Można się rozejść, Skull & Bones to niewypał. Oceny tylko to potwierdzają

Skull & Bones nie wyszło. Opinie i recenzje | Newsy - PlanetaGracza
Newsy PC PS5 Xbox Series

Nowa piracka gra Ubisoftu się nie udała. W sieci są już pierwsze oceny Skull & Bones. Wychodzi na to, że można się już niestety rozejść.

Armaty może i wystrzeliły, ale ślepakami. Do tego pirat z kulawą nogą nie znalazł skarbu, a tylko jaskinię, z której już nie wyjdzie. Pirackie szanty można tu traktować jako epicedium.

Skull & Bones – oceny i opinie

Zapowiadane od wielu, wielu, naprawdę wielu lat Skull & Bones powstawało jako samodzielny spin-off Assassin’s Creed IV: Black Flag. Twórcy najwyraźniej nie wiedzieli jeszcze wtedy, że będą się z tą grą męczyć przez tak długi czas. Po wielu przesunięciach, obietnicach i niepokojach, gra w końcu trafiła na rynek. No i nie wiem, czy liczyliście na zaskoczenie, ale go nie ma – bo nie jest dobrze.

Średnia ocen krytyków w serwisie Metacritic wynosi obecnie od 64 do 72 w skali do 100 punktów (zdaniem graczy jest gorzej, bo mowa nawet grze o 2,9/10). Na OpenCritic średnia to 61/100, lecz tylko 15% krytyków polecanie zagranie w nią. Oceny nie są więc jakoś szczególnie tragiczne, ale ciężko mówić tu o sukcesie „gry z segmentu AAAA”, o czym tyle mówił Ubisoft. Jest więc niewypał, a zdaniem graczy – nawet potężny.

Zostańmy jednak przy opiniach krytyków, którzy mają spory rozstrzał ocen. Tytuł zdobywa od najniższych not rzędu 4/10 aż po 8/10. Jedni chwalą bitwy morskie, sporą liczbę rzeczy do odblokowania i zdobycia, a także ciekawe elementy, z których składa się rzekomo wciągająca rozgrywka. No i oprawa jest bardzo satysfakcjonująca, co również powinno poprawić przyjemność obcowania z grą. Problemów jest jednak więcej.

Niektórzy recenzenci twierdzą, że tytuł nie oferuje zbyt wiele zawartości w ogóle. Jasne, może bitwy statkami przez jakiś czas cieszą, ale w praktyce mamy mieć do czynienia z „pustą” i pozbawioną głębi grą opartą na „grindzie”, będącej „looter shooterem” ze statkami. Twórcy nie postarali się o jakąkolwiek fabułę czy scenariusz, a wszystkie elementy rozgrywki poza statkiem to wrzucony na siłę, niesatysfakcjonujący wypełniacz. Jednym słowem – jak na grę-usługę jest źle, bo nie ma tu raczej nic, co mogłoby przekonać graczy na dłuższy czas.

Artur Łokietek
O autorze

Artur Łokietek

Redaktor
Zamknięty w horrorach lat 80. specjalista od seriali, filmów i wszystkiego, co dziwne i niespotykane, acz niekoniecznie udane. Pała szczególnym uwielbieniem do dobrych RPG-ów i wciągających gier akcji. Ekspert od gier z dobrą fabułą, ale i koneser tych z gorszą. W przeszłości miłośnik PlayStation, obecnie skupiający się przede wszystkim na PC i relaksie przy Switchu.
Udostępnij:

Podobne artykuły

Zobacz wszystkie