Horizon Forbidden West Complete Edition będzie sprawdzianem dla PC. Tu dowiesz się wszystkiego o grze

premiera horizon-forbidden-west pc
PG Exclusive Publicystyka

Sony żegna się z kolejnym exclusivem PlayStation. Premiera Horizon Forbidden West Complete Edition na PC w szczegółach – data premiery, wymagania sprzętowe i najważniejsze informacje o grze.

Jeśli jakakolwiek gra ma zepchnąć z piedestału Red Dead Redemption 2, wyszarpać tiarę królowej grafiki, to może tego dokonać wyłącznie Horizon Forbidden West Complete Edition na PC. Widzieliśmy już ją w akcji na PS5, wiemy jak świetnie wygląda i działa na sprzęcie Sony, ale w nadchodzącym porcie twórcy będą mogli wyciągnąć z przygody Aloy jeszcze więcej. Nie będą już skrępowani konfiguracją konsoli, a to oznacza dodatkowe możliwości w kontekście prezentacji gry i wykorzystania technologii dostępnej tylko na blaszakach. W tym miejscu dowiecie się dokładnie co nowego zostanie zaimplementowane i jak zmieni się HFW w stosunku do pierwowzoru. Bo faktem jest, że druga część zmienia oblicze uniwersum i nawet jeśli odrzuciło Was Horizon Zero Dawn, to kontynuacja powinna znaleźć się na liście życzeń, a właściwie w koszyku, bo premiera tuż tuż…

Spis treści

Horizon Forbidden West Complete Edition PC – najważniejsze informacje


Data premiery Horizon Forbidden West Complete Edition PC

Sony podjęło decyzję o stosunkowo szybkim wymazaniu ekskluzywności swojego hitu. Studio Guerilla Games wypuściło podstawową wersję gry na PS5 w lutym 2022 roku, edycję z fabularnym DLC Burning Shores w październiku 2023. A kiedy odbędzie się premiera Horizon Forbidden West Complete Edition na PC? Wielki dzień dla pecetowych graczy nastąpi już 21 marca 2024, więc raptem po dwóch latach od pojawienia się w środowisku PlayStation.

Od momentu ukazania się ostatniego trailera można składać zamówienia przedpremierowe na platformie Steam i Epic Games. Niezależnie od wyboru biblioteki, cena jest wszędzie identyczna – za pre-order zapłacimy 259 zł. To niewiele więcej niż w przypadku God of War (219 zł) i mniej od Spider-Man Remastered (299 zł). A należy podkreślić, że HFW jest sprzedawany w pakiecie z rozszerzeniem fabularnym, toteż cena jest całkiem atrakcyjna.

Wymagania sprzętowe Horizon Forbidden West Complete Edition

Dość zaskakujące jest to, że twórcy nie raczyli jeszcze udostępnić informacji o wymaganych konfiguracjach sprzętowych dla ustawień minimalnych i pozwalających cieszyć się rozgrywką z lepszymi opcjami graficznymi. Może to świadczyć o nadal trwających pracach optymalizacyjnych i testowaniu gry na różnych podzespołach. Ciężko w takiej sytuacji podjąć ryzyko z dokonaniem pre-orderu, nie znając choćby najsłabszej konfiguracji. Mam jednak pewne przypuszczenia, które mogą być dla Was przydatne.

Warto przypomnieć sobie wymagania Horizon Zero Dawn i innych gier PlayStation, które z czasem pojawiły się na blaszakach. Szczerze powiedziawszy, niemal wszystkie można było uruchomić na przeciętnych zestawach z GTX 960, 8 GB RAM-u i jakimkolwiek czterordzeniowym procesorze. Wyjątkiem był tylko The Last of Us Part I, który okazał się bardziej wymagającym tytułem – GTX 1050 Ti, 16 GB RAM-u i 4-rdzeniowiec z wyższej półki jako minimum. Gra Naughty Dog zdaje się najlepszym odniesieniem do tego, co będzie potrzebne do pogrania w Horizon Forbidden West, lecz trzeba wziąć na poprawkę otwartość świata i bardziej szczegółowe scenerie. Podejrzewam, że w oficjalnej tabelce z wymaganiami zobaczymy GTX 1060/GTX 1070, 16 GB pamięci, procesor o wydajności i5-8600. A najbardziej prawdopodobny jest warunek posiadania dysku SSD, na którym będzie dostępne około 130 GB wolnej przestrzeni – tyle bowiem zajmuje gra na PS5.

