Days Gone 2 - fani podpisali petycję by Sony wydało grę

W końcu gry z PlayStation na PC! Na tym ożenku konsolowcy tylko zyskają

1 komentarz

Wydanie kolejnych gier na wyłączność z PlayStation na PC niczego nie zmieni. Najnowsza konsola Sony i tak będzie sprzedawać się świetnie.

Wczorajsze ogłoszenie Jima Ryana dotyczące wydania Days Gone na PC, spowodowało u wielu fanów Sony wylew żółci. Kolejna gra na wyłączność ląduje u konkurencji? Nie może być! Niestety drodzy fani korporacji z Tokio, tego rodzaju ogłoszeń będzie coraz więcej. I to wcale nie dlatego, że ja tak uważam. Podkreślił to w swojej wypowiedzi sam wspomniany szef Sony Interactive Entertainment. Jednocześnie wcale nie oznacza to, że PlayStation zatraci swoje DNA.

Gry na wyłączność na PlayStation to przecież chluba Japończyków. Natomiast w ostatnich latach Sony bardzo ostrożnie i z precyzją chirurga wycina łatkę ekskluzywności ze swoich produkcji. Do tej pory pod nóż poszły takie tytuły jak Heavy Rain, Detroit Become Human czy Horizon Zero Dawn. Spełniły już one swoje zadanie w portfolio producenta, zarobiły co miały i można się nimi podzielić. Wszystkie osiągnęły według mnie szczyt sprzedaży na konsoli Sony. Tak samo zresztą jak Days Gone.

Spójrzmy jeszcze głębiej, produkcja z zombie oraz Detroit wylądowały również w ramach usługi PS Plus Collection. Każdy posiadacz PS5 może w ramach Plusa ograć te tytuły całkowicie za darmo. Marne więc szanse, że Sony sprzedałoby kolejne egzemplarze wspomnianych gier. Nawet jeśli, to na pewno nie w liczbie, która zadowoliłaby korporację. Days Gone mogłoby równie dobrze trafić do kosza w Biedronce i nikt by się tym nie przejął. Uzupełni więc ofertę sklepu, ale pierwszych skrzypiec już nie zagra.

Gry na wyłączność na PlayStation – wydanie ich na PC to naprawdę dobry i jedynie słuszny ruch

Tutaj właśnie dochodzimy do sedna. Po co trzymać w swoim portfolio gry, które już wiemy, że dalej się sprzedawać nie będą? Odpowiecie pewnie, że aby budować ekskluzywność sprzętu, jego markę oraz by przyciągnąć graczy szukających produkcji na wyłączność. Błąd. Powiedzmy sobie szczerze. Days Gone, Horizon Zero Dawn czy w końcu wspomniane wcześniej Heavy Rain oraz Detroit, to nie są gry o których jest głośno. Szum jest wokół serii Uncharted oraz The Last of Us, trochę mniej przy God of War. To są gry, które przyciągają ludzi do marki PlayStation. Nie ma więc szans, aby w najbliższych latach pojawiły się na PC.

Za to są inne produkcje, które prawdopodobnie w niedalekiej przyszłości wylądują na blaszakach. Patrzę tutaj w kierunku: The Last Guardian, Ratchet & Clank czy Shadow of the Colossus, Bloodborne i Demon’s Souls Remake. I wiecie co? Wcale mi to nie przeszkadza. Mając dobrego PC i PlayStation 4 lub 5 i tak wolałbym te gry ukończyć na konsoli. Bo tak mi jest po prostu wygodniej. A czy mając tylko PC bym po nie sięgnął? Być może, ale na pewno nie po wszystkie i nie w pierwszej kolejności. Jak już odpalam komputer do grania, to wolę skupić się na jakiejś sieciowej strzelance, może RTS-ie lub strategii ekonomicznej. Ale czy sięgnąłbym po Days Gone? Z braku laku tak, nie z obowiązku.

Chodzi o pieniądze, jak zawsze

Tworzenie gier typu AAA, zwłaszcza z takim rozmachem jak Days Gone, Horizon Zero Dawn czy nawet Detroit, pochłania mnóstwo pieniędzy. Śmiem twierdzić, że o ile Sony zarobiło na ich sprzedaży, to nie była to kwota pozwalająca ze swobodą stworzyć kontynuacje tych gier, lub skupić się na kolejnym projekcie. A wiemy przecież, że kolejna część Horizon powstaje na PS5. Stąd nie dziwi mnie decyzja wydawcy, aby produkcje te ukazały się poza ekosystemem PlayStation. Wyciągnięcie jeszcze kilku groszy z gier, które na konsoli już nie mają szans dobrze się sprzedać, jest jedynym sposobem, aby zapełnić budżet.

A to z kolei bardzo dobra wiadomość dla fanów Sony. Oznacza tworzenie kolejnych gier na wyłączność, na które będzie jeszcze więcej pieniędzy!

Gry na wyłączność na PlayStation – kto straci, a kto zyska?

Czy Sony straci na tym ruchu potencjalnych klientów, chcących kupić PlayStation 5? Na pewno nie. Po pierwsze dlatego, że jeśli ktoś chce uruchomić w tej chwili którąś z gier Sony na PC, musi posiadać bardzo dobry komputer, wyposażony w porządną kartę graficzną. A tych jak wiadomo na rynku brakuje. Po drugie, Ci którzy mają w planach zakup PS5, czekają na kolejne Gran Turismo, pewnie nową produkcję od Naughty Dog. Te gry nie ukażą się na PC w najbliższym czasie, o ile w ogóle się ukażą.

W końcu po trzecie, marka PlayStation to społeczność. Konkretni ludzie zrzeszeni przy swojej ulubionej platformie. Jeśli będą mieć do wyboru granie na PC lub konsoli, wybiorą konsolę, bo ten sam sprzęt najpewniej mają ich znajomi z tego samego kręgu.

Jednak za ogłoszeniem Days Gone na PC kryje się większy plan. Według mnie Sony nerwowo patrzy na Microsoft i rozprzestrzeniający się Game Pass. Amerykanie pozyskują coraz więcej wielkich wydawców do współpracy, jak chociaż EA i tylko czekamy aż Ubisoft ugnie się pod naporem dolarów. Sony jedyne co może zrobić w kwestii szerzenia swojej subskrypcji to właśnie pozyskanie graczy PC. Całkiem możliwe jest, że zaoferuje podobny dostęp do portfolio swoich gier za miesięczną opłatą. PS Plus Collection na PC? Bardzo możliwe, skoro i tak coraz więcej gier z tej biblioteki właśnie przechodzi na komputery. Rozprzestrzenienie się takiego wirusa na PC, może nie być dla Microsoftu tak dużym wyzwaniem jak COVID dla Billa Gatesa, ale przynajmniej Sony zacznie powoli przełamywać monopol na rynku, który MS po cichu buduje.

Ostatecznie każdy na działaniach Japończyków skorzysta. Może poza jedną grupą największych malkontentów i fanboy’ów, którzy dumę będą musieli zawiesić na kołku. Ale ich akurat nie żałuję.

Robert Ocetkiewicz

Fan wszelkiego rodzaju FPS-ów oraz wyścigów. Nie stroni również od gier sportowych i dobrych bijatyk w stylu Tekkena.
Rejestracja konta

Dołącz do grona użytkowników Planety Gracza

Chcesz brać udział w konkursach, wygrywać nagrody i wiedzieć o najnowszych premierach jako pierwszy? Zarejestruj się i dołącz do naszej społecznośći.
Rejestrując się, akceptujesz regulamin naszego serwisu

Masz już konto? Zaloguj się