Odpaliła DOOM-a na bakteriach z ludzkiego jelita. Naukowcy są dziwni

DOOM odpalony na bakteriach z jelita | Newsy - PlanetaGracza
Newsy Retro Rozrywka Technologie

Naukowczyni postanowiła wziąć udział w challenge’u “odpal DOOM-a na wszystkim” i jej się udało – na ludzkich bakteriach. No, zależy jak na to spojrzeć.

Gra DOOM działa w przeszłości już niemal na wszystkim. “Niemal”, bo co chwilę słyszymy, że ktoś odpalił kultowego FPS-a na automatycznych kosiarkach, na batoniku na Halloween, a nawet w Notatniku Windowsa czy na… teście ciążowym. Lauren Ramlam, doktorantka biologii na MIT, na końcowy projekt kursu biologii syntetycznej wybrała wyświetlenie DOOM-a na bakteriach E. coli. No bo czemu nie?

DOOM na ludzkich bakteriach

W dokumentacji swojego naukowego projektu postanowiła poruszyć temat kultu DOOM-a i wyzwania “odpal grę na wszystkim”. Jak wspominałem wyżej, ten wieczny FPS doczekał się niezliczonej ilości “portów”. Doktoranta wie jednak, że w wyzwaniu nie chodzi wyłącznie o to, aby natywnie odpalić grę na danej rzeczy, a umożliwić jej wyświetlanie – wtedy wyzwanie również zostaje zaliczone. To akurat dobrze, bo jeśli chcielibyście grać w DOOM-a na bakteriach, to do przejścia gry potrzebowalibyście gdzieś tak z 600 lat.

Okazuje się, że nieco dziwaczne w założeniach zadanie może zostać wykonane. Doom faktycznie może być wyświetlany przez komórki za pośrednictwem białek fluorescencyjnych, co jest bezpośrednio zainspirowane artykułem naukowym o uczynieniu z E. coli swoistego cyfrowego wyświetlacza. Zasadniczo chodzi o to, by komórki działały jak piksele na czarno-białym wyświetlaczu o rozdzielczości 32 x 48.

W teorii wszystko brzmi prosto. Naukowczyni stara się, aby fluorescencyjne bakterie odzwierciedlały klatki z gry za pomocą tego, które bakterie świecą, a które nie. Dlatego też właśnie dostajemy obraz o tragicznej jakości i do tego czarno-biały, ale chyba nikt się temu nie dziwi. Niestety, płynnie w ten sposób nie da się grać.

600 lat na przejście gry

Niestety, po wygenerowaniu każdej klatki obrazu występuje znaczne opóźnienie, zanim komórki powrócą do stanu początkowego. Wtedy dopiero będą gotowe do wyświetlenia następnej. Taki “lag” powoduje, że w praktyce nie dałoby rady faktycznie w tytuł grać.

Podsumowując, osiągnięcie szczytowego poziomu wyświetlania GFP [białka fluorescencyjnego] we włączonej studzience zajmuje około 70 minut, a w sumie 8 godzin i 20 minut, aby komórka powróciła w przybliżeniu do stanu początkowego. Liczba klatek na sekundę w oryginalnym DOOM-ie jest ograniczona do 35 klatek na sekundę, a średni czas rozgrywki wynosi około 5 godzin. Biorąc pod uwagę matematykę, oznacza to, że uruchomienie Dooma na komórkach zajęłoby 599 lat, zgodnie z tą symulacją.

– wyjaśnia Ramlam

Opracowała jednak kod, którego dałoby się użyć do przyspieszenia “resetowania” się bakterii. Na razie jednak nie ma technologii, która mogłaby to umożliwić.

Artur Łokietek
O autorze

Artur Łokietek

Redaktor
Zamknięty w horrorach lat 80. specjalista od seriali, filmów i wszystkiego, co dziwne i niespotykane, acz niekoniecznie udane. Pała szczególnym uwielbieniem do dobrych RPG-ów i wciągających gier akcji. Ekspert od gier z dobrą fabułą, ale i koneser tych z gorszą. W przeszłości miłośnik PlayStation, obecnie skupiający się przede wszystkim na PC i relaksie przy Switchu.
Udostępnij:

Podobne artykuły

Zobacz wszystkie