Zmiany w wersji PC – nowe funkcje i grafika

Horizon Forbidden West - Aloy przemierza wraz z sojuszniczką miasto

Z reguły oczekujemy od portów pecetowych czegoś ekstra, ulepszeń w grafice i zauważalnych różnic względem pierwotnego wydania. Wynika to ze znacznie większych możliwości podzespołów i technologii opracowywanej specjalnie pod PC. Wygląda na to, że i tym razem gracze raczej nie zawiodą się na proponowanych zmianach w Horizon Forbidden West. Jednak w dużej mierze są to korzyści odczuwalne w płynności rozgrywki i kosmetyczne usprawnienia.

Na pierwszy rzut kłania się odblokowanie liczby kl/s. Wiąże się z tym również obsługa technologii DLSS 3, AMD FSR i Intel XeSS, dzięki którym zagwarantujemy sobie więcej “ramek”, sztucznie wygenerowanych przez AI. Bez konkretnego porównania materiałów z wersji PS5 i PC, ciężko ocenić usprawnienia w grafice, lecz wiadomo, że nowy port zagwarantuje większą ostrość obrazu. Osiągnięto to poprzez zastosowanie modyfikacji DLAA, dodatkowego antyaliasingu przestrzennego. Zalety tej technologii będziemy mogli sprawdzić na klasycznym wyświetlaczu jak również na ultrapanoramicznych monitorach o proporcji obrazu aż do 48:9.

W grach z otwartym światem sporą bolączką jest szybkie doczytywanie tekstur i elementów na dużych odległościach. Ten problem został rozwiązany z pomocą obsługi systemu Direct Storage. Działa na zasadzie zwiększenia kompatybilności gry z dyskami SSD i NVMe, innymi słowy stworzono dobrą integrację software’u ze sprzętem, co przekłada się na wykorzystanie maksymalnego transferu dysku.

Horizon Forbidden West dla fanów uniwersum i antyfanów oryginału

Horizon Forbidden West - zrzut ekranu

Ta gra jest swego rodzaju paradoksem, co postaram się wyjaśnić w następnych zdaniach. Domyślam się, że premiera Horizon Forbidden West Complete Edition na PC znalazła się na celowniku fanów “jedynki” i najpewniej nie grzeje osób, których przygodowa gra akcji nie przekonała. Zagorzałych miłośników raczej nie trzeba namawiać, natomiast sceptyków i owszem, bo to zupełnie inna jakość zabawy. Właśnie w tym rzecz, że kontynuacja przygód Aloy zostawia daleko w tyle oryginał, jest odpowiedzią na wszelkie zarzuty stawiane pod adresem nijakiej bohaterki, powtarzalnych misji, mało atrakcyjnej formuły eksploracji świata. Tu każdy jeden element został dopieszczony lub zmodyfikowany tak bardzo, że w niczym nie przypomina pierwowzoru.

Pominę fakt, że to graficzny majstersztyk, gra, która bez cienia wątpliwości wyprzedza Red Dead Redemption 2. Więcej czasu warto poświęcić na rzeczy niedostrzegalne od razu, czyli poprawę struktury rozgrywki. Dodanie wierzchowca latającego, gadżetu do przelotu nad ziemią, rozszerzenie wertykalności świata o eksplorację lokacji pod wodą – te elementy wspólnie zmieniają spojrzenie na zabawę. Również inaczej wygląda obcowanie z NPC-ami, ci są bardziej “żywi” i interesujący, a rozmowy z nimi nie są już tylko obowiązkiem. Widać też po zlecanych zadaniach, że nie są już jednowymiarowe, mają ciekawe tło i są tym samym częścią fabuły a nie przystankiem niezbędnym do zaliczenia rozdziału. Ten świat i zarazem opowieść o ponownych narodzinach cywilizacji ludzkiej, koegzystencji AI z człowiekiem są komplementarne i nareszcie wciągają. No i walki z maszynami to uczta dla oczu, krem de la krem rozgrywki. Starcia są jeszcze lepsze, bardziej widowiskowe niż wcześniej i w kategoriach polowania na stwory to moim zdaniem półka wyżej od Wiedźmina 3.

Zmian wpływających na pozytywny odbiór serii jest znacznie więcej i jeśli chcecie zagłębić się w szczegóły, to polecam przeczytać naszą recenzję Horizon Forbidden West.

Grzegorz Rosa
O autorze

Grzegorz Rosa

Redaktor
Ekspert w dziedzinie "kombinatoryki" w grach i zarazem człowiek, który wybrał drogę antagonisty. Nie boi się pisać treści niewygodnych dla innych. Specjalizuje się w publicystyce wszelakiej, krytykowaniu słabych gier, filmów, a nawet ludzi. Jako jedyny na świecie grał już w Wiedźmina 4...
Udostępnij: