Nie życzę tego największemu wrogowi. Streamerka Hogwarts Legacy zrobiła przypadkiem coś strasznego

Hogwarts Legacy - streamerka przez przypadek zrobiła coś strasznego
Newsy PC PS4 PS5 Switch Xbox Series XOne

Największy koszmar graczy i do tego może zdarzyć się każdemu, szczególnie w Hogwarts Legacy. Serdecznie współczuję tej streamerce, nikt na to nie zasłużył.

Uwaga – poniżej znajduje się wideo przeznaczone jedynie dla graczy o mocnych nerwach. Jednak świetnie obrazuje to skalę problemu, z którym może zmagać się większa liczba graczy.

Hogwarts Legacy ma jeden, skrajnie idiotyczny system

Przyznam, że przyciski na kontrolerach już mi się mieszają i zapewne nie tylko mi. Zwyczajowo gram na PC z myszką i klawiaturą, ale do niektórych gier zdecydowanie preferuję stary dobry kontroler do Xbox One. Potem z kolei przechodzę na takiego Switcha, który ma identyczny układ czterech przycisków A, B, X, Y, ale ich funkcjonalność znacznie się różni. Może się więc pomieszać i to właśnie zdarzyło się niejakiej DivineCarly.

Streamowanie Dziedzictwa Hogwartu obecnie wiąże się ze sporym ryzykiem, w końcu niektórzy bojkotują takie transmisje. DivineCarly to jednak nie przeszkadza, bo postanowiła grać na żywo w jedną z największych premier tego roku. W trakcie jednego z ostatnich “strumyków” zrobiła jednak błąd, który kosztował ją około 7 godzin rozgrywki. Najwyraźniej pomyliły jej się przyciski na padzie, na skutek czego zamiast “kontynuować grę”… usunęła swoją postać.

Zdarzyć się może każdemu, jednak dla każdego to równie wielka strata, a już szczególnie, jeżeli daną postacią coś faktycznie osiągnęliśmy. Może 7 godzin rozgrywki to niewiele, ale jednak na tyle, aby streamerka wydała z siebie krótki jęk rozpaczy. Wszystko widoczne jest na filmie, a emocje są większe niż na niejednym dramacie obyczajowym.

To podkreśla jednak bardzo istotny problem z grą, z którego sprawę musi zdawać sobie każdy, kto obecnie cieszy się rozgrywką. Twórcy nie wpadli na pomysł, aby w jakikolwiek sposób zabezpieczyć nasze postacie. Nie ma tu wprowadzenia hasła czy konkretnego słowa w formie akceptacji usunięcia postaci albo nawet przytrzymania przycisku. Sytuacja mogła zdarzyć się tak naprawdę większej liczbie graczy, a jest to idiotyczne rozwiązanie ze strony deweloperów. “Za każdym razem, gdy sprzedajesz coś w tej grze, musisz przytrzymać przycisk przez wieczność, ale aby usunąć swoją postać, wystarczy nacisnąć przycisk” – piszą wkurzeni gracze na Reddicie. “Filus Deletus” – śmieją się inni.

Artur Łokietek
O autorze

Artur Łokietek

Redaktor
Zamknięty w horrorach lat 80. specjalista od seriali, filmów i wszystkiego, co dziwne i niespotykane, acz niekoniecznie udane. Pała szczególnym uwielbieniem do dobrych RPG-ów i wciągających gier akcji. Ekspert od gier z dobrą fabułą, ale i koneser tych z gorszą. W przeszłości miłośnik PlayStation, obecnie skupiający się przede wszystkim na PC i relaksie przy Switchu.
Udostępnij:

Podobne artykuły

Zobacz wszystkie