Twórcy nieudanego Dustborn potępiają „falę nienawiści” i „gróźb” ze strony graczy

Gracze Steam kupują sobie znienawidzoną grę jako trolling | Newsy - PlanetaGracza
Newsy

Dustborn, zapowiadana od lat premiera, nie okazała się aż tak udana, ale twórcom dostało się nie tylko za jakość, ale też za… „propagowanie woke” i tym podobne.

Deweloperzy odpowiedzialni za Dustborn postanowili zabrać głos w sprawie gigantycznego ataku ze strony graczy. Wszystko przez to, że ci hejtują grę, której nawet nie ograli, a do tego bez konstruktywnych opinii o samej rozgrywce.

Dustborn kolejną ofiarą zmasowanego hejtu

Gra, oskarżana na długo przed premierą o „propagowanie poprawności politycznej” i tym podobne, nie okazała się niestety największą premiery minionego miesiąca. Tytuł powstawał długo, a do tego miał nawet wsparcie Quantic Dream, który przejął obowiązki wydawcy. Finalnie dostaliśmy dość dziwną przygodową grę akcji o niedostatecznym „szlifie”, jak na złość potępianą przez graczy z powodu polityki, a nie samej jakości. Warto jednak wspomnieć, że Dustborn dostało się także za rzekomą „kradzież assetów” choćby z GTA V. Więcej przeczytacie w tym artykule.

To z kolei skłoniło twórców – studio Red Thread Games – do odpowiedzi. Postanowili oni wystosować list, w którym potępiają takie zachowanie. Wszak w internetowych ocenach znajdziemy więcej hejtu ze względów politycznych, a nie dotyczących samej rozgrywki.

Spodziewaliśmy się, że Dustborn wywoła dyskusję i debatę, i liczyliśmy na pozytywne i konstruktywne zaangażowanie naszych graczy. Niestety, rozmowa ta została zagłuszona przez falę nienawiści i obelg. Z zadowoleniem przyjmujemy przemyślane opinie i pełną szacunku krytykę. Chętnie podejmujemy dyskusje i debaty. Mamy jednak zerową tolerancję dla mowy nienawiści, nękania i wszelkiego rodzaju gróźb. Osoby dopuszczające się takich zachowań będą usuwane z naszej społeczności.

– czytamy w poście

W osobnym poście sytuację skomentowało również Quantic Dreams, jednoznacznie odpowiadając się za deweloperami. Wydawca również sprzeciwił się „hejtowi w każdej jego formie”. Sytuacja nie dziwi – grze dostało się za politykę, ale sam debiut również nie należał do najlepszych. Tytuł od premiery przyciągnął w szczytowym momencie tylko… 83 jednoczesnych graczy. Jest to więc klapa finansowa, a przynajmniej zgodnie ze wskaźnikiem SteamDB. Nie wiemy, jak produkcja poradziła sobie na innych platformach.

Nie zmienia to faktu, że zmasowany atak ze strony graczy jest kolejną formą hejtu. Z jednej strony deweloperzy sami chcieli rozgrzać dyskusję, lecz najwyraźniej liczyli na solidne argumenty i zrozumiałą debatę. Zamiast tego otrzymali… po prostu groźby, obelgi i szantaż.

Źródło: Kotaku

Artur Łokietek
O autorze

Artur Łokietek

Redaktor
Zamknięty w horrorach lat 80. specjalista od seriali, filmów i wszystkiego, co dziwne i niespotykane, acz niekoniecznie udane. Pała szczególnym uwielbieniem do dobrych RPG-ów i wciągających gier akcji. Ekspert od gier z dobrą fabułą, ale i koneser tych z gorszą. W przeszłości miłośnik PlayStation, obecnie skupiający się przede wszystkim na PC i relaksie przy Switchu.
Udostępnij:

Podobne artykuły

Zobacz wszystkie