Playerunknown’s Battlegrounds przyćmi CS:GO? Kolejny ważny próg zdobyty

To ile osób gra w tytuł od studia Bluehole?

Deweloperzy pochwalili się wczoraj poprzez serwis Twitter grafiką ze statystykami Steam. Te wyraźnie pokazują, że przy Playerunknown’s Battlegrounds siedziało w tym samym czasie ponad pół miliona osób, czyli jeszcze więcej niż pod koniec lipca, kiedy to tytuł oblegało jednocześnie lekko ponad 480 tys. osób.

Nowy rekordy wiąże się z pewnością z ostatnią aktualizacją Playerunknown’s Battlegrounds dodającą do gry widok FPP czy suwak FOV, dzięki któremu można zwiększyć kąt widzenia postaci. Jest też nowa broń – Mk14 EBR i wiele więcej. Całą listę zmian znajdziecie we wpisie dewelopera na Steam.

Playerunknown’s Battlegrounds znajduje się obecnie na trzecim miejscu, jeśli chodzi o liczbę jednoczesnych graczy poprzez Steam. Drugie miejsce dzierży Counter-Strike: Global Offensive, przy którym siedziało maksymalnie ponad 850 tys. osób. Jeśli Bluehole nadal będzie rozwijało swój produkt w dobrym kierunku, kto wie, czy kultowa strzelanina Valve nie zostanie pokonana. Pierwsze miejsce jest póki co nieosiągalne – to Dota 2, która może pochwalić się maksymalną liczbą jednoczesnych graczy na poziomie grubo przekraczającym milion użytkowników (dokładnie – 1 261 328 osób).

Playerunknown’s Battlegrounds

Tłumaczenie dewelopera ze skrzynek z lootem w PlayerUnknown’s Battlegrounds

Brendan „Playerunknown” Green, dyrektor kreatywny tytułu, odniósł się pod koniec lipca do zapowiedzianej wcześniejszej zmiany, która wywołała zamieszenie wśród społeczności zrzeszonej wokół gry. Chodzi o skrzynki z płatnymi elementami kosmetycznymi, które twórcy chcą testować już we wczesnym dostępie (klucze kupimy za walutę z gry lub prawdziwą kasę – 2,5 dolara). Niektórzy gracze nie rozumieją, dlaczego już w Early Acces pojawiają się płatne zrzuty.

Jak tłumaczy Brendan „Playerunknown” Green:

Naszym zamiarem było – i nadal jest – dodać ten element do pełnej wersji tytułu, gdy doczekamy się ostatecznej premiery, ale potrzebujemy go przetestować jeszcze w Early Access. System skrzynek i kluczy będzie podstawowym elementem zdrowej ekonomii w przyszłości, która ma zadowolić wszystkich graczy, czyli tych, co chcą zapłacić więcej oraz tych, którzy nie chcą wydawać pieniędzy na żadne dodatki.

Rozumiem wasze zmartwienia, ale uważam, że testy na tym etapie są konieczne i ostatecznie korzystne dla gry. Pamiętajcie, że jest to system całkowicie opcjonalny i nie musicie z niego korzystać, jeśli nie chcecie. Bez tego też otrzymacie w pełni funkcjonalną grę z wypolerowanym trybem Battle Royale, szeroką gamą pojazdów oraz broni.

Muszę jednak przyznać, że komunikacja z naszej strony nie była zbyt jasna. Dlatego szczerze przepraszam za zamieszanie, jakie spowodowaliśmy. Powinniśmy być bardziej ostrożni i rozważni podczas przekazywania informacji naszym fanom. To była dla nas dobra nauczka, z której wyciągnęliśmy odpowiednie wnioski.

Twórca PlayerUnknown’s Battlegrounds podchodzi do swojej gry, jak Valve do CS:GO

Czy za dziesięć lat ktoś będzie jeszcze pamiętał o PlayerUnknown’s Battlegrounds, które nie zostało ukończone (wczesny dostęp), a już jest szalenie popularne? Twórca tytułu – Brendan Greene – postara się o to zadbać.

Irlandczyk wyjawił podczas rozmowy z serwisem CNET.com, że po wypuszczeniu PlayerUnknown’s Battlegrounds z Early Access prace nad grą się nie zakończą i produkcja ma być wspierana przez kolejne 10 lat! Deweloperzy przyznają, że patrzą w tym przypadku na Valve, które nie porzuciło CS:GO i nadal utrzymuje grę na topie.

Brendan Greene odniósł się również do zapowiedzi PlayerUnknown’s Battlegrounds na konsolę Xbox One. Jak zaznacza deweloper, portem zajmie się hiszpańskie studio Anticto, które skorzysta również z pomocy Microsoftu. Fani grający na PC mogą zatem spać spokojnie – wersja na blaszaki nie zostanie odstawiona na boczny tor i Brendan Greene obiecuje, że jest to dla niego priorytet.

Darek Madejski

Darek Madejski

Wychowany na Amidze i pierwszej odsłonie PlayStation. Do dziś często sięga po hity z lat 90.