Gracze nękają twórców gier. Toksyczność i nienawiść poważnym problemem deweloperów

Twórcy gier przyznają, że są regularnie nękani przez graczy
Mobile Newsy PC PS4 PS5 Switch Xbox Series XOne

Twórcy gier niemal w zdecydowanej większości przyznali, że toksyczność i nienawiść są wielkim problemem. Niektórzy z nich doświadczyli tego na własnej skórze.

Nienawiść, toksyczność, molestowanie (także werbalne) czy wyzwiska to olbrzymi problem wielu gier sieciowych. Problem w tym, że wielu graczy nie tylko „truje” swoje własne środowisko, ale również i zatruwa życie deweloperów.

Twórcy gier muszą sobie radzić z graczami

Serwis Axios ujawnił wyniki bardzo ciekawych badań przeprowadzonych wśród game developerów. Game Developers Conference przeprowadziło głosowanie, które miało pokazać, z czym potencjalnie muszą radzić sobie deweloperzy. W ankiecie wzięło udział ponad 2 300 twórców gier z całego świata. I aż 91% z nich w pełni zgadza się z tym, że nękanie ze strony graczy stanowi poważny problem w branży.

Co ciekawe, 4% z nich stwierdziło, że nie ma takiego problemu, a 5% nie ma zdania w tej kwestii. Tak wysoki wskaźnik osób twierdzących, że toksyczne środowisko gamerskie jest problemem, nie jest zadziwiający. W końcu aż 40% respondentów uważa, że doświadczyło nękania samemu lub widziało, jak doświadcza go ktoś inny z ich zespołu.

Naturalnie, największym ryzykiem związanym z nękaniem przez graczy obarczeni są członkowie działu PR, marketingu i social mediów. Mężczyźni najrzadziej padają tego ofiarami, a zdecydowanie częściej cierpią na to kobiety (jak choćby przed premierą God of War Ragnarok). Deweloperzy związani ze środowiskiem LGBTQ+ również cechuje większe narażenie na różne formy molestowania przez community ich gier.

Myślę, że jasne i publiczne wyznaczenie granic, jak również wezwanie samej społeczności do pomocy, może być skuteczne. Duże firmy wydają się obawiać, że ich toksyczni gracze są ich fanbase, nie doceniając tego, że wpływają na znacznie większą liczbę ich rzeczywistych fanów.

– uznał jeden z ankietowanych twórców

Badania jednoznacznie pokazują, że gracze potrafią być nie tylko toksyczni wobec samych siebie, ale również i twórców gier. Pytanie tylko – jak definiowana jest w tym przypadku „toksyczność”? W końcu bezpośrednie wyzwiska, obrażanie, nękanie czy prześladowanie twórców bezsprzecznie podlega pod tę i wiele innych kategorii. Z drugiej jednak strony racjonalne stwierdzenie przez graczy, że dany produkt został wydany z problemami (np. bugi w grze na premierę) bez obrażania nikogo, ciężko do tego zaliczyć.

Udostępnij:

Podobne artykuły

Zobacz wszystkie