Battlefield 2042 - żołnierz z okładki na innym tle

Jakub Stremler

Popkulturowy kombajn lubujący się w literaturze weird fiction, filmowych horrorach, dobrej muzyce i grach wszelkiego rodzaju. Po godzinach studiuje game design i pielęgnuje pasję do sportu.

1 komentarz

Zagrałem w Battlefield 2042. To może być najlepsza odsłona serii

Nadszedł czas, na który fani serii flagowych strzelanek od Electronic Arts czekali od dawna. Ruszyła beta Battlefield 2042 i nareszcie możemy sprawdzić grę na własnej skórze. Oto co myślę o tym tytule po pograniu w wersję testową.

Z wczesną wersją BF2042 spędziłem parę godzin dzięki wczesnemu dostępowi do bety. Czekałem na ten moment od dawna, ponieważ jestem wielkim fanem Battlefielda, a z samą serią od czasów Bad Company 2. Grałem w prawie wszystkie (z wyjątkiem Hardline) odsłony cyklu, które ukazały się aż do teraz i zauważyłem, że marka skręciła na pordzewiałe i prowadzące donikąd tory. Liczyłem, że Battlefield 2042 będzie lepszym maszynistą.

To wreszcie stary, dobry BF

Battlefield 2042 - zrzut ekranu1

Mogę powiedzieć od razu, że pociąg spod znaku Battlefield tym razem na pewno się nie wykolei. Seria ewidentnie wraca do swoich bezpiecznych i dobrych korzeni i uruchomienie pierwszej rozgrywki w BF2042 przypominało nieco powrót do BF3 i BF4. Bynajmniej nie chodzi tu o umiejscowienie akcji. Nieodległa przyszłość jest bardzo przyjemnym settingiem, ale jednak to nie ona gra pierwsze skrzypce w tym powrocie do przeszłości.

Zacznijmy od tego, że deweloperzy cofnęli niektóre z wprowadzonych przez siebie w poprzednich odsłonach zmian. Na przykład, pojazdy nie są już sztucznie ograniczone przez grę i choć można do nich wskoczyć prosto z menu respawnu, leżą sobie także na całej mapie. To jedna z najważniejszych zmian, na których mi zależało. Bardzo się cieszę, że wreszcie przywrócono systemowi pojazdów więcej swobody.

Rozgrywka stała się również znów bardziej wertykalna. Oznacza to, że często zdarza się, że gracze skaczę ze spadochronami, poruszają się po dachach budynków i wspinają się na wyższe kondygnacje miejscówek. Dwie poprzednie odsłony cyklu zdawały się być „uziemione” i mieliśmy w nich nieco mniej swobody ruchów. Reszta systemu poruszania przypomina nieco ten z Battlefield V, choć widać, że deweloperzy go odświeżyli. W BF2042 po mapach biega się bardzo przyjemnie i akurat tutaj cieszę się, że nie powrócono do powolnego tuptania po lokacjach z BF3 i BF4.

Powrócił też podobny do tego z BFV, dość krótki time-to-kill. Według mnie jest on dobrze wyważony i strzelaniny są satysfakcjonujące, ale wymagają też odpowiedniej taktyki i czas reakcji nie zawsze gra tu główną rolę. Niemniej model walki wypada moim zdaniem fantastycznie i podoba mi się bardziej, niż chociażby w Call of Duty Black Ops Cold War.

Battlefield 2042 a nowości nie dla każdego

Battlefield 2042 - zrzut ekranu3

Skoro już przy strzelaniu jesteśmy, warto zwrócić uwagę na to, jak dobierzemy swoje uzbrojenie. Całkowicie zrezygnowano z podziału na klasy i zastąpiono je specjalistami, czyli unikalnymi postaciami z osobnymi umiejętnościami. Taką zdolnością może być strzykawka lecząca sojuszników, specjalny dron zwiadowczy czy – mój absolutny faworyt – przyciągająca linka z hakiem. Każdy znajdzie coś dla siebie.

Gracze mogą dowolnie wybierać specjalistów, a każdy z nich może zabrać ze sobą wybraną broń i gadżet. Twórcy zrezygnowali tym samym z kolejnego ograniczenia, które mogło irytować fanów. Z drugiej strony, jestem przekonany, że nie wszyscy będą wielbicielami wymyślnych umiejętności i postaci, którymi zastąpiono standardowe klasy. Mi się taka opcja bardzo podoba.

