Robert Ocetkiewicz

Z grami związany już prawie 20 lat, czyli od momentu, kiedy na polskim rynku królowały gry z bazaru, a Mario dostępne było jedynie na Pegasusie. Fan wszelkiego rodzaju wyścigów, bijatyk oraz gier sportowych. Nie stroni także od dobrych FPS-ów oraz strategii. W swojej karierze recenzował już na łamach Interii, Onetu i magazynu o grach PlayBox. Poza grami, miłośnik motoryzacji, który uwielbia dźwięk V8.

Xbox Series X czy PlayStation 5 – który z nextgenów ma przewagę?

Po raz kolejny przyszedł czas na nowe odsłony kultowych już konsoli ze stajni Sony oraz Microsoftu. Na razie jesteśmy jeszcze w fazie pojawiających się co jakiś czas przecieków informacyjnych. Czy już dzisiaj można wstępnie wytypować faworyta tego niekończącego się wyścigu?

Wygląd – pierwsza linia frontu

Od niedawna możemy obserwować napływ informacji dotyczących nowej konsoli PlayStation 5 oraz Xbox Series X. Pierwszą rzeczą, obok której nie można przejść obojętnie jest ich wygląd. Nowa odsłona PlayStation jest czymś obok czego nie można przejść obojętnie. Poprzednia generacja PS była dość minimalistyczna w porównaniu z nadchodzącą. PS5 stawia zdecydowanie na futurystyczny wygląd, co bardzo wyróżnia ją na tle poprzednich wcieleń oraz konkurencji.

Białe elementy oraz podświetlane akcenty w kolorze niebieskim i nowoczesny kształt sprawiają, że nie sposób pomylić jej z żadną inną konsolą. Jej konstrukcja umożliwia postawienie w pionie – to pozycja sugerowana i wymaga ona akcesoryjnej podstawki. Możliwe, że będzie też mogła leżeć, co w przypadku wersji z napędem, będzie pewnie możliwe tylko na jednej ze stron.

Konsola ma być dostępna w wariantach z napędem oraz bez napędu i będzie to wpływać na jej bryłę. Wersja bez napędu będzie smuklejsza i podobno – w opinii niektórych graczy – przypomina trochę Xboxa 360, choć wymiarami znacząco go przerasta.

Z kolei Xbox Series X jest bardzo prostą i zwięzłą bryłą. Trudno doszukiwać się tu niesamowitych kształtów oraz designerskich smaczków. Może wygląd nie jest tą najważniejszą cechą, na którą gracze zwracają uwagę, ale zdecydowanie pozwala odróżnić daną konsolę na tle innych.

W przypadku Xboxa Series X jest to nieco utrudnione, ponieważ konsola została zamknięta w prostym i niewyróżniającym się niczym prostopadłościanie o wysokości 30 centymetrów. Jedynym kolorystycznym akcentem w całej konstrukcji jest zieleń w okolicy wentylatora.

Mówiąc krótko, Microsoft oraz Sony poszli w dwie różne strony – minimalizm oraz futurystyczne kształty. Konsolę z Redmond porównano już do oczyszczacza powietrza. Sam producent zareagował na to z dystansem, mówiąc o niej, że jednak bardziej przypomina lodówkę.

Nie da się jednak ukryć, że Xbox Series X będzie tak wysoki jak jego poprzednik, a PS5 będzie największą konsolą, biorąc pod uwagę wszystkie generacje PS i Xboxa. Pozostawiając kwestie designu i gustu z boku, można stwierdzić jedno – rozmiar PlayStation 5 może wpłynąć niekorzystnie na jego masę.

Kontrolery – bez tego nie zagrasz

I tu ponownie rozpoczniemy do PlayStation 5. Nowa nazwa kontrolerów dla PS5 to teraz DualSense. Nowy kontroler dla PS5 jest nieco większy, ponieważ wielu graczy narzekało na rozmiar poprzednich urządzeń. Został też zmieniony system wibracji. Dołożono mikrofon, co stanowi ułatwienie dla graczy komunikujących się z innymi uczestnikami rozgrywki. Układ przycisków pozostał niemal niezmieniony, a kontroler jest wyposażony w takie porty jak USB oraz wyjście słuchawkowe. Brak niestety informacji dotyczących czasu pracy na baterii. Można mieć jedynie nadzieję, że ten uległ wydłużeniu względem poprzednich DualShock-ów.

Z kolei kontroler konkurencji uległ nieznacznym ulepszeniom. Znalazł się na nim brakujący przycisk share oraz nowy krzyżak. Trigery i bumpery zostały wyprofilowane, a na ich powierzchni zagościły wypustki. Tutaj też znajdziemy złączę USB-C, jak w DualSense. Kontroler ma działać z poprzednią generacją konsoli oraz PC-tem i smartfonami opartymi na Androidzie i iOS.

