Serial i gra The Last of Us od Naughty Dog - Joel i Ellie

Jakub Stremler

Popkulturowy kombajn lubujący się w literaturze weird fiction, filmowych horrorach, dobrej muzyce i grach wszelkiego rodzaju. Po godzinach studiuje game design i pielęgnuje pasję do sportu.

0 komentarzy

Serial The Last of Us zaskoczy fanów gry. Szykują się zmiany w fabule

Serial The Last of Us nieco odmieni oryginalną historię z produkcji Naughty Dog. Reżyser gry wyjawił świeże informacje o scenariuszu pierwszego sezonu.

Niedawno poznaliśmy obsadę głównych bohaterów serialu TLoU i w sieci pojawia się coraz więcej informacji o samej fabule. Neil Druckmann wypowiedział się na temat scenariusza widowiska od HBO.

Serial The Last of Us zmieni historię oryginału

Druckmann potwierdził, że pierwszy sezon serialu jest adaptacją gry z 2013 roku. Mimo to, historia ma się różnić od tej, którą ujrzeliśmy na naszych ekranach prawie osiem lat temu. Reżyser gry twierdzi, że przeniesienie fabuły interaktywnego dzieła do serialu wymaga paru istotnych zmian.

Twórcy adaptacji skupią się przede wszystkim na historii i relacjach między postaciami, a nie wiernym odwzorowaniu wirtualnego tworu. Co więcej, serial zmieni niektóre wątki tak, aby lepiej wpasowały się w inne medium.

Jeśli chodzi o powierzchowne rzeczy, jak to, czy [postać] powinna nosić tę samą koszulę w kratę, czy tę samą czerwoną koszulę – mogą się w niej pojawić lub nie, to jest dla nas o wiele mniej ważne niż to, kim są ci ludzie i sedno ich podróży.

Czasami rzeczy pozostają dość blisko siebie. Zabawnie jest widzieć moje dialogi z gier w scenariuszach HBO. Czasami bardzo odbiegają (od oryginału – przyp. red. ), co daje o wiele lepszy efekt, bo mamy do czynienia z innym medium.

Niektóre z moich ulubionych odcinków do tej pory znacznie odbiegają od (pierwotnej – przyp. red. ) historii, i nie mogę się doczekać, aż ludzie je zobaczą.

– powiedział Neil Druckmann w wywiadzie z IGN.com

Druckmann wspomniał również o bardziej oczywistych różnicach między serialem a grą. Przede wszystkim możemy liczyć na mniej akcji. Jest to uzasadnione faktem, że widz nie musi uczyć się mechanik strzelania. W efekcie serial prezentuje zgoła inne tempo i według Druckmanna jest to największa różnica względem oryginału.

Dodatkowo słynny reżyser uchylił rąbka tajemnicy na temat strony wizualnej serialu. Druckmann widział pierwsze efekty prac nad odwzorowaniem Klikaczy i jest bardzo zadowolony z tego, co udało się już osiągnąć.

Zmiany w serialu The Last of Us to dobry znak

Na premierę serialu musimy jeszcze sporo poczekać, wszak nie poznaliśmy nawet przybliżonego terminu premiery. Mimo to, show od HBO wzbudza już pierwsze kontrowersje.

Z początku oberwało się obsadzie serialu, której dobór nie zadowolił wszystkich fanów The Last of Us. Nie zdziwię się, jeśli po ogłoszeniu zmian w fabule w sieci również rozpęta się burza. Będzie ona moim zdaniem jednak mocno nieuzasadniona.

Tak jak wspominał Druckmann, serial rządzi się nieco innymi prawami od gry wideo. The Last of Us to moim zdaniem przede wszystkim opowieść o relacjach między głównymi bohaterami i serial nie potrzebuje wielu widowiskowych strzelanin oraz pościgów, aby spełnić moje oczekiwania.

Niemniej domyślam się, że nie każdy widz jest odporny na mozolne tempo akcji. Wszystko zależy od odpowiedniego balansu między szybszymi scenami a wolniejszą ekspozycją bohaterów. Jestem jednak o to spokojny. Neil Druckmann jest producentem wykonawczym serialu i wierzę, że jego umiejętności prowadzenia historii sprawdzą się równie dobrze w zupełnie innym od gier medium.

Rejestracja konta

Dołącz do grona użytkowników Planety Gracza

Chcesz brać udział w konkursach, wygrywać nagrody i wiedzieć o najnowszych premierach jako pierwszy? Zarejestruj się i dołącz do naszej społecznośći.
Rejestrując się, akceptujesz regulamin naszego serwisu

Masz już konto? Zaloguj się