Krótka piłka ze strony Sony: Kto by chciał grać w takie starocie?

Tym samym dostajemy jasną odpowiedź, na czym skupia się firma.

Dużo się mówiło swego czasu o funkcji wstecznej kompatybilności, której PlayStation 4 nie posiada. Microsoft umożliwia graczom bawiącym się przy Xbox One sięgnięcie do biblioteki tytułów z last-gena (w puli ponad 350 gier), a w przypadku Sony mamy jedynie emulację niewielkiej liczby produkcji z PS2.

Różnica pomiędzy konkurencyjnymi platformami jest jeszcze taka, że posiadając tytuł z X360 możemy go po prostu odpalić bez dodatkowych opłat na XOne, jeśli został dostosowany do wstecznej kompatybilności obecnej generacji. W przypadku PlayStation 4 musimy natomiast zapłacić za emulowaną grę z PlayStation 2, nawet jeśli posiadamy ją jeszcze z czasów tej starej, lecz w niektórych kręgach jeszcze jarej maszynki.

Dlaczego Sony nie stawia takiego nacisku na wsteczną kompatybilność? W dobitny sposób skomentował to szef europejskiego oddziału firmy na łamach magazynu Time: Przyjrzeliśmy się wstecznej kompatybilności i mogę powiedzieć, że jest to funkcja bardzo często pojawiająca się w prośbach graczy, lecz rzadko używana. Byłem też ostatnio na imprezie Gran Turismo, gdzie pokazywano gry z PS1, PS2, PS3 i PS4. Te z PS1 i PS2 wyglądały wiekowo, kto chciałby w to grać?

Ciekawe jest oczywiście to, że niektóre z tych wiekowych produkcji na PS2 są jednak emulowane na PS4 i można je nabyć w PS Store. Sony nie widzi w tym jednak większego potencjału, a wsteczna kompatybilność dla gier z PS3 może być bardzo trudnym zadaniem do wykonania, jak sugerował jeszcze podczas targów E3 2015 sam Shuhei Yoshida: Jeśli to byłaby prosta sprawa, po prostu byśmy to zrobili.

A Wam brakuje na PS4 możliwości zagrania w starsze produkcje?

Darek Madejski

Darek Madejski

Wychowany na Amidze i pierwszej odsłonie PlayStation. Do dziś często sięga po hity z lat 90.