PlayStation 5 – najważniejsze wnioski po „rozbiórce” konsoli

1 komentarz

Czy PlayStation 5 będzie można samodzielnie naprawiać? Czy bez trudu dodamy dodatkowy dysk? Odpowiadamy na te i inne pytania.

Od 2021 r. zacznie obowiązywać tzw. prawo do naprawy. Komisja Europejska wymusiła na producentach sprzętu RTV i AGD, aby dostarczali produkty, które będą o wiele trwalsze niż dotychczas, a dodatkowo łatwe – albo przynajmniej łatwiejsze do naprawienia. Ma to ukrócić praktyki stosowane przez wiele firm, polegające na celowym postarzaniu sprzętów, aby te psuły się zaraz po upływie gwarancji. Naprawy zaś mają być możliwe do przeprowadzania przy użyciu powszechnie dostępnych narzędzi. Jak to wpłynie na PlayStation 5?

Po obejrzeniu filmu, na którym jeden z pracowników Sony rozbiera konsolę PS5, można stwierdzić, że japoński producent wziął sobie te zalecenia do serca. PS5 można dość łatwo rozebrać i najczęściej wystarczy do tego śrubokręt. Ale to oczywiście nie jedyny wniosek, jaki można obejrzeć po obejrzeniu tego wideo:

Jeden z pracowników Sony rozbiera konsolę PS5

PlayStation 5 to bardzo duża konsola. Nie bez powodu

Te najbardziej oczywiste wnioski to oczywiście fakt, że PS5 jest bardzo, bardzo duża. I może pracować w wersji pionowej i poziomej. Tutaj ciekawostka: aby PS5 pracowała w pozycji poziomej, trzeba odkręcić podstawę i przymocować ją w nieco inny sposób. Nie jest to zbyt skomplikowany zabieg, ale Microsoft zdążył sobie już zażartować w sieci z tego, że przy PS5 trzeba go wykonać. Dla porównania, w Xboksie wystarczy de facto zmienić pozycję konsoli i po kłopocie. Firma zamieściła nawet odpowiedni post na Twitterze, ale już go usunęła. Biorąc pod uwagę, że w sieci nic nie ginie, oto on:

Sony opublikowało na YouTube film z rozbierania PS5 i niedługo później Microsoft zamieścił na Twitterze informację o tym, jak zmienić pozycję Xboksa

Tutaj jednak trzeba podkreślić, że Microsoft miał prawo do takiego żartu, bo Sony kilka lat wcześniej drwiło sobie z Xboksa One. Tak więc takie „wirtualne przepychanki” nie są niczym nowym i na swój sposób na pewno wprowadzają nieco kolorytu do rywalizacji dwóch dużych firm.

Natomiast duża obudowa PlayStation 5 jest uzasadniona, ponieważ konsola ma w sobie bardzo wydajne podzespoły i musi zapewnić im odpowiednie chłodzenie. Na filmie widać, że znajdziemy w niej 120-milimetrowy wentylator, którego grubość ma aż 45 mm. Do tego jest miedziany i pokaźny radiator, który również ma zapewnić chłodzenie komponentom PS5.

PS5 ma HDMI 2.1 na pokładzie. Co to tak naprawdę daje?

Yahuhiro Ootori, wiceprezes działu projektowania mechanicznego, który ma nawet kilka patentów na swoje nazwisko, jest prezenterem na wideo, które pokazaliśmy wyżej. Zaczyna on swoją prezentację w prosty sposób, od pokazania portów USB Type-A i Type-C (10 Gbps) z przodu konsoli, jak również dwóch portów Type-A 10 Gbps z tyłu, portu LAN i wyjścia HDMI 2.1. Tutaj od razu dwie ważne informacje. Pierwsza: liczyliśmy na to, że PS5 zapewni porty USB o przepustowości 10 Gbps, co pozwoli na szybkie przesyłanie danych i komfortową współpracę z pojemnymi nośnikami. Świetnie, że udało się je wprowadzić.

Druga: jeśli kupujesz aktualnie TV do konsoli, wybierz model z HDMI 2.1, bo właśnie ta wersja HDMI pozwoli ci uzyskać wysoką częstotliwość odświeżania w rozdzielczości 4K. PS5 ma właśnie taką wersję HDMI i jest to jasny sygnał, że warto mieć adekwatny monitor/telewizor, który będzie w stanie wykorzystać te możliwości.

Porty USB w PS5 zapewnią wysoką wydajność

PlayStation 5 nie powinno być bardzo głośne

W PS5 znajdziemy też specjalne kanały, zaprojektowane po to, aby można było dość łatwo pozbywać się nadmiaru kurzu, który mógłby utrudniać chłodzenie konsoli. To zdecydowanie przemyślana kwestia designerska, której zabrakło w PS4. Będziemy mogli więc łatwo i skutecznie odkurzać PS5 – bez demontażu i ewentualnego unieważniania gwarancji, jak miało to miejsce w PS4 i PS4 Pro.

