TOP 10 gier o piratach – najlepsze przygody do singla i kooperacji

top-10-gier-o-piratach
PG Exclusive Publicystyka

Sprawdzamy najlepsze produkcje, które zabierają nas do XVI i XVII wieku – gdy modne były przepaski na oczy i kapelusze. Oto TOP 10 gier o piratach.

Rum w dłoń kamraci, przepaska na oko i wyruszamy na szerokie wody, by grabić na lądzie, śpiewać szanty w trakcie sztormu i odkrywać nieznane, jak w zwyczaju mieli prawdziwi korsarze. W moim TOP 10 gier o piratach pokażę Wam produkcje z najlepszym klimatem – tak dobrym, że poczujecie sól morską w ustach i zapach prochu. Arrrr!

Spis treści

  1. Risen 2: Mroczne Wody
  2. Assassin’s Creed 4: Black Flag
  3. Pillars of Eternity 2: Deadfire
  4. Sid Meier’s Pirates!
  5. Skull and Bones
  6. Caribbean Legend
  7. Lego Piraci z Karaibów
  8. Sea of Thieves
  9. Return to Monkey Island
  10. Shadow Gambit: The Cursed Crew

TOP 10 gier o piratach – najlepsze tytuły na PC i konsole


Risen 2: Mroczne Wody

Studio Piranha Bytes większość z Was kojarzy z serii Gothic, ale w ich dorobku jest też duchowy spadkobierca przygód Bezimiennego, czyli Risen. Tu również nasz bohater występuje bez choćby ksywki, są „drewniane” animacje postaci, a po rozgrywce łatwo poznać, że to gra od znajomych Niemców. Warto wgryźć się w uniwersum od pierwszej części, choć szukając pirackiego klimatu to Risen 2 ma go najwięcej. Twórcy rozbudowali system walki o charakterystyczny styl wojaków, co uosabia możliwość strzelania z pistoletów i muszkietów, rzucanie piachem we wroga bądź korzystanie z papugi do odwrócenia uwagi.

Assassin’s Creed 4: Black Flag

W niektórych zakątkach internetu, gdzie rozprawia się o najlepszych grach z piratami w tle, możemy przeczytać, że Assassin’s Creed Black Flag uchodzi za króla bez korony. RPG-iem nazwać go nie sposób, lecz świetnie realizuje koncepcję zwiedzania świata z poziomu statku, a walki na otwartym morzu to poezja dla oczu. Trzeba nadmienić, że proces plądrowania jest trochę bardziej opowiedziany w modelu zręcznościowym niż taktycznym. Wszak sterujemy statkiem, strzelamy z armat i dokonujemy abordażu: czynimy to niby wspólnie z załogą, ale w rzeczywistości wszystko robimy sami.

Pillars of Eternity 2: Deadfire

Kolejna gra o piratach to już przystań typowo dla miłośników klasycznych RPG-ów i turówek. Pillars of Eternity II skupia się na dowodzeniu 5-osobową drużyną, która wyrusza do Archipelagu Martwego Ognia. Wspomniane miejsce możemy eksplorować pieszo i na pokładzie statku. Gra daje dużą swobodę w ramach poznawania historii przez prowadzenie rozmów i przy okazji możemy kształtować relacje między różnymi frakcjami. Natomiast rdzeń rozgrywki odnosi się do zarządzania bohaterami i walką w ujęciu strategicznym.

Sid Meier’s Pirates!

Gry takie jak Sid Meier’s Pirates! są swoistym egzaminem na dojrzałość gracza. Oczywiście nie mam na myśli określenia strony emocjonalnej a zaawansowania w wieku, bowiem gra Firaxis Games ma już 20 lat. Widać to po „zmęczonej” oprawie graficznej, ale w starciu z konkurencją wychodzi obronną ręką dzięki zaskakująco zróżnicowanej zabawie. Tak naprawdę to kilka gier w jednej, gdyż rozgrywka dzieli się na sferę ekonomiczno-polityczną (handlowanie, dyplomacja), zręcznościową (walki na szable i między statkami), przygodową (opływanie świata, szukanie skarbów), skradankową (uciekanie z więzienia) i symulacyjną (randkowanie).