Najważniejsze jest wnętrze – kilka słów o tym co możemy znaleźć w środku

Nie trudno się domyśleć, że obie konsole będą ze sobą wnosić pewien przeskok technologiczny względem swoich poprzedników. Od premiery poprzednich modeli minęło już całkiem sporo czasu, bo prawie 7 lat, więc i zastosowane rozwiązania w nowych modelach powinny przynieść jeszcze lepsze wrażenia z gry.

Obydwie konsole będą pracować na dedykowanych CPU i GPU od AMD. Obecny Xbox Series X ma mieć lepsze taktowanie, a Sony coraz bardziej podkręca prędkość dysków SSD. Z punktu widzenia gracza, są to rzeczy mniej lub bardziej istotne. Nie zmienia to jednak faktu, że dla deweloperów odpowiadających za produkcję gier jest to istotna informacja.

Obydwie konsole są wyposażone w dysk SSD, czytnik Blu-ray. Posiadają ray tracing i wspierają technologię dźwięku 3D. Z danych, które można znaleźć w sieci, wynika że różnica w mocy obliczeniowej między Xbox Sersier X a PlayStation 5 wyniesie nieco ponda 1,5 teraflopa. Dokładnie, XSX będzie posiadał 12 teraflopów, a PS5 osiągnie 10,28 teraflopa. Dla graczy może być to całkiem nieistotna informacja, nawet jeśli, w tej dziedzinie panuje miedzy nimi mała wojna o moc obliczeniową. Wszystko tak naprawdę w rękach deweloperów, którzy będą potrafili wykuć produkcje wykorzystujące w pełni te wszystkie parametry.

Gry – istota istnienia każdej konsoli

W tym starciu można powiedzieć wstępnie, że przewagę po swojej stronie ma PS5, które niewątpliwie będzie stawiło w dalszym ciągu, tak jak jego poprzednia generacja, na tytuły ekskluzywne. Wśród nich możemy znaleźć między innymi: Horizon 2, Gand Turismo 7, Ratchet & Clank: Rift Apart, Ersident Evil: Village, Hitman III czy Stray. To tylko niektóre z 20 propozycji przedstawionych na PlayStation 5.

Jeżeli chodzi o Microsoft i Xbox Series X, to tutaj znajdziemy jak na razie nieco mniej tytułów, co nie zmienia faktu, że są to nadal bardzo dobre produkcje i to dość długo wyczekiwane, jak np. Assassin’s Creed Valhalla, Cyberpunk 2077, Forza Horizon, Outriders, The Medium czy wspomniany już wcześniej Hitman 3. O ile, przy poprzedniej generacji konsoli, nie było zbyt wiele tytułów klasy AAA, to teraz zadbano o to, aby gracze byli bardziej ukontentowani. Postawiono na współpracę z takimi studiami deweloperskimi jak Obsidian, co ma zapewnić napływ doskonałych pozycji.

Nie da się jednak ukryć, że powyższe tytuły są planowanymi do wypuszczenia na daną konsolę. Do momentu, aż pojawią się na rynku gry dla PS5 oraz XSX, możemy skorzystać z usług dodatkowych. Xbox Series X postawił na kompatybilność wszystkich tytułów dostępnych na poprzednią generację konsoli. Dzięki temu, będzie w czym wybierać, dopóki nie pojawi się, któraś z obiecanych pozycji. Ponadto, dostępna jest jeszcze usługa Smart Delivery, dzięki której, jeżeli jakaś gra z Xbox One zostanie ulepszona, bez opłat otrzymamy jej aktualną wersję. Będzie to jednak działać przy wybranych tytułach np. Assassin’s Creed Valhalla lub Cyberpunk 2077. Dodatkowo, zostaje jeszcze abonament do usługi Xbox Game Pass, dzięki któremu zyskujemy dostęp do jeszcze większej ilości tytułów. Pod tym kątem, przy zakupie konsoli zaraz po premierze, Microsoft ma znacznie więcej do zaoferowania.

Nie można niestety tego powiedzieć za bardzo o PS5, ponieważ tytułów działających wstecznie jest niezbyt wiele, a patrząc na proponowane GTA V, nie zapowiada się zbyt obiecująco. Niestety, brak tutaj też usługi abonamentowej zbliżonej do takiej, jaką proponuje u siebie Microsoft – Game Pass.

Podsumowując…

Trudno już teraz wskazać jednoznacznego faworyta. Wstępnie byłaby nim konsola Xbox Series X, ponieważ daje więcej na start w tytułach dla graczy i dysponuje większą mocą.

To jednak nie wszystko, bo do premiery pewnie jeszcze daleko – zapewne z końcem roku, zważywszy na gorący okres świąteczny. Do tego czasu, wiele jeszcze może się zdarzyć.

Źródło: Materiał powstał we współpracy z Allegro

Rejestracja konta

Dołącz do grona użytkowników Planety Gracza

Chcesz brać udział w konkursach, wygrywać nagrody i wiedzieć o najnowszych premierach jako pierwszy? Zarejestruj się i dołącz do naszej społecznośći.
Rejestrując się, akceptujesz regulamin naszego serwisu

Masz już konto? Zaloguj się