Globalny fenomen kolekcjonerów trafi na wysypisko. Taniej wyrzucić niż sprzedawać

Figurki Funko idą na śmieci. Firmie nie opłaca się ich sprzedawać
Newsy Rozrywka

Ponad 30 milionów dolarów warte mają być figurki Funko, które trafią na wysypisko. Firma jest w sporych tarapatach i nie opłaca im się ich nawet sprzedawać.

Chyba każdy kojarzy figurki Funko, Funko Pop! czy inne serie szalenie popularnych przedmiotów kolekcjonerskich w stylu chibi, które zawróciły w głowie kolekcjonerom na całym świecie. Nawet ja posiadam jedną sztukę, więc kolekcjonerem w żadnym razie nie jestem, choć w pełni zdaję sobie sprawę z szału, jakie wywołały parę lat temu. I choć firma i ich produkty cieszą się popularnością, to chyba ktoś nie potrafił dopasować możliwości do zamiarów. To kolejny przykład na to, że za dużo to również niezdrowo.

Stan zapasów na koniec roku wyniósł 246,4 mln USD, co oznacza wzrost o 48% w porównaniu z rokiem ubiegłym. Obejmuje to zapasy, które Spółka zamierza zlikwidować w pierwszej połowie 2023 r. w celu obniżenia kosztów realizacji zamówień poprzez zarządzanie poziomem zapasów w sposób dostosowany do możliwości operacyjnych naszego centrum dystrybucyjnego. Oczekuje się, że spowoduje to odpis w pierwszej połowie 2023 roku w wysokości około 30-36 mln USD.

– informuje Funko w swojej informacji prasowej

Po tej wieści ceny akcji firmy poszybowały drastycznie w dół. Kłopoty finansowe to jedynie wierzchołek góry lodowej problemów i preludium do tego, co może nastąpić. Okazuje się, że inspirowane popkulturą figurki Funko Pop! dosłownie zalegają w magazynach. Półki się od nich uginają, a firma musi wydawać jeszcze więcej pieniędzy, aby dokupować kolejną przestrzeń do ich trzymania. Jednocześnie wygląda na to, że nie sprzedaje się ich tyle, ile powinno. W obliczu tak wysokich kosztów utrzymania, firma woli wywalić na śmietnik 30 mln dolarów niż sprzedać figurki o tej wartości.

Szkoda dla środowiska, Funko i fanów

Brian Mariotti został nowym CEO firmy w ubiegłym roku, gdy okazało się, że spodziewane prognozy finansowe nie mogą zostać osiągnięte, a w tym tygodniu spadły one o kolejne 25%. Do tego korporacja ogłosiła zwolnienie 10% swoich pracowników. Mariotti podkreślił w rozmowie z inwestorami (za Kotaku), że nowe centrum dystrybucyjne w Arizonie nie wyrabia i nadmiar sztuk pójdzie na śmieci.

Szkoda tylko, że nikt nie pomyślał o alternatywnej opcji; ogłoszeniu, że każdy zainteresowany może przyjechać do magazynu i zabrać tyle figurek, ile tylko chce. Ja rozumiem, że logistyka związana z wysyłką tych sztuk do sklepów jest po prostu za droga, więc firma woli to wszystko wywalić na wysypisko. Tyle że to w zasadzie sam plastik. Szkoda dla środowiska będzie koszmarna. To może także wpłynąć na wizerunek firmy, a co za tym idzie – dalszą sytuację finansową. Dość powiedzieć, że kolekcjonerów i entuzjastów Funko jest na tyle dużo, że “wietrzenie magazynów” mogłoby nie tylko zainteresować sporo osób i uchronić środowisko, ale również pokazać firmę w pozytywnym świetle. Jak dla mnie – zmarnowany potencjał, aczkolwiek z perspektywy czysto biznesowej wysypisko wydaje się najbardziej logicznym i bezproblemowym rozwiązaniem.

Artur Łokietek
O autorze

Artur Łokietek

Redaktor
Zamknięty w horrorach lat 80. specjalista od seriali, filmów i wszystkiego, co dziwne i niespotykane, acz niekoniecznie udane. Pała szczególnym uwielbieniem do dobrych RPG-ów i wciągających gier akcji. Ekspert od gier z dobrą fabułą, ale i koneser tych z gorszą. W przeszłości miłośnik PlayStation, obecnie skupiający się przede wszystkim na PC i relaksie przy Switchu.
Udostępnij:

Podobne artykuły

Zobacz wszystkie