Oto dowody, że granie w 4K na PC ma sens i nie kosztuje fortuny

Dziś, gdy ceny kart graficznych nareszcie powoli wracają do tych sprzed bitcoinowego szału, nadeszła dobra pora na rozbudowę komputera. Wielu zastanawia się, czy upgrade’ując swój sprzęt, nie poczęstować go podzespołami obsługującymi technologię 4K. Dla wielu osób, temat UltraHD wydaje się nie do przełknięcia: wciąż znajdą się tacy, którzy twierdzą, że granie w 4K jest dla szaleńców, a oni sami nie widzą większej różnicy pomiędzy FullHD, a 4K. Inni, którzy z kolei chcieliby posiadać sprzęt 4K myślą, że na wstępie powinni sprzedać samochód, aby móc sobie na to pozwolić. Jak to więc jest z tym graniem w UltraHD na komputerze?

Postanowiliśmy, że przybędziemy z pomocą i pokrótce wyjaśnimy masę tajemniczych (niekiedy jeszcze) branżowych skrótów. Następnie wyszczególnimy zalety 4K, podpowiemy co i za ile kupić, by móc cieszyć się takimi doznaniami graficznymi i przedstawimy różnice wizualne między FullHD i 4K w najbardziej znanych grach. Nie obędzie się także bez garści fpsów, potwierdzonych zapisem wideo z gier. Mamy nadzieję, że po przeczytaniu artykułu bez trudu podejmiecie decyzje, czy gra w 4K to coś dla Was.

W rozdzielczości 4K gra coraz więcej osób. Jeśli masz jeszcze opory, mamy nadzieję, że niniejszy artykuł pozwoli podjąć decyzję.

W gąszczu pojęć: FullHD, WQHD i 4K

Bezsprzecznie najpopularniejszym współczynnikiem proporcji wyświetlanego obrazu jest dziś 16:9 (choć za sprawą smartfonów, powoli doganiany przez 18:9). Ta najczęściej używana obecnie proporcja oferuje trzy rozdzielczości, które występują pod różnymi, zamiennie używanymi nazwami:

  • Full HD (1920×1080 pikseli)
  • WQHD/ Wide Quad HD (2560×1440 pikseli)
  • UHD/UltraHD/4K (3840×2160 pikseli)

Odnosząc się do FullHD jako do bazy, w WQHD znajdziemy już o 78% więcej pikseli, a z kolei 4K zaoferuje nam dwukrotnie więcej pikseli w pionie i w poziomie, co łącznie daje czterokrotnie większą liczbę pikseli, w porównaniu do 1920×1080. Dla lepszego zobrazowania, wystarczy przypomnieć sobie, jak wielkiego przeskoku dokonano między wyświetlaniem obrazu w 480, a w 1080p. Podobną różnicę odczujemy po przejściu z 1080p do 4K.

4K na tle 1080p to gigant.

Nawet względem WQHD, 4K ma ponad dwa razy więcej pikseli. Ilość ta przekuwa się na lepszej jakości wyświetlany obraz, jednak potrzebuje zarazem mocniejszego sprzętu, gdyż im więcej pikseli musi zostać przez sprzęt przeliczonych, tym mniej klatek na sekundę on zagwarantuje. Toteż jeśli gramy w rozdzielczości FullHD i otrzymujemy stabilne 60 fps, to po przesiadce na wyