Recenzja Mafia II Edycja Ostateczna. (Nie)triumfalny powrót „GTA killera”

Jeśli zamarzył się wam powrót do gangsterskich klimatów, koniecznie sprawdźcie, jaką wersję gry Mafia II posiadacie. Jeśli zakupiliście ją przed laty na Steam, to jesteście uratowani. Remaster dostajecie za friko. Gorzej mają pozostali.

Nie brakuje graczy, którzy na rozmaitych forach, podsumowują nową edycję złośliwymi komentarzami, dotyczącymi optymalizacji czy braku wyraźnych różnic w porównaniu do oryginału. W rzeczywistości mają sporo racji, bo Recenzja Mafia II Edycja Ostateczna jest przeznaczona bardziej dla nowych graczy, którzy chcieliby zobaczyć dzieło czeskiego oddziału 2K w akcji, niźli dla starych wyjadaczy. Chyba, że ktoś pokusi się na dodatki, zawarte w remasterach.

Myślę, że osobom nie znającym fabuły należy się słowo wstępu. Akcja gry, do czego zobowiązuje tytuł, opowiada o czasach, kiedy w USA rządziła włoska mafia. I była pochłonięta zarabianiem pieniędzy, ich wydawaniem oraz poszerzaniem strefy swoich wpływów, a do tego ostatniego należy zaliczyć niekończące się wojny gangów, morderstwa na zlecenia i porwania. Taka to robota.

Teraz właśnie nadeszła pora, żeby opowiedzieć historię Mafii 2 na nowo. Można powiedzieć, że jest to zremasterowana recenzja, zremasterowanej gry, sprzed 10 lat. Większość z was zastanawia się zapewne, czy po liftingu jest to tytuł godny uwagi, a jeśli tak, to czy na tyle, żeby zakupić całą trójcę, czy raczej poprzestać na drugiej odsłonie. Osobiście zawsze twierdziłem, że dwójka jest zdecydowanie najlepsza. Dziesięć lat temu, bardzo spodobała mi się fabuła i losy głównego bohatera z delikatnym wojennym wątkiem w tle.

Trochę historii

Nie wiem czy pamiętacie, ale w zamyśle wydawcy Mafia II miała być konkurencją dla Grand Theft Auto IV. Wiem, że teraz mocno narażę się grupie fanów GTA, ale jak dla mnie fabuła w produkcji od Rockstar Games podana jest w bardziej prostacki sposób, a totalna brutalizacja zawsze psuła zabawę. Mafia oczywiście również traktuje o wydarzeniach nasiąkniętych krwią, ale jest bardziej wysmakowana. Mówiąc krótko bliżej jej do Ojca Chrzestnego, a opowieść jest bardziej finezyjna.

Z drugiej strony – na każdym kroku widać w Mafii elementy, jakie przeniknęły z GTA. Wiele rozwiązań wzięto żywcem. Wystarczy zerknąć na mapę, na sposób prowadzenia kamery, czy wreszcie na samochody poruszające się po drodze jak wozy z węglem. Niemniej jednak, jako całość wybieram historię z bohaterami ze słonecznej Italii.

Trzeba przyznać, że w 2010 roku Mafia II robiła niesamowite wrażenie, jeśli chodzi o poziom oprawy graficznej. Pozostaje zatem pytanie czy lifting był konieczny. Moim zdaniem nie, bo gra mimo dziesięciu lat nie zestarzała się zbyt mocno i spokojnie mogła rywalizować o miano hitu, chociaż z solidną metryką na koncie.

Co się zmieniło?

Czemu 2K zdecydowało się na wypuszczenie remasterów? Myślę, że może chodzić o podkreślenie 10-tych urodzin i wskrzeszenie tych zasłużonych tytułów. W międzyczasie podrosło już nowe pokolenie graczy, a więc jest szansa, że połakomią się na coś, co wygląda niemal jak GTA, faceci mówią tam z równie dziwnym akcentem jak w produkcji Rockstar, ale akcja dzieje się „dawno” no i te stare fury!

Co więc uległo zmianie względem oryginału? Została zwiększona rozdzielczość oraz poprawiono tekstury. Jednak ta operacja nie jest niczym nadzwyczajnym, bo większość tzw. remasterów właśnie na tym polega, czyli zwiększamy rozdzielczość i hop, wmawiamy graczom, że dostają nowa jakość i zarabia się kasę.

Na szczęście ekipa z Hangar 13, odpowiedzialna za odświeżenie mafijnej trylogii poszła nieco dalej. Chociaż i tak ich dzieło jest finalnie krytykowane przez fanów.

