Białoruś zalegalizowała piractwo i kradzież wobec „nieprzyjaznych” państw

Białoruś legalizuje piractwo i kradzież w klasyczny dla siebie sposób
Newsy PC Technologie

Białoruś zalegalizowała piractwo cyfrowych dóbr „koniecznych” dla rynku krajowego. Co to w zasadzie oznacza? Pewnie sami politycy nie wiedzą.

Jak donosi Deutsche Welle, 3 stycznia 2023 roku prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenka podpisał nowe prawo, które skutecznie zezwala na piractwo. Jest w tym jednak parę haczyków, a całość brzmi raczej tak, jak można było się spodziewać – enigmatycznie. Co nie zmienia faktu, że podobna sytuacja miała już miejsce w Rosji.

Białoruś legalizuje nielegalne

Nowe prawo umożliwia dużo, ale my głównie skupimy się na fragmencie dotyczącym legalizacji piractwa, a co za tym – kradzieży (choć o tym w osobnej formie zaraz). Dzięki ustawie prawodawcy oczekują rozwoju „potencjału intelektualnego i duchowo-moralnego społeczeństwa”. Ma do tego doprowadzić możliwość legalnego na terenie kraju użytkowania oprogramowania, filmów czy muzyki bez zgody właściciela praw. Co ciekawe, celem ustawy są tylko „państwa obce, prowadzące nieprzyjazne działania” wobec Białorusi.

Ciekawostką jest zaznaczenie, że dobra te muszą być „niezbędne dla rynku krajowego”. Oczywiście nie do końca wiadomo, co to oznacza. Spodziewam się, że w tej formie w białoruskich urzędach wszyscy będą jechać na pirackich Windowsach i pakietach Office. Czy jednak da się do tej grupy zastosować m.in. muzykę, czy gry wideo? Ciężko powiedzieć, ale nie zdziwiłbym się, gdyby tak właśnie się stało.

Zasada ta nie oznacza jednak, że każdy będzie mógł robić, co chce z cyfrowymi dobrami. Za nie i tak będzie trzeba teoretycznie zapłacić, ale pieniądze trafią na konto białoruskiego urzędu patentowego. Następnie rusza okres trzech lat, które mają właściciele praw do użytych dóbr, aby wnieść wniosek o wypłacenie wynagrodzenia. Tyle że 20% z tej kwoty leci na konto państwa. Wątpię więc, żeby jakiemukolwiek technologicznemu gigantowi chciało się w ogóle w to bawić. Tym bardziej że pieniędzy w zasadzie mogą nigdy nie zobaczyć.

Białoruś zezwoliła również na import „koniecznych” dóbr materialnych z innych krajów, bez potrzeby posiadania zgody właściciela praw do nich. Tutaj jednak zasada nie dotyczy jedynie „nieprzyjaznych” państw, a w zasadzie każdego. Czymże mogą być „konieczne” przedmioty? Tego nikt nie wie, ale pewnie do tej kategorii bez problemu dałoby się zaliczyć… wszystko. Nowe prawo wchodzi w życie niedługo po tym, gdy Rosja postanowiła oficjalnie uniezależnić się od technologii Zachodu i chce teraz stworzyć „własne Electronic Arts”.

Zdjęcie główne: kremlin.ru, CC BY 4.0 via Wikimedia Commons

Udostępnij:

Podobne artykuły

Zobacz wszystkie