouTube

Na koniec komunikacja, podstawowa część każdej misji kosmicznej. Wracając na chwilę na Ziemię – a właściwie na Księżyc oraz do załogi Apollo 11 – nasi dzielni kosmonauci mogli komunikować się drogą radiową ze swoją jednostką. Deweloperzy z BioWare nie poprzestali na zwykłej łączności idąc o wiele dalej. Bohaterowie Mass Effect Andromeda posiadają implanty do bezpośredniej komunikacji z SAM-em, czyli sztuczną inteligencją, którą można uznać za część drużyny. SAM widzi oraz czuje to samo co nasz bohater, potrafi poprawić naszą orientację i ułatwić rozwiązywanie problemów, a nawet zapewnić wsparcie czy ulepszenia taktyczne. Ciekawe, czy ludzkość osiągnie kiedyś taki poziom i przeniesie technologię zobrazowaną w Mass Effect Andromeda ze sfery science-fiction do szarej rzeczywistości.

Zdjęcie Buzza Aldrina zrobione na Księżycu. Fot.: pl.wikipedia.org/Public Domain

Człowiek na Księżycu musiał ograniczać się do tak podstawowych narzędzi, jak chwytaki do zbierania próbek, choć późniejsze misje przyniosły ze sobą pewne udogodnienia. Skoro już mogliśmy osiągnąć naturalną satelitę naszej planety, szukano sposobu na zwiększenie skuteczności jej eksploracji. Co mogli wymyślić inżynierowie w latach 60. oraz 70. zeszłego wieku? Proste – samochód księżycowy! Lunar Roving Vehicle (LRV) został wykorzystany po raz pierwszy podczas misji Apollo 15, czyli czwartej z rzędu, podczas której kosmonauci wylądowali 30 lipca 1971 roku na powierzchni Księżyca. Tym razem było im łatwiej, ponieważ LRV mógł przewozić nie tylko cały sprzęt oraz dwóch ludzi, lecz również wszystkie zebrane przez nich próbki (oczywiście nie przekraczając dopuszczalnej ładowności pojazdu). Co ciekawe, jednym z głównych konstruktorów maszyny był Mieczysław Bekker, inżynier polskiego pochodzenia pracujący w Stanach Zjednoczonych.

Lunar Roving Vehicle podczas misji Apollo 16

Pojazd księżycowy posiadał napęd elektryczny, tytanowe elementy bieżnika i pozwalał rozwinąć prędkość… 13 km/h. Nie ma jednak co marudzić, misja kosmiczna to delikatna sprawa, a nie wyścigi rally po powierzchni srebrnego globu. Co innego w Mass Effect Andromeda, gdzie możemy pozwolić sobie na prawdziwe szaleństwo, zasiadając za sterami pojazdu Nomad. To z jego pomocą gracze będą eksplorować wirtualną galaktykę.

Nomad to prawdziwa terenówka, posiadająca podwójne wodorowo-tlenowe ogniwa paliwowe zasilające główny rdzeń. Dochodzi do tego niezależne zawieszenie dla każdego z kół oraz możliwość zmiany napędu z czterech kół na sześć. Jeśli będziemy potrzebowali ekstra mocy, by wydostać się z opresji, zwiększymy prędkość maszyny korzystając z dodatkowego wtrysku paliwa. Nomad osiąga wówczas niewiarygodne prędkości, rodem z ulicznych wyścigów, w których biorą udział odpicowane sportowe fury po tuningu. Nie opuszczajmy jednak kosmosu – nasz pojazd do eksploracji planet nie tylko jest szybki w razie potrzeby, lecz również potrafi unieść się w powietrze! Oczywiście nie będziemy latać, lecz zamontowane pod pojazdem silniczki manewrowe dają możliwość wyskoku i jeśli skorzystamy z niej u szczytu wzniesienia, oddalimy się od przeciwników na wystarczającą odległość, by złapać oddech.

Nomad, czyli szybki sposób na eksploracje planet. Źródło: YouTube

Co ciekawe, modularna budowa Nomada pozwala na wprowadzanie pewnych modyfikacji. Możemy ingerować w moc silników, konfigurować tarcze, systemy podtrzymywania życia czy opcje związane z radarem, a nawet wymieniać karoserię pojazdu. Nie zgubmy się jednak w bajerach i pamiętajmy, że najważniejszą zaletą Nomada jest możliwość szybkiej eksploracji powierzchni odwiedzanych planet w celu poszukiwania zasobów i pozyskiwania ich dzięki sondom wydobywczym. Tak, jedno się nie zmienia. Czy to w realnym świecie, czy to w wirtualnym kosmosie, ludzkość pragnie odkrywać, badać oraz – co tu dużo ukrywać – kolonizować.