Na plus zasługuje poprawione oświetlenie, które jest zdecydowanie bardziej realistyczne i postacie oraz modele nie wyglądają jakby były ciągle doświetlane reflektorami. Widać to bardzo dobrze w przerywnikach filmowych. Dzięki korektom nabrały one nowego życia. Chociaż nie obyło się bez wpadek w postaci glitchujących się postaci oraz martwych, nieruchomych oczu niektórych z nich. Być może wynika to z faktu, że coś było tak solidnie skopane, że nawet próby remasterowców nie były w stanie tego poprawić.

Czego nie ruszono i teraz naprawdę straszy?

No właśnie. Kilku elementów gry nie poprawiono. W sumie nie mogę zrozumieć jakie były kryteria wyboru, ale żeby zwiększając rozdzielczość, nie wziąć pod uwagę napisów oraz całego interfejsu? Teraz wyglądają one koszmarnie. Jedna wielka pikseloza!

Na poprawki nie doczekały się również postacie drugoplanowe. Widać, że wyglądają zdecydowanie słabiej, niż wypacykowani na nowo główni bohaterowie, ale akurat ten element przeszkadza zdecydowanie mniej. Chociaż o śmiech przyprawiają klony. Doświadczycie tego nie raz, a więc chyba nie zdradzę jakiejś większej tajemnicy, to napiszę.

Wyobraźcie sobie scenę walki. Tłuczecie się na pięści, pokonujecie gościa i ten pada na ziemię zmasakrowany. A tu nagle, zza rogu wychodzi jego kolega, wyglądający kropka w kropkę jak ten, którego przed chwilą obaliliście. To jednak nie wszystko.

Sterowanie widać zdecydowanie, że powstawało z myślą o edycjach konsolowych i na PC sprawdza się nie najlepiej. Ponadto wielkim zaskoczeniem jest spadek płynności grafiki. Jest to najbardziej widoczne w trakcie jazdy samochodem. Co ciekawe w wersji z roku 2000 nie ma tego problemu. Co prawda samochody zachowywały się momentami pokracznie i jazda była niepodobna do niczego, to nie przytrafiały się spadki wydajności. Winę za ten stan rzeczy zrzucam na podniesioną rozdzielczość i poprawki graficzne. Jednak w kontekście niedoróbek producenckich, a nie wymagań sprzętowych. Nie sądzę, żeby Mafia II, nawet po podrasowaniu, była wyzwaniem dla współczesnego, mocnego komputera.

Czy taki remaster ma sens?

Podsumowując i patrząc na całość zmian, to stanowią one jedynie kosmetykę. Zdecydowanie wpłynęły na wielkość pliku do pobrania. Kiedyś gra mieściła się na DVD obecnie ważny nieco ponad 35 GB. Rozumiem, że tekstury w HD oraz modele postaci i samochodów oraz dodatki swoje ważą, ale żeby aż taki skok wielkości? Owszem są widoczne w wielu miejscach, ale nie były w stanie wpłynąć na lepszy odbiór Mafii II, a błędów i tak nie poprawiono.

Czy kupić? Najbardziej ekonomicznym rozwiązaniem będzie zdecydowanie zakup bundla zawierającego trzy części z dodatkami. Jeśli macie pierwotne wersje, to możecie sobie zdecydowanie odpuścić dwójkę i trójkę. Kusząca wydaje się jedynka, bo zgodnie z zapowiedziami jest robiona od „zera”, ale jeśli na takim poziomie co remastery kolejnych części, to też zaczynam poważnie wątpić w sens takiego wydatku.

Plusy:

– lepsze oświetlenie i ogólnie podrasowana grafika

– poprawione niektóre detale

– gra wciąż się broni, ale to nie zasługa remastera

Minusy:

– nie ma sensu kupować, jeśli już macie

– spadki wydajności

– klonowanie postaci

– pikseloza w interfejsie

– słaba jakość postaci drugoplanowych

– sterowanie bez zmian na PC to koszmar

Ocena: 2,5/5

Krzysztof Żołyński

Krzysztof Żołyński

Gra w gry! Od kiedy w Pewexie można było kupić Atari :) Od 1995 roku pisze o grach i technologiach. Uwielbia konsole, PeCety mniej, ale toleruje. Gdy nie gra, rozmyśla w co by tu zagrać, a także podróżuje, czyta, jeździ na koncerty i robi masę zdjęć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Chronimy się przed spamem, dlatego prosimy, rozwiąż captcha zanim klikniesz WYŚLIJ: