PS5-Xbox-Series-Switch

Dagmara Kottke

Z wykształcenia dziennikarz, z zamiłowania jeszcze bardziej. Fanka słabej literatury i maskotek ze zniesmaczonym wyrazem twarzy.

0 komentarzy

Nudzisz się w wakacje? Kup konsolę! Xbox, PlayStation czy Switch?

Planujesz zakup konsoli, ale wciąż nie wiesz, na którą się zdecydować? Prezentujemy główne zalety każdego z głównych systemów.

Okres wakacyjny sprzyja dalekim podróżom. Jednak po co od razu pakować skarpety i rezerwować bilet w tanich liniach, skoro tak wiele wspaniałych miejsc możemy zwiedzić bez ruszania się z domu. Wystarczy odpalić grę i rozłożyć się na kanapie. Co dotyczy konsol stacjonarnych, to wybór jest prosty i zarazem trudny. W tym wypadku zmuszeni jesteśmy słuchać podszeptów dwóch potężnych sił: zielonych i niebieskich. A jeśli już koniecznie chcecie się wybrać na urlopie w podróż, to tylko z Nintendo Switchem.

Gdy ktoś chce wywołać w internecie burzę z werbalnym gradobiciem, a nie ma pomysłu, jak to zrobić, to wystarczy, by wszedł na jakieś forum dla graczy i zapytał: Xbox czy PlayStation? Spór dotyczący tego, która konsola jest lepsza, od zarania dziejów polaryzuje społeczność sympatyków produkcji wideo. Niemniej nie zmienia to faktu, że obydwa systemy są warte uwagi. Ich istotną zaletą jest to, że są kilkukrotnie tańsze od komputera o podobnej specyfikacji technicznej. A zatem, brnąc w tę sporną kwestię, zapytajmy: dla kogo Xbox, a dla kogo PlayStation?

Xbox Series X – najmocniejsza konsola na rynku

Obecna generacja konsol Microsoftu to przede wszystkim propozycja dla kogoś, kto szuka mocnego sprzętu z niedrogimi usługami oferującymi granie bez ograniczeń. Czarna obudowa o nietypowym kształcie skrywa 12 teraflopów mocy, ośmiordzeniowy procesor 3.8 GHz, i 16 GB pamięci. Taka konfiguracja udźwignie każdą grę w 4K i 60 fps. Do tego system odznacza się wysoką kulturą pracy. Konsola jest tak cicha, że zapomnicie, że chodzi.

Mniej wydajnym – ale za to chyba trochę bardziej atrakcyjnym wizualnie – wariantem najnowszej generacji Xboksa jest Series S. Różni się on od swojego lodówkopodobnego brata tym, że jest dużo tańszy, bo ma wszystkiego mniej: mocy GPU, pamięci i miejsca na dysku. A przede wszystkim na próżno w nim szukać napędu optycznego. Z takiej propozycji ucieszą się osoby, które dysonują małym budżetem – i takie, które oczywiście są gotowe wyrzec się kolekcji fizycznych wydań gier.

W co można grać na Xboksie Series X i S? W najbliższych miesiącach na konsolach wyląduje szereg nowości, takich jak Forza Horizon 5, The Ascent, MS Flight Simulator czy Halo Infinite. Oczywiście te produkcje będą lub już są dostępne także na PC, ale jeśli ktoś nie ma dobrego peceta, a chce cieszyć się pełnią możliwości gier, to konsola zielonych jest strzałem w dziesiątkę. A poza tym wcale nie trzeba wydawać na tytuł kilkuset złotych, by mieć go na premierę. Dostęp do nowości, jak i innych ważniejszych produkcji wydanych do tej pory uzyskamy bowiem w ramach usługi Game Pass.

Subskrybenci mogą grać w dziesiątki świetnych tytułów, a oferta cały czas się rozwija. Jeśli więc nudzicie się w wakacje, to Xbox i Game Pass spokojnie wyjmą wam z życiorysu letnie miesiące. A i tak wiele do zrobienia zostanie na później, gdy skończy się wolny czas i powrócą zgryzoty szkolne, uczelniane i pracownicze. Wtedy też będziecie mieli co robić.

Standardowa wersja abonamentu GP kosztuje 40 złotych miesięcznie. Natomiast Xboksa Series X zakupimy obecnie za 2399 złotych – to cena za konsolę bez dodatków. Konsola Microsoftu jest również dostępna w słynnych zestawach z różnymi produkcjami i dodatkowymi padami.

PlayStation 5 przyciąga tytułami na wyłączność i odlotowym kontrolerem

Najświeższe statystyki mówią same za siebie: w ciągu 32 tygodni od premiery sprzedaż powyginanej konsoli Sony przekroczyła 9 milionów. To daje o wiele lepszy rezultat w porównaniu do tego samego okresu sprzedaży systemów Microsoftu i Nintendo.

PlayStation 5 ma na pokładzie moc 10,3 teraflopów, ośmiordzeniowy CPU 3.5 GHz i pamięć 16 GB. Ale najmocniejszym argumentem przemawiającym na korzyść konsoli Sony są nie parametry, a to, że oferuje ona wiele wspaniałych tytułów na wyłączność dla platformy. I są to exclusive’y z prawdziwego zdarzenia, bo ich w przeciwieństwie do gier na Xboksa nie ogramy na pecetach.

Produkcje ekskluzywne dla PlayStation robią robotę. Wiele osób zakupiło konsolę właśnie dla nich, by walczyć z bogami olimpijskimi, odnajdywać piękno w postapokaliptycznej rzeczywistości czy zwiedzać malownicze zakątki japońskiej wyspy, głaszcząc lisy i wyżynając Mongołów.

Gry na wyłączność to raz. Ale jest też druga rzecz, która czyni obcowanie z PlayStation czymś wyjątkowym. To oczywiście kontroler DualSense z adaptacyjnymi triggerami i efektami haptycznymi. Dzięki zaawansowanej technologii czujemy strukturę powierzchni, po której przechadza się bohater lub jedzie samochód, czy oddajemy strzały, pociągając za „prawdziwy” spust pistoletu czy karabinu.

Podobnie jak w przypadku Xboksa, sprzęt od Sony można nabyć zarówno w wersji z napędem, jak i digital. Ale jakkolwiek byśmy się nie starali, na dzień dzisiejszy nie unikniemy zakupu bundle’a. PlayStation 5 jest aktualnie dostępne wyłącznie w zestawach z grami i dodatkowymi akcesoriami.

Nintendo Switch – małe jest piękne

Istotnym atutem Switcha jest to, że tę konsolę jako jedyną z prezentowanych można bez problemu wynieść z domu. Czyli to opcja dla osób, które w wakacje planują podróże i chciałyby, by czas w pociągu czy autobusie mijał szybciej. Ale nie jest to oczywiście jedyna zaleta platformy.

Przede wszystkim tutaj również zagramy w wiele tytułów ekskluzywnych. Najgłośniejsze hity na handhelda Nintendo to Animal Crossing i The Legend of Zelda: Breath of the Wild. Dzięki takim uroczym perełkom Switch zaskarbił sobie sympatię milionów graczy na całym świecie. Zresztą konsola to istny raj dla fanów produkcji niezależnych.

Jeśli chodzi o wersje Switcha dostępne aktualnie na rynku, to w sklepach z elektroniką znajdziemy dwie: podstawową po rewizji V2 oraz Lite w kilku pastelowych wariantach kolorystycznych. Ta pierwsza jest oczywiście bardziej rozbudowana i przez to droższa – jej cena oscyluje w okolicach 1400-1500 złotych. Za tę kwotę otrzymujemy zestaw, który możemy podłączyć do TV, przełączając konsolę na tryb stacjonarny (stąd nazwa systemu). Natomiast Switcha Lite kupimy za około 900 złotych; finalna cena zależy od koloru (zazwyczaj szare są najtańsze).

Ostatnio Nintendo zapowiedziało też odświeżoną – „zmodernizowaną inaczej”, że tak to ujmę – wersję Switcha. Wielu oczekiwało, że nowa wersja konsoli zaoferuje podkręconą specyfikację, a tymczasem producent zdecydował się na coś zgoła odmiennego. Głównymi modyfikacjami będą: wyposażenie konsolki w ekran OLED, rozszerzenie wbudowanej pamięci do 64 GB i ulepszenie dźwięku. Jeśli chodzi o tę pierwszą zmianę, to akurat wcale nie jest takie głupie. Chodzi o to, że obecnie trudno grać na Switchu, przebywając na pełnym słońcu. Nowy ekran powinien to zmienić.

Za Nintendo Switch OLED zapłacimy w Polsce od 1579 złotych wzwyż. Premierę tej wersji ustalono na 8 października 2021.

Artykuł powstał we współpracy z MediaExpert.pl

Rejestracja konta

Dołącz do grona użytkowników Planety Gracza

Chcesz brać udział w konkursach, wygrywać nagrody i wiedzieć o najnowszych premierach jako pierwszy? Zarejestruj się i dołącz do naszej społecznośći.
Rejestrując się, akceptujesz regulamin naszego serwisu

Masz już konto? Zaloguj się