Technologia stworzona na potrzeby Mass Effect Andromeda daje nam po prostu nowe narzędzia do zbierania danych. Podczas misji Apollo 17, w 1972 roku, kosmonauci nie mogli pozwolić sobie na sondy wydobywcze i w celu przeanalizowania budowy geologicznej Księżyca po prostu rozmieszczali na jego powierzchni… ładunki wybuchowe, które były detonowane zdalnie już po opuszczeniu przez nich srebrnej powierzchni.

Po wykonaniu misji kosmonauci zbierali swoje zabawki, ładowali wszystko do lądownika, który zabierał ich do czekającej na orbicie jednostki, czyli mówiąc potocznie – bazy wypadowej. Mass Effect Andromeda pomija niewygodne oraz ryzykowne manewry związane z odłączaniem/podłączeniem lądownika od głównej jednostki. Tutaj dostajemy pełny pakiet w jednym, czyli statek kosmiczny Tempest.

Tempest oraz Nomad – zobaczcie, co potrafią i jak wyglądają!

Tempest stanowi nasz dom w niegościnnych i obcych progach galaktyki Andromedy. Wyglądem przypomina bolidy z futurystycznych wyścigów pokroju niezapomnianego Wipeouta i to te najszybsze, o smukłej i przyciągającej oko sylwetce. W porównaniu do wspomnianych wyścigówek nie mieści na swoim pokładzie jedynie pilota, lecz wszystko, co jest nam niezbędne w wielkiej galaktycznej przygodzie, na którą zabiera nas Mass Effect Andromeda. Jednocześnie jest niezwykle szybki, zwrotny oraz lekki. W ciągu dnia przemierza 13 lat świetlnych, co w porównaniu do naszych ziemskich rakiet jest wynikiem nieosiągalnym. To tak, jakbyśmy po prostu stali w miejscu! Jednak coś za coś, Tempest jest szybki, lecz możemy zapomnieć o ogromnym uzbrojeniu – ten pojazd po prostu stawia na prędkość, a jeśli zrobi się naprawdę gorąco, możemy liczyć na jego systemy utrudniające wrogom wykrycie jednostki.

Tempest podzielony jest na kilka segmentów, które nasi bohaterowie zwiedzą pomiędzy kolejnymi lądowaniami na przeróżnych planetach. W sali naukowej można prowadzić badania nad znalezionymi próbkami i oczywiście znaleźć dla nich praktyczne zastosowania, np. skonstruować ulepszenia do broni, pancerza lub pojazdu Nomad (ten znajduje się w doku naszej maszyny).

Tempest – nasz tymczasowy dom. Źródło: YouTube

Nie zabrakło też maszynowni, zbrojowni, ambulatorium, ładowni, kuchni oraz oczywiście kajuty z wygodnym łóżkiem. Do najważniejszych miejsc na całym statku zaliczymy również mostek, z którego zdecydujemy o kolejnym celu podróży oraz salę konferencyjną, gdzie możemy zebrać naszych towarzyszy na naradę oraz połączyć się ze stacją kosmiczną Nexus. Jest ona odpowiednikiem Cytadeli z trylogii Mass Effect i głównym pojazdem kosmicznym (oprócz Ark), który wyruszył z Drogi Mlecznej w kierunku galaktyki Andromedy.

Nexus to stacja kosmiczna, która wyruszyła do galaktyki Andromeda razem z Arkami. Źródło: YouTube

Odpowiednikiem Nexusa w naszym rzeczywistym wymiarze może być Międzynarodowa Stacja Kosmiczna (ISS), pierwszy taki obiekt w kosmosie wybudowany z założenia przy współudziale wielu krajów. Stacja miała spełnić marzenia ludzkości o stałym pobycie człowieka w kosmosie, co udało się zrealizować 2 listopada 2000 roku, kiedy na ISS pojawiła się pierwsza stała załoga: William Shepherd, Jurij Gidzenko oraz Siergiej Krikalow.

Międzynarodowa Stacja Kosmiczna. Fot.:pl.wikipedia.org/Public Domain

W porównaniu do Nexusa nie możemy jednak mówić o wielkim sukcesie. Gigant z Mass Effect Andromeda przypomina raczej ogromne miasto niż zawieszony w przestrzeni samotny obiekt dla trzech członków załogi.

Nexus opuści Drogę Mleczną za kilka dni – premiera gry już 23 marca! – a ludzkość musi poczekać na kolonizację kosmosu może 50, może 100, a może nawet o wiele więcej lat. Macie tyle życia oraz cierpliwości, czy wsiadacie na pokład i lecicie z nami do galaktyki Andromedy?

Mass Effect Andromeda – oficjalny zwiastun

Materiał powstał we współpracy z Blaber.pl oraz Electronic Arts Polska.

Darek Madejski

Darek Madejski

Wychowany na Amidze i pierwszej odsłonie PlayStation. Do dziś często sięga po hity z lat 90.