Rosyjska telewizja domaga się od Google 2 565 635 200 000 000 000 000 000 000 000 000 000 rubli
Google zostało pozwane przez rosyjską rządową telewizję na ponad 2 sekstyliony rubli. To mniej więcej ponad 22 biliony dolarów. Dużo, nie?
I wcale nie żartuję, bo w tytule postanowiłem umieścić całkowitą liczbę, aby nie było żadnych niedomówień. Nigdy nie byłem matematycznym geniuszem (dlatego piszę o grach i technologii, ja wiem), ale chyba nie potrzebuję dyplomu z nauk ścisłych, aby stwierdzić, że to dużo. W razie czego dodam, że sekstylion to cyfra z 36 zerami.
Dlatego też w trakcie ostatniej sesji sądowej w rosyjskim sądzie, która odbyła się 28 października, sędzia zauważył, że prowadzi “sprawę z wieloma, wieloma zerami”. To ma być zadość uczynienie, o które walczą rosyjscy nadawcy publiczni z powodu zablokowania przez Google szeregu propagandowych kanałów. Należą do nich Channel One, VGTRK, NTV, kanał Zvezda Ministerstwa Obrony oraz M.S. Simonyan.
Google ma to chyba w nosie, bo zgodnie z orzeczeniem sądu, jeśli korporacja nie przywróci zbanowanych kanałów, będzie musiała liczyć się z karami. Miała na to 9 miesięcy, ale tego nie zrobiła. Na skutek tego amerykański technologiczny gigant ponosi dzienną grzywnę w wysokości 100 000 rubli (około 1100 USD) za zwłokę. Ta ma być podwajana co tydzień, aż do wykonania orzeczenia. Co ciekawe, sędzia nie skusił się na ustanowienie górnego limitu nakładanej codziennie kary.
Na skutek tego w obecnej chwili (jak przynajmniej donosi United24 Media), obecna kara dla amerykańskiego przedsiębiorstwa wynosi już ponad 2 sekstyliony rubli. To znaczy około 2 565 635 200 000 000 000 000 000 000 000 000 000 rubli. Google raczej nieszczególnie się tym przejmuje, skoro firma już wcześniej miała nałożyć poważne ograniczenia na tworzenie nowych kanałów w Federacji Rosyjskiej.
Źródło: United24 Media