Jak już wybierzemy swoją broń w menu odradzania, nie możemy dostosować jej w tej samej sekcji – przynajmniej w wersji beta. Zrobimy to poprzez specjalny interfejs, bezpośrednio w grze. To również według mnie fantastyczna nowość, która pozwala na szybką reakcję na zmieniające się warunki bitwy. Dobrym przykładem jest sytuacja, w której ostrzeliwujemy przeciwnika z wysoko położonego dachu karabinem z lunetą dalekiego zasięgu, uciekamy skacząc ze spadochronem, lądujemy parę pięter niżej i błyskawicznie zmieniamy lunetę na kolimator, aby strzelać z bliskiego dystansu. To naprawdę robi dobrą robotę.

Battlefield 2042 - zrzut ekranu2

Pojawił się też system przyzywania pojazdów. Jeśli spełnimy określone warunki, możemy zamówić zrzut z czołgiem, terenówką czy Szarikiem. Jestem wielkim fanem tej nowinki i – ponownie – widać, że deweloperom zależało na oddaniu graczom sporej swobody działania.

W becie BF2042 da się też znaleźć tornado. Niestety, mi się nie udało na nie trafić, więc trudno mi powiedzieć, czy ma ono ogromny wpływ na zabawę. Patrząc jednak na to, że deweloperzy powrócili do satysfakcjonującego (choć nie powalającego) modelu zniszczeń otoczenia, możliwe, że tornado faktycznie robi robotę.

Beta Battlefield 2042 ma garść problemów

Battlefield 2042 - zrzut ekranu

Poza problemami typowymi dla wersji beta, jak niedokończony interfejs i liczne błędy, Battlefield 2042 ma jeszcze parę innych kłopotów. Nie są to ogromne problemy, ale myślę, że trzeba zwrócić na nie uwagę.

Przede wszystkim niepokoi mnie nieco optymalizacja w tej wersji gry. Grałem na ustawieniach średnio-niskich mając kartę graficzną RX 580 i procesor Ryzen 5 3600, a więc łapiąc się między minimalnymi a zalecanymi wymaganiami sprzętowymi. Gra i tak rzadko kiedy utrzymywała stabilne 45 klatek na sekundę. Z relacji znajomych i internautów wnioskuję, że BF2042 ma po prostu problemy z optymalizacją na PC, które mogą dać się graczom we znaki.

Drugim sporym problemem są serwery. Choć rozumiem, że zainteresowanie wersją beta jest ogromne, ich działanie jest naprawdę okropne. Przez większość czasu spędzonego z grą nie mogłem liczyć na brak lagów, co skutecznie odbierało mi radość z rozgrywki. Oby obyło się bez takich wpadek na premierę.


Jeśli jednak BF2042 działa tak, jak powinien, to jest jedną z najlepiej zapowiadających się strzelanek tego roku. Co więcej, już teraz czuję, że to może być jedna z najlepszych, jeśli nie najlepsza odsłona całej serii.

W całość gra się jak w naturalną ewolucję marki, która powinna nastąpić po BF1 i BFV. To nic zupełnie nowego, ale za to EA pokusiło się o wprowadzanie paru istotnych zmian, które modernizują rozgrywkę i dodają jej uroku oraz głębi. Wyrzucenie klas i dodanie specjalistów to moim zdaniem ciekawa nowość, pozbycie się ograniczeń pojazdów wypada świetnie, a zaczerpnięcie paru systemów z BFV było dobrą decyzją. Beta spełniła moje oczekiwania i nie mogę się doczekać premiery. Jeśli jesteście fanami serii Battlefield, możecie się szykować na powrót do korzeni, który przyniesie ze sobą także powiew świeżości.

Rejestracja konta

Dołącz do grona użytkowników Planety Gracza

Chcesz brać udział w konkursach, wygrywać nagrody i wiedzieć o najnowszych premierach jako pierwszy? Zarejestruj się i dołącz do naszej społecznośći.
Rejestrując się, akceptujesz regulamin naszego serwisu

Masz już konto? Zaloguj się