Skull and Bones

Ważny „świeżak” w TOP 10 gier o piratach. Czekaliśmy na Skull and Bones ponad 10 lat, wciąż wierząc, że Ubisoft dowiezie coś wyjątkowego i przekona niedowiarków, że gry-usługi mają jeszcze przed sobą przyszłość. Czy cierpliwość się opłaciła? Tak, o ile lubicie zajmować się zbieraniem surowców wymaganych do rozwijania statku i nie przeszkadza Wam trochę ograniczone piracenie. Nie wszędzie można wychodzić na ląd, abordaż jest cutscenką, zaś fabuła to zaledwie pretekst do rywalizacji z graczami i AI. Ale nie można jej odmówić widowiskowych walk na morzu. Więcej informacji o grze znajdziecie w naszej zapowiedzi Skull and Bones.

Caribbean Legend

Jeśli mówi Wam cokolwiek Sea Dogs, to uderzę teraz w czułe struny. Twórcy oryginału postanowili raz jeszcze wprowadzić na Steam swojego sandboxa pod nowym szyldem Caribean Legend i ze sporymi zmianami. Jest to nieoficjalne odświeżenie, które uwzględnia dostosowanie gry na współczesny sprzęt (m.in. obsługę wyższych rozdzielczości), naprawę poważniejszych błędów i trochę dodatkowej zawartości do trybu fabularnego. Pod kątem zabawy nigdzie indziej nie znajdziecie tylu atrakcji – to kompletny symulator pirata, który realizuje doktrynę „bądź kim chcesz i rób co dusza zapragnie”.

Lego Piraci z Karaibów

Obniżamy poprzeczkę powagi, by rzucić się w wir humoru, satyry i klocków LEGO. To alternatywne spojrzenie na przygodę Jacka Sparrowa i jego kompanów z uniwersum Piratów z Karaibów. W świecie klocków możemy przeżyć najciekawsze momenty filmów z perspektywy kilku postaci. Tuż po wylądowaniu na otwartej mapie przechodzimy etapy platformowe, podczas których walczymy, zbieramy skarby, rozwiązujemy zagadki i zwiedzamy miejscówki znane z dużego ekranu.

Sea of Thieves

Dobrej fabuły Wam trzeba, z interesującymi postaciami i zwrotami akcji? W Sea of Thieves akurat nie znajdziecie nic z tych rzeczy, bo to tytuł stworzony specjalnie pod kooperację i rywalizację w sieci. Ale to co proponuje tryb MMO, aż prosi się o brawa. Mimo grafiki stylizowanej na kreskówkę, klimat piratów wręcz wylewa się z ekranu. Wspólne pływanie statkiem z podziałem na obowiązki, walki na morzu, polowanie na bestie, szukanie skarbów to podstawa piracenia, ale można też grać na instrumentach, wędkować, szukać statków widmo i brać udział w różnych okresowych wydarzeniach. Przy okazji dodam, że gra jest dostępna w ramach Xbox Game Pass.

Return to Monkey Island

Zwykło się mówić, że niektóre gry mogą być wiecznie żywe, starzeć się z klasą i mimo wielu lat na karku bawić tak samo jak kilkadziesiąt lat temu. Serię Monkey Island można zaliczyć do tej kategorii „nieśmiertelnych”. Niemniej chciałbym wyróżnić ostatnią, 6. część Return to Monkey Island, do której po dłuższej rozłące z marką powrócił Ron Gilbert i kilku innych weteranów. Ponownie mamy do czynienia z przygodówką point”n”click, lecz z mocno odmienionym stylem graficznym.

Shadow Gambit: The Cursed Crew

Ostatni kąsek zostawiam dla wielbicieli izometrycznych skradanek strategicznych w stylu Commandos i Desperados. I w tym przypadku rozgrywka w Shadow Gambit ma te same założenia – wybieramy postacie do misji w otwartym świecie, korzystamy z ich umiejętności. Wraz z postępem fabuły uczymy się taktyk i testujemy je w różnych okolicznościach. Na uwagę zasługuje fakt, że możemy zatrzymywać czas i tym samym podjąć decyzję o następnych ruchach drużyny. Jeśli macie PS5, to jest opcja sprawdzić grę “za darmo” dzięki PS Plus.

Grzegorz Rosa
O autorze

Grzegorz Rosa

Redaktor
Ekspert w dziedzinie "kombinatoryki" w grach i zarazem człowiek, który wybrał drogę antagonisty. Nie boi się pisać treści niewygodnych dla innych. Specjalizuje się w publicystyce wszelakiej, krytykowaniu słabych gier, filmów, a nawet ludzi. Jako jedyny na świecie grał już w Wiedźmina 4...
Udostępnij:

Podobne artykuły

Zobacz wszystkie