Ghostwire: Tokyo wystarczy na sporo godzin, choć nie jest „sandboxem”

Ghostwire: Tokyo - zrzut ekranu
PC PS4 PS5

Reżyser gry, Kenji Kimura, postanowił powiedzieć, ile czasu zajmie nam przejście Ghostwire: Tokyo. Do tego opisał zasady rządzące otwartym światem.

Co ciekawe, choć zasadniczo jest to sandbox, twórcy wolą unikać określenia „otwarty świat”.

Ghostwire: Tokyo nawet na 40 godzin

Serwis wccftech przeprowadził wywiad z twórcami z Tango Gameworks odpowiedzialnymi za nadchodzące Ghostwire: Tokyo. Reżyser gry, Kenji Kimura, wyjaśnił, ile czasu zajmie nam przejście głównego wątku opowieści.

Jego zdaniem powinniśmy przygotować się na jakieś 15 godzin zabawy. Nie jest to dużo, ale w dobie rozpasłych gier o przytłaczającej zawartości wydaje się całkiem atrakcyjną liczbą. Warto zaznaczyć, że czekają na nas też aktywności opcjonalne. Wraz z nimi gra ma starczyć nawet na 30-40 godzin. To już całkiem sporo, jak na dość typową grę akcji pod względem struktury.

W liczbie wspomnianych godzin uwzględniono zapewne jednak wyłącznie wykonywanie zadań. Trzeba jednak zaznaczyć, że twórcy przygotowali dla nas otwarty świat, który będziemy mogli dowolnie zwiedzać. Co ciekawe, sami deweloperzy wolą unikać określenia „sandbox”, a posługują się raczej tezą, iż jest to „gra akcji z mapą w stylu sandboxa”.

Kiedy zastanawialiśmy się nad gatunkiem tej gry, chcieliśmy najpierw odpowiedzieć na pytanie, czy jest to gra z otwartym światem. W zależności od tego, jak postrzegasz grę z otwartym światem, wszystko może się zmienić, ale dla nas jest to gra action-adventure z sandboxową mapą, z tajemnicą, którą chcesz rozwiązać, przemierzając miasto. W tym świetle Ghostwire: Tokyo prawdopodobnie nie zalicza się do gatunku gier z otwartym światem, ale to tylko nasze przemyślenia.

– wyjaśnia reżyser gry, Kenji Kimura, w rozmowie z wccftech

Twórcy nie skupili się na wrzuceniu nas do świata pełnego multum znaczników i zadań. Otwarty świat ma więc służyć bardziej za narzędzie zachęcające gracze do poznawania tajemnic gry. Brzmi to w pewien sposób jak Zelda BOTW czy niedawny Elden Ring, ale zdecydowanie jest to moje własne porównanie i to pewnie na wyrost.

Deweloper wyjaśnia, że gracze będą mieli pełną swobodę eksploracji i twórcy nie chcieli utrudniać graczom dojście do ciekawych miejsc. Ba, sami do tego zachęcają, a Tokio ma mieć otwartą strukturę także w pionie. Do wielu budynków będzie można wejść, a nierzadko nasz bohater ma poruszać się po dachach.

Niedawno zaprezentowany nowy fragment rozgrywki z gry, a także i jej trailer.

Promocje

Zobacz wszystkie
Udostępnij:

Prawdziwy Gracz poleca się do polubienia

Podobne artykuły

Zobacz wszystkie