Kurz przyczyniał się również do bardzo głośnej pracy PS4, która sama w sobie była dość głośna, a pod obciążeniem niemal jak silnik odrzutowy. PS4 Pro pracowała ciszej, niemniej ponoć dopiero PS5 powinna zapewnić komfortową, cichą pracę. Jak będzie w praktyce? Zobaczymy. Do tej pory w sieci można znaleźć już filmy z pierwszych wrażeń obcowania z Xboksem Series X i ten sprzęt okazuje się bardzo cichy – miejscami wręcz bezgłośny.

Nie ma jednak testów na grach next-gen, które dopiero nadejdą, i które będą wykorzystywać maksimum potencjału nowego Xboksa. O tym, czy dana konsola jest głośna, można powiedzieć dopiero wtedy, gdy pogramy kilka godzin w wymagający tytuł. Takich testów póki co brak, ale można mieć uzasadnione nadzieje, że zarówno nowy Xbox, jak i PS5 będą ciche i nie będą działać jak odrzutowce.

Dodatkowy dysk do PS5

Jak widać na filmie, obudowę PS5 można dość łatwo zdjąć, co sprawia, że w przyszłości z pewnością pojawi się wiele innych wersji i gracze będą mogli wymieniać dolną i górną część konsoli. Już teraz w sieci znajdziemy wiele ciekawych przykładów, jakie obudowy mogą pojawić się na rynku w najbliższej przyszłości. Ale to nie wszystko.

Tak mogą wyglądać obudowy PS5 w przyszłości. Póki co w sieci znajdziemy tylko grafiki koncepcyjne i projekty fantów. Źródło: Letsgodigital.org

Po zdjęciu obudowy możemy szybko dostać się do płyty głównej, która wygląda na znacznie prostszą niż ta z Xboksa Series X. W konsoli Microsoftu płyta jest podzielona na część z procesorem i mostek południowy. W PS5 mamy jedną płytę, z prostym systemem pamięci, i bardzo wydajnym układem SoC (system on chip), który pełni rolę głównego „mózgu” całego systemu. Tutaj warto dodać, że Ootori podkreśla zastosowanie interfejsu termicznego z ciekłego metalu, który ma zapewnić optymalne przenoszenie ciepła między chipem a systemem chłodzącym. Jest to kolejne z rozwiązań, które ma sprawić, że PS5 będzie pracować cicho i wydajnie – w PS4 i PS4 Pro nie było szczególnie istotnych ulepszeń jeśli chodzi o chłodzenie i obie konsole stosowały standardową pastę termoprzewodzącą.

Wnęka NVMe obsługująca dyski PCIe 4.0. Jeśli wcześniej wymienialiśmy podzespoły w pececie, poradzimy sobie również przy dołączaniu nowego dysku do PS5.

Idąc dalej, w PS5 znajdziemy dysk SSD, który jest wbudowany w płytę główną, z układem sterującym otoczonym modułami NAND flash. Ma on zapewnić przepustowość na poziomie 5,5 GB/s, co jest w zasadzie rekordem w tego typu urządzeniach. Dodatkowo gracze będą mogli dołączyć kolejny dysk z interfejsem M.2. Jeśli więc kupimy dysk SSD w standardzie PCIe 4.0 NVMe, powinien on bez przeszkód działać z PS5, a przy tym dorównywać wydajnością głównemu nośnikowi. Samo dołączanie dysku również wydaje się nieskomplikowane.

Na wideo zaprezentowany jest też radiator, który ma bardzo pokaźne rozmiary, jak również zasilacz o mocy 350W. Tu warto dodać, że faktyczny pobór mocy będzie z pewnością niższy, niemniej konsola musi mieć odpowiedni zapas, aby działać poprawnie.

Gigantyczny radiator z systemu chłodzenia

Cała konstrukcja PS5 nie ma w sobie żadnych innowacji i szczególnie zachwycających rozwiązań. Ot, Sony postawiło na sprawdzony sposób projektowania tego typu sprzętu, bez wymyślnych układów i ozdobników. Gdyby konsola była zaprojektowana w nieco bardziej oryginalny sposób, jak Xbox Series X, mogłaby być pewnie nieco mniejsza, niemniej wtedy, niewykluczone, musiałaby więcej kosztować.

Patrząc jednak na fakty, po zakupie PS5 trzeba będzie zapewnić jej dość sporo miejsca i konsola na pewno nie zmieści się na wielu półkach stolików RTV, gdzie do tej pory mieliśmy PS4. W wielu przypadkach trzeba będzie pomyśleć o nowym miejscu dla PS5.

Grzegorz Kubera

Rejestracja konta

Dołącz do grona użytkowników Planety Gracza

Chcesz brać udział w konkursach, wygrywać nagrody i wiedzieć o najnowszych premierach jako pierwszy? Zarejestruj się i dołącz do naszej społecznośći.
Rejestrując się, akceptujesz regulamin naszego serwisu

Masz już konto? Zaloguj się