Ale “ptaszysko”. Wiadoma część ciała pojawiła się na gamingowej gali nagród

Streamer zorganizował galę nagród. Później pojawił się wielki fallus
Newsy Rozrywka

Tak to się kończy, gdy pokazujesz cały czat w trakcie transmisji na żywo. Niebotycznie popularne streamer zorganizował własną galę nagród, ale tej decyzji akurat szybko pożałował.

Nowa gamingowa gala nagród zaliczyła właśnie swoją drugą edycję. Do tego organizowana jest przez zadziwiająco wielkiego i popularnego streamera.

Streamer i wielki fallus

Czasami mam wrażenie, że los codziennie przygotowuje dla mnie kompletnie różne karteczki z tym, czym danego dnia będę zajmował się w pracy. I raz wybierze informacje o nowym Wiedźminie, czasami wylosuje wyciek PS Plusa, a tym razem… no cóż, tym razem padło na penisa.

Z tego miejsca chciałbym podziękować redakcji Kotaku za bardzo trafne zauważenie dość niespotykanego zdarzenia, dzięki czemu tematem w ogóle się zainteresowałem. I choć głównym “daniem” niniejszego tekstu jest faktycznie fallus, to pojawił się on w bardzo ciekawych okolicznościach. Możemy w końcu nieco bliżej przyjrzeć się sylwetce niejakiego TheGrefga, niebotycznie popularnego streamera, który jest jedną z największych gwiazd Twitcha, choć… nie mówi nawet po angielsku.

Hiszpańskojęzyczny streamer doczekał się olbrzymiej popularności, choć ciężko jednoznacznie uznać, czemu to zawdzięcza. Niestety nie mówię po hiszpańsku, więc ciężko mi ocenić jego internetową personę. Mimo to wygląda na to, iż TheGrefg ma w sobie coś z prawdziwej telewizyjnej gwiazdy. W końcu nie bez powodu zgromadził aż 11 milionów followersów na Twitchu i niemal dwa razy tyle na YouTube. Do tego w 2021 roku padł rekord oglądalności na streamingowej platformie, gdy TheGrefg pokazywał nową skórkę do Fortnite… siebie samego.

W ubiegłym roku zorganizował także po raz pierwszy gamingową galę nagród Premios Esland. W internecie wydarzenie oglądało aż 1,75 mln widzów (nie licząc imponującej publiki na żywo). No i, co warto podkreślić szczególnie, tyle samo ludzi mogło przyjrzeć się gigantycznemu penisowi stworzonemu dzięki sztuce ASCII. Tak właśnie to się kończy, gdy postanawiasz pokazać na wielkim ekranie czat na żywo. Doprawdy, imponujące osiągnięcie zapewne niezwykle kulturalnej widowni.

Żarty na bok, ale wyraźnie było widać, iż streamer jest niezwykle tym zakłopotany. Za takie rzeczy można przecież łatwo zasłużyć na bana na Twitchu. Choć w sumie wychodzi na to, iż platforma często przymyka oko na występki bardziej popularnych gwiazd.

Artur Łokietek
O autorze

Artur Łokietek

Redaktor
Zamknięty w horrorach lat 80. specjalista od seriali, filmów i wszystkiego, co dziwne i niespotykane, acz niekoniecznie udane. Pała szczególnym uwielbieniem do dobrych RPG-ów i wciągających gier akcji. Ekspert od gier z dobrą fabułą, ale i koneser tych z gorszą. W przeszłości miłośnik PlayStation, obecnie skupiający się przede wszystkim na PC i relaksie przy Switchu.
Udostępnij:

Podobne artykuły

Zobacz wszystkie