Gra The Last of Us miała się rozpocząć zupełnie inaczej. Mogłaby wiele stracić

The Last of Us miało rozpocząć się zupełnie inaczej. Dobrze, że nie wyszło
Newsy PC PS3 PS4 PS5

W najnowszym filmie wideo Naughty Dog opowiada o tworzeniu The Last of Us. Jednym z pierwszych pomysłów deweloperów było zupełnie inne intro.

To, że gry w trakcie cyklu produkcyjnego znacznie się zmieniają, nie jest zaskoczeniem. I choć pewnie nigdy nie dowiemy się, w jak wielkim stopniu choćby takie The Last of Us przypomina swoje początkowe wersje, możemy poznać parę ciekawostek z czasów jego powstawania.

The Last of Us bez klimatycznego i wstrząsającego intra

Do dziś pierwsze paręnaście minut rozgrywki z The Last of Us uważane jest za perełkę opowiadania historii i przedstawiania graczowi zupełnie nowego świata. W końcu mamy tu niezwykle klimatyczne intro, które drastycznie zmienia swój klimat. Strzelam, ale pewnie spora część graczy uroniła chociaż łzę w wiadomo którym momencie. Od razu przestrzegam, że dalsza część tekstu zawiera spoilery; jeśli jakimś cudem nie graliście w grę lub nie widzieliście serialu – nie czytajcie.

Ikoniczny początek pozwala nam wejść w buty Sarah – córki głównego bohatera, którego losami pokierujemy przez niemal całą pozostałą rozgrywkę. Odważny pomysł, aby pokazać początek epidemii oczami dziecka, jest jednak genialnym wprowadzeniem. Dzięki temu jest znacznie straszniej, niepokojąco, a ostatni segment śmierci dziewczyny naprawdę szokuje. A miało być zupełnie inaczej…

W pierwszym odcinku serii filmów o powstawaniu TLoU Neil Druckmann przyznaje, że wedle pierwotnych założeń, gracze mieli wcielić się w Joela. To właśnie on ruszyłby do sąsiadów, gdy usłyszałby jakiś hałas. Następnie musiał zabrać córkę i wraz z nią uciekać przed drastycznie rozprzestrzeniającą się epidemią.

Początek gry był jedną z ostatnich rzeczy, które dopracowaliśmy podczas tworzenia The Last of Us. Przez długi czas plan zakładał, że będziesz grał jako Joel, a nie jako Sarah, i jako Joel usłyszysz zamieszanie w domu sąsiadów, podejdziesz tam, zobaczysz, że są zainfekowani. Potem wracasz i łapiesz swoją córkę, a potem uciekasz i odbierasz to wszystko w stylu „widziałem to już”. Kiedy mieliśmy burzę mózgów w jednej z pracowni projektowych, zastanawialiśmy się, co by było, gdybyś grał jako Sarah.

– wyjawia Druckmann

Dość odważny pomysł zmiany kierunku jedynie przełożył się na genialne wprowadzenie. Dzięki wcielaniu się w Sarah, możemy poznać jej osobowość (choćby za sprawą ozdób w pokoju), relacje z ojcem czy nawet poczuć jej przerażenie. A to wszystko w zaledwie parę minut początkowej sekwencji.

Udostępnij:

Podobne artykuły

Zobacz wszystkie