Denuvo ma wpływ na wydajność w grach? Zobaczcie test FF XV

Tytuł Final Fantasy XV od Square-Enix zadebiutował na platformie PC równo tydzień temu i jak już wcześniej było wiadomo, został opatrzony zabezpieczeniem Denuvo. Na 4 dni przed premierą, do Internetu wypłynęła piracka wersja, naturalnie pozbawiona wszelkich technologii antyingerencyjnych. Od tego momentu gracze testują obie wersje i dalej spierają się, jaki wpływ na płynność rozgrywki ma zabezpieczenie DRM.

Spór wśród graczy na temat tego, czy zabezpieczenia Denuvo mają wpływ na gorszą optymalizację tytułów nim obdarzonych, trwa w najlepsze. Wraz z premierą piętnastej części Final Fantasy na pecety, w spór zaangażowały się także media. Tutaj także nie doszło do jednoznacznego porozumienia. Spójrzcie, jak rozpatruje to zagadnienie PC Gamer oraz DSO Gaming.

Final Fantasy XV – Denuvo nie ma wpływu na wydajność

W ubiegłym tygodniu, portal PC Gamer opublikował artykuł, w którym jednoznacznie podkreśla, że system zabezpieczeń zastosowany w grze nie ma najmniejszego wpływu na płynność rozgrywki. Autor tekstu przyznaje, że po wielu godzinach spędzonych przy wersji demonstracyjnej gry (bez Denuvo) oraz pełnej wersji, nie zauważył wyraźniej różnicy. Po uruchomieniu dwóch odsłon i przetestowaniu ich na benchmarkach uzyskał zbliżone wartości. Mimo iż przyznaje, że wersja z DRM prowadzi do wzrostu czasu ładowania gry o 6,7%, to nie jest to kwestia odczuwalna. Swoje badania, portal przeprowadził na konfiguracji CPU i7 5820k oraz GPU GTX 1080.

Tak według Pc Gamera wygląda różnica w czasie ładowania wersji pełnej z DRM oraz dema, bez zabezpieczeń.

Final Fantasy XV – Denuvo ma wpływu na wydajność

Zupełnie innego zdania jest redakcja DSO Gaming. Jednak w przeciwieństwie do PC Gamera, nie porównywano wersji oficjalnej z demonstracyjną, a z wersją piracką. Być może stąd wynikają różnice. DSO Gaming testowało wydajność na CPU i7 4930K oraz GPU GTX980Ti i bez zbędnego owijania przyznaje, że różnica w działaniu obu aplikacji jest kolosalna.

Pierwszą różnicą był czas startu gry. Pierwsze odpalenie wersji oryginalnej na Steamie trwało aż 30 sekund. Piracka wersja potrzebowała zaledwie 3 sekund. Drugie uruchomienie oryginału trwało nieco krócej, bo 8 sekund, jednak pirat wciąż utrzymywał niedoścignione 3 sekundy. Podobnie z czasem przegrywa wersja oryginalna w trakcie ładowania map (58 sekund kontra 1:40 min). Wersja Steam ma cierpieć także na dodatkowe przycięcia, których w spiraconej aplikacji nie ma.

Na filmie poniżej możecie zobaczyć, jak wygląda start i pierwszych kilka minut obu wersji. Niekiedy zauważalne jest nawet dwukrotnie większe wykorzystanie pamięci RAM. Naturalnie na niekorzyść wersji Steam (ta pierwsza na filmie).

Test przeprowadzony na najwyższych ustawieniach graficznych w rozdzielczości 1280×720 nie wypadł najgorzej dla wersji steamowej. Wydajność była bardzo zbliżona do wersji pirackiej. Zauważalna różnica w płynności wystąpiła jednak w momencie przestawienia grafiki na 1080p. Oryginalna gra wyraźnie przegrywa w tej walce.

Tak wyglądają parametry wersji oryginalnej (otwórzcie w nowej karcie).
Tak wyglądają parametry wersji oryginalnej (otwórzcie w nowej karcie).
A tak, spiraconej (otwórzcie w nowej karcie).
A tak, spiraconej (otwórzcie w nowej karcie).

DSO Gaming donosi również, że wersja Steam wydaje się cierpieć na problemy optymalizacji, które pojawiają wraz z czasem gry. Po 10 minutach zabawy, jedna scena potrafi mieć płynność 60 FPS, a po ponownym uruchomieniu gry, znów wskakuje na 75. Portal zapewnia przy tym, że wersja od piratów nie zachowuje się podobnie.

Portal kończy swój wpis konkluzją, że spiracona wersja Final Fantasy działa lepiej niż ta steamowa. Nie określają jednak ostatecznie, czy jest to wpływ Denuvo, czy też innych elementów. Naturalnie każdy z osobna wyciągnie własne wnioski na podstawie zaprezentowanych screenów oraz filmu, jednak ostatecznie nikt nie jest w stanie stuprocentowo potwierdzić, co ma wpływ na różnice w płynności tytułu.

Ewelina Stój

Ewelina Stój

Bardziej od konkretnych gatunków ceni sobie kiedy gra ma "duszę" i pouczający przekaz. Nieco osamotniona w męskim świecie ruchomych pikseli próbuje udowodnić światu, że gry to także sztuka.