Polacy, będziecie jeszcze dumni z Cyberpunka 2077 jak z Wiedźmina 3

Cyberpunk 2077 - V na tle flagi Polski, bicie braw
Felieton

CD Projekt RED wjechało właśnie na dobrą drogę, by mimo trudnych początków, Cyberpunk 2077 był naszym „kolejnym Wiedźminem” i skarbem całego narodu.

Pokaz Cyberpunk 2077 w wersji 1.5 ogromnym zaskoczeniem

15 lutego 2022 roku, godzina 16:00. Wraz z kolegą z redakcji Jakubem przysiedliśmy do oglądania livestreamu RED-ów, by na bieżąco opublikować na ich temat newsy na łamach naszego serwisu. Ku naszemu zaskoczeniu, ciężko było skrytykować cokolwiek, a wręcz przeciwnie. Z każdą prezentacją kolejnego „ficzeru” mieliśmy wrażenie, że do Cyberpunka 2077 niebawem wleci masa rzeczy, o które prosili gracze.

Jeszcze bardziej byliśmy zaskoczeni, gdy okazało się, że zgodnie z przeciekami aktualizacja 1.5 od razu została udostępniona na serwerach gry pod koniec transmisji. Na domiar dobrego, oprócz poprawek w samym gameplay’u udostępniono także aż 3 darmowe DLC. Ot, miły dodatek do usprawnień, o które aż prosiło się od dnia premiery tytułu. Pomyślano nawet o dodaniu takich drobnych szczegółów jak czerwona szminka lub tych nieco ważniejszych w formie np. usprawnionego modelu jazdy lub zbalansowania drzewka rozwoju postaci.

I kurczę, ciężko nie oprzeć się wrażeniu, że „Cyberpunk miał tak wyglądać na premierę”, a nawet jestem zdania, że gdyby 10 grudnia 2020 roku gracze mieliby do dyspozycji patch 1.5, to moglibyśmy wszyscy uniknąć tych ponad 14 miesięcy narzekań i płaczu. Jako poparcie tej teorii podsyłam zrzut ekranu przedstawiający wykres ze Steama dotyczący recenzji Cyberpunk 2077. Zwróćcie uwagę na przeogromny skok pozytywnych wypowiedzi o grze względem tych z ostatnich dni.

Cyberpunk 2077 - wykres Steam - pozytywne recenzje - 15 lutego 2022

Pozytywny odbiór aktualizacji 1.5 oraz samej gry w ostatnim czasie można zauważyć również w innych miejscach internetu, np. na naszym fanpage’u na Facebooku. Po publikacji wcześniej wspomnianych newsów prędko pojawiły się dziesiątki komentarzy. Wśród nich poza hejtem, który zawsze i wszędzie będzie, znalazł się też pozytywny odzew wobec samej gry, a także wiele zapytań o to, „czy nareszcie można grać bez jakichkolwiek problemów?”, co świadczy o zainteresowaniu sięgnięciem w końcu po ten tytuł.

Cyberpunk 2077 i głupia moda na hejtowanie go

Warto szczególnie liczyć się z dwoma ostatnimi grupami wypowiedzi, ponieważ prawdą jest to, że hejterzy krzyczą głośniej od osób pozytywnie nastawionych. Często się ponadto zdarza, że gracze cieszący się z konkretnych elementów po prostu nie mówią o tym wcale. My, ludzie, tacy już po prostu jesteśmy, że zazwyczaj negatywne emocje kierują nami mocniej niż te pozytywne. Muszę też w tym momencie zwrócić uwagę na jedną, dość ważną kwestię – hejtowanie Cyberpunka stało się po prostu na swój sposób modne, ale w tym negatywnym, wręcz głupim, znaczeniu.

Nie zliczę przykładów z życia, kiedy to sam wdałem się z kimś w dyskusję na temat Cyberpunk 2077 lub byłem takowej świadkiem gdzieś w sieci, a podczas jej dalszego rozwoju padały naprawdę bezsensowne argumenty. Być może jest to wywołane ukształtowaną obecnie opinią publiczną, która na przestrzeni miesięcy przez odbijające się echo niedoróbek gry jest już po prostu stereotypem. Ktoś gdzieś zobaczył „zziemniaczonego NPC-ta” i później ma się przekonanie, że każda postać w tej grze wygląda w ten sposób.

Według mnie, jest to po prostu bardzo krzywdzące wobec Cyberpunka, CD Projektu i samych deweloperów, którzy na przestrzeni ostatnich lat jednak włożyli sporo serca w swoje dzieło. Odnoszę wrażenie, że część tych internetowych krzykaczy widzi tylko bugi, błędy i niedoróbki, a zapomina o wszelkich elementach, które są zrobione naprawdę dobrze i o tych, które na przestrzeni czasu usprawniono. A to przecież jeszcze nie koniec, bo czekają nas fabularne DLC i te mniejsze dodatki, które każdy dostaje za darmo.

CD Projekt RED, macie z powrotem moje zaufanie

Droga Czytelniczko i Drogi Czytelniku, mam ogromną nadzieję, że za X czasu będziemy wszyscy dumni z Cyberpunka 2077 jak z Wiedźmina 3 czy poprzednich jego odsłon. Jako dziennikarz i gracz, który bacznie śledzi temat ów produkcji od wielu lat, chcę by gra wpisała się w stereotyp, ale świetnego polskiego dzieła pozytywnie odbieranego na całym świecie. Obecnie mam tak osobiście i nie mogę się doczekać, by mój zachwyt był kiedyś podobnie podzielany wśród większości moich gamingowych pobratymców. Oby te słowa jednak za parę lat bardzo źle się nie zestarzały przez ponowne nadszarpnięcie mojego zaufania do RED-ów. Z dniem wczorajszym jednak je ponownie ofiarowuję.


PS. CD Projekt RED nie zaoferowało mojej osobie ani nikomu z redakcji żadnych pieniędzy lub innych korzyści w zamian za publikację tego felietonu. Powyższe słowa są w 100% moimi przemyśleniami. Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo uśmiechów.

Promocje

Zobacz wszystkie
Udostępnij:

Prawdziwy Gracz poleca się do polubienia

Podobne artykuły

Zobacz wszystkie