Rosjanie chcą zostać gamingową potęgą do 2030 roku. Zamierzają stworzyć “własne Electronic Arts”

Putin chce stworzyć rosyjską konsolę do gier | Newsy - PlanetaGracza
Mobile Newsy PC PS4 PS5 Switch Xbox Series XOne

Rosjanie chcą być w 20. najważniejszych krajów produkujących gry wideo do 2030, ale to najmniej ambitny scenariusz. Tylko czemu akurat Electronic Arts?

Rosjanie to mają plany. Najpierw chcieli stworzyć swój własny “narodowy silnik gier wideo”, a teraz to… ambicje może i spore, ale szczerze wątpię, aby w jakikolwiek sposób doczekały się realizacji.

Rosja niczym Electronic Arts

Jak donosi rosyjskie Kommersant, w kraju zapanowało poruszenie, jeżeli chodzi o gry wideo. Tym razem jednak nie dotyczy ono silnika do gier, ale czegoś znacznie bardziej ambitnego. Niedawno odbyło się spotkanie przedstawicieli branży z Ministerstwem Rozwoju Cyfrowego. Tematem przewodnim była “branża gier wideo w przyszłości”. Oczywiście w odniesieniu do tego właśnie kraju.

Gospodarka kraju upada, a coraz więcej międzynarodowych firm i korporacji wycofuje się z Rosji. Nic więc dziwnego, że wiele osób obawia się wpływu sytuacji na tamtejszy rynek. Istnieją obawy, że odpływ jeszcze się nie zakończył i kryzys będzie się pogłębiał. Dlatego zaproponowano “genialny” pomysł. A co gdyby tak stać się gamingową potęgą na skalę światową? – zastanawiali się oficjele. Zaproponowano więc “rosyjskie Electronic Arts, które pomoże usprawnić wydawanie wysokiej jakości rosyjskich gier”.

Nie wiem, czemu akurat padło na EA i boję się zapytać, ale niech już im będzie. Potencjalna korporacja miałaby nazywać się “Rosgame”, a w grę wchodzą trzy scenariusze. “Najsłabszy” to inwestycja na poziomie 7 miliardów dolarów, aby Rosja znalazła się w 20. najważniejszych producentach gier wideo do 2030 roku. Nieco większe ambicje reprezentuje druga idea wymagająca już wkładu 20 miliardów dolarów. Wtedy Rosjanie chcą stworzyć “przełom w branży”, ale nikt nie wie, co to oznacza. Pewnie nawet oni sami.

Trzeci pomysł jest najciekawszy z bajkopisarskiego punktu widzenia. Za “jedyne” 50 mld dolców Rosgame stałoby się narzędziem “soft power” na skalę światową. Jeżeli nie wiecie, pojęcie “miękkiej siły” oznacza wzmacnianie swojej pozycji i pozyskiwanie wpływów dzięki subtelnym, acz dosadnym wpływom własnej kultury i technologii. Znaczy, że Rosjanie chcieliby, aby cały świat naśladował ich myśl techniczną. Na razie jednak nie wiadomo, skąd miałyby być na to pieniądze, a także jak mogliby sobie poradzić bez narodowego silnika gier wideo, na który ich przecież nie stać… Nie jest także znana sytuacja w związku z wycofywaniem się zachodnich firm z kraju.

Artur Łokietek
O autorze

Artur Łokietek

Redaktor
Zamknięty w horrorach lat 80. specjalista od seriali, filmów i wszystkiego, co dziwne i niespotykane, acz niekoniecznie udane. Pała szczególnym uwielbieniem do dobrych RPG-ów i wciągających gier akcji. Ekspert od gier z dobrą fabułą, ale i koneser tych z gorszą. W przeszłości miłośnik PlayStation, obecnie skupiający się przede wszystkim na PC i relaksie przy Switchu.
Udostępnij:

Podobne artykuły

Zobacz wszystkie