Grzegorz Rosa

Człowiek niewielu talentów i wielu wad, ale podobno umie grać w gry…

0 komentarzy

Cyberpunk 2077 – czy naprawdę przebije Wiedźmina?

CDPR bardzo wierzy w komercyjny sukces Cyberpunk 2077, większy niż w Wiedźminie 3. Jeśli porównamy zakres reklamy i gatunki obu gier, to wynik tego starcia zdaje się już przesądzony.

John Rambo zwykł mawiać, że trzeba „żyć dla niczego lub umrzeć za coś”. Spoglądając na proces powstawania serii Wiedźmin i Cyberpunk 2077 można odnieść wrażenie, że pracownicy CDPR żyją według tego drugiego. Zmagają się z niebywałym crunchem, krytyką ze strony fanów z powodu przesunięć premiery, a nawet z ambicjami szefów, którzy niczym admirałowie ekspedycji wyznaczają kurs na nieznane rejony świata.

Deweloperzy z Polski nie umierają może dosłownie, ale poświęcają całkiem sporo życia, by tworzyć dzieła ponadczasowe. Tak było przy Wiedźminie 3. Gra Redów połknęła miłośników gatunku RPG i fantasy, powoli przeżuwając graczy, by na koniec wypluć ich, pozbawionych kilkuset godzin i tchu w piersiach. I aż do tej pory wiedźmińskie znaki wciąż działają na weteranów lub rozpoczynających przygodę Geralta.

Czy tak samo będzie po uruchomieniu Cyberpunk 2077? A może jesteśmy świadkami powstawania czegoś znacznie większego? Lubię myśleć o tym, jakby nadciągała wysoka fala, która zmiata przed sobą wszystkie inne gry, wojnę między platformami, a nawet durne gadanie polityków w Sejmie. Dlaczego tak uważam? CDPR zostawiło nam już pyszne okruszki, które prowadzą do dnia premiery i uzbierawszy je zauważymy ogromną różnicę w jakości dzielącą CP 2077 od Wiedźmina 3.

Klimat, który sprzeda się lepiej

Setki nagród, wysokie oceny użytkowników, recenzje, w których media złocą i słodzą… Mimo tego sukcesu Wiedźmin 3 podbił tylko serca konkretnej grupy graczy a nie całego świata. Fantasy w klimacie słowiańskim to uczta wydana przede wszystkim dla Europejczyków i fanatyków serii.

Peany rozsławiające grę zgadzały się w przewidywanej liczbie, ale hajs już nie. I na pewno to było powodem, dla którego Redzi zdecydowali się otworzyć na inny charakter gry w ramach tego samego gatunku. Tematyka Cyberpunk 2077 nie tylko wydaje się inna, ale po prostu jest bardziej uniwersalna.

Jestem przekonany, że „Cyberpunk 2077” może być dużo większym sukcesem komercyjnym od „Wiedźmina 3”. Futurystyczny świat „Cyberpunka” jest bliższy temu co znamy z codziennego życia. Jest też bardziej popularny, masowy, o czym świadczy jego obecność w wielu filmach, książkach, komiksach oraz grach. Trzeba pamiętać, że fantasy, to jednak zdecydowanie bardziej niszowy temat.

Michał Kiciński, założyciel CDPR

Jak podkreśla M. Kiciński, Cyberpunk ma swoje własne korzenie, jednak w przeciwieństwie do Wiedźmina wyrastają one z popkultury masowej czy choćby znajomej nam codzienności. Dzięki temu twórcy otwierają sobie drogę do wszystkich graczy. Poprzez zmianę kierunku, grę kupią zarówno fani Wiedźmina, jak i GTA, Deus Exa, Borderlands, Fallouta i wielu innych. Więc nie powinniśmy pytać, czy komercyjny tryumf będzie okazalszy niż w Wiedźminie 3, tylko czy zrówna się z rekordem Rockstar Games.

Jedna gra, kilka gatunków

Od wielu lat żadna inna produkcja nie mogła dogonić najlepiej sprzedającej się gry (GTA V – 135 mln. sztuk). Jeżeli ktoś miałby strącić ją z tronu, to właśnie Cyberpunk 2077. Powiecie, że to jest nieosiągalne, nawet dla CDPR? Zauważcie, że kompleks konkurencji leży u podstaw ograniczenia poziomu rozgrywki, powiedziałbym nawet jej skali, zróżnicowania i jakości.

Gracze uwielbiają sandboxy z dobrą historią, dużą liczbą aktywności i trybem online. A na ten moment nikt nie robi tego lepiej niż Rockstar Games. Należy tylko zaznaczyć, że to może być tymczasowe, bowiem już Wiedźmin 3 miał dwa z trzech wymienionych elementów, a Cyberpunk może dopełnić dzieła.

Jeśli miałbym wolny tysiaczek to postawiłbym, że CD Projekt Red przegoni Wiedźmina 3 i może Rockstar, bowiem, tak jak oni, nie zawężają sobie gatunku gry do jednej cechy. Cyberpunk 2077 ma łączyć w sobie zalety sandboxa, FPS-a, gry akcji, samochodówki i strzelanki z naciskiem na odważną narrację.

Atmosfera przygody jest także podobna do GTA V, gdyż obie gry opowiadają o świecie gangsterów, przekrętów i mieszają w to zwykłe życie, choć z perspektywy różnych czasów. Wcześniej tego nie dostrzegałem, ale CP 2077 mogłoby spokojnie zostać wydane jako nowe, futurystyczne GTA. Aczkolwiek znacznie lepsze od pierwowzoru, bowiem Cyberpunk wyposażony jest w dodatkowy pierwiastek RPG. Już niedługo okaże się, czy ten element spowoduje znaczące rotacje w branży gier.

Kampania marketingowa Cyberpunk 2077 to mistrzostwo

Chyba przyznacie mi rację, że dział marketingu CD Projekt Red robi naprawdę dobrą robotę. Na tak ogromną kampanię marketingową porwałoby się niewiele studiów. Co prawda, idzie na to sporo pieniędzy, o wiele więcej niż na Wiedźmina 3. Wydane na niego 50 mln. dolarów już śmieszy, bo dziś kwoty na reklamę Cyberpunk pewnie sięgają setek milionów dolarów; ale Redzi inwestują je z głową.

Hype, pomimo (a może dzięki) 3 opóźnień nadal trwa. Jest to niemałe zwycięstwo, aby przez tak długi czas utrzymać zainteresowanie swoją grą. Tylko co tu się dziwić, jak na pokładzie mają Keanu Reevesa? Zatrudnienie aktora było genialną zagrywką nie tylko pod kątem jego obecności w grze, ale również wsparcia promocji. Jako aktor międzynarodowy ma o wiele szersze „dojścia” do publiki niż Rozenek lub Doug Cockle. Myślę, że jego udział w trailerach wpłynie na to, że osoby, które na co dzień nie grają, zainteresują się Cyberpunk 2077.

Jednakże kampania reklamowa jest rozpisana na więcej „bohaterów”. Bo hype uzyskano nie tylko dzięki Keanu. Tabletką rodem z Matrixa były specjalne odcinki z prezentacją gry, zaangażowanie zagranicznych zespołów muzycznych, produkcja gadżetów i odzieży, umowy partnerskie z Rockstar Energy Drink, Adidas. Nie omieszkali obgadać tematu nawet z Nvidią, SecretLab, Stellseries, Razerem czy Microsoftem, które to przygotowały limitowane edycje urządzeń i akcesoriów do grania. A gracze jak to gracze, uwielbiają rzeczy unikalne.

Redzi zaatakowali rynek wszechstronnie i bardzo agresywnie, także udzielając się w mediach społecznościowych. Nie mówię wyłącznie o sławetnych wpisach z przełożeniem premiery (choć ich styl formularza stanie się prawdopodobnie kultowy dzięki memom). Rozmawiają ze swoimi fanami w sieci, często śmieszkując i podtrzymując rodzinną atmosferę.

Pieniądze na reklamę Wiedźmina 3 były dużo mniejsze, toteż trudne było stworzenie dla niego podobnej bańki medialnej. Nie było znanej osoby w ekipie, biznesowych partnerów na wielką skalę. Tak w sumie gra wywalczyła sobie miejsce w branży przede wszystkim swoją wysoką jakością. Nawet jeśli Cyberpunk 2077 nie będzie grą idealną, to i tak przebije Wiedźmina 3, bo rozbieżność w jakości wyrównają działania marketingowe.

W życiu można być pewnym śmierci, podatków i Cyberpunk 2077

Nie zakładam innego scenariusza jak pełne zwycięstwo Cyberpunk 2077. Komercyjny sukces zagwarantowała już reklama. Natomiast o deweloperski kunszt nie powinniśmy się niepokoić, gdyż twórcy powinni popłynąć na fali doświadczeń z Wiedźmina. W wielu mechanikach oczywiście nie osiągną 100% spełnienia, ale nawet z niższą oceną trafi do większej liczby osób. Takie prawa rynku.

Wiedźmin 3 połączony z pozostałymi dwiema częściami i tak by przegrał. Wiele jego elementów zadecydowało o połowicznym sukcesie. Był i jest grą świetną, ale nie dla wszystkich przez specyfikę gatunku i jego ograniczenia. Przeskoczenie tego płotu było dla twórców niemożliwe. Gdyby CDPR miał więcej czasu i pieniędzy na reklamę Wiedźmina, to gra z pewnością osiągnęłaby większy sukces, ale pieniądze na reklamę najpierw trzeba zarobić. Dlatego, gdy w przyszłości będziemy wznosić posągi Cyberpunk 2077, nie zapomnijmy, że ten sukces jest dźwigany na barkach poprzedniej gry.

Rejestracja konta

Dołącz do grona użytkowników Planety Gracza

Chcesz brać udział w konkursach, wygrywać nagrody i wiedzieć o najnowszych premierach jako pierwszy? Zarejestruj się i dołącz do naszej społecznośći.
Rejestrując się, akceptujesz regulamin naszego serwisu

Masz już konto? Zaloguj się