Battlefield 5 Firestorm. Zwiastun i szczegóły, nie liczcie na rewolucję w battle royale

Studio DICE szykuje się do odpalania Firestorm, czyli nowości w Battlefield 5 opartej na zasadach battle royale. Niestety, deweloperzy idą po linii prostej i nie zamierzają wywrócić popularnego i oklepanego w wielu grach trybu do góry nogami. 

Do sieci wyciekł filmik prezentujący Battlefield 5 Firestorm. Choć ostateczna wersja materiału może się różnić i nie wiemy, czy wszystkie przedstawione w filmiku elementy pojawią się w nowym trybie, możemy śmiało założyć, że wszystkie główne elementy nie ulegną zmianie. Zatem… rewolucji w battle royale nie będzie.

Battlefield 5 Firestorm – battle royale od DICE

Zatem jak to w battle royale bywa, znajdziemy się na wielkiej mapie, na którą dostaniemy się za pomocą zrzutu. Już w samolocie będziemy mogli wybrać obszar, na który chcemy wylądować i będzie to bardzo ważna decyzja, ponieważ im bliżej znajdziemy się miejsc o znaczeniu strategicznym, tym lepiej. Przechwytując takie obszary możemy bowiem otrzymać rzadkie rodzaje broni lub pojazdów.

Battlefield 5 Firestorm pozwoli nam powalczyć samodzielnie, w parze ze znajomym lub w większych grupach. Na mapie znajdzie się maksymalnie 64 graczy. Standardowo, kto pozostanie przy życiu ostatni (ewentualnie, reprezentanci której grupy), ten odniesie zwycięstwo.

DICE rezygnuje z klas żołnierzy w trybie battle royale, co oznacza, że każdy będzie tym samym wojakiem, dzięki czemu szanse w walce zostaną wyrównane. Będą za to klasy broni i do każdej z nich użyjemy innej amunicji. Ta ma szybko kończyć się w magazynku, a w ekwipunku też wiele gratów nie pomieścimy, ponieważ jego wielkość będzie dosyć ograniczona. Wymusza to na graczach częste przemieszczanie się po mapie w poszukiwaniu lepszego oręża oraz odpowiednich pocisków. Będziemy mogli jednak trafić również na plecaki, które pozwolą zabrać na swoje barki nieco więcej żelastwa.

Jeśli ktoś nas odstrzeli, będziemy mieli szansę przetrwać. Grając w grupie lub w parze istnieje szansa, że znajomy podrzuci nam apteczkę. My w tym czasie, leżąc na ziemi, możemy ostrzeliwać wrogów z broni podręcznej. Jeśli znajomi nie dotrą do nas na czas (albo wróg zrobi to jako pierwszy), wykrwawimy się i koniec zabawy.

Darek Madejski

Darek Madejski

Wychowany na Amidze i pierwszej odsłonie PlayStation. Do dziś często sięga po hity z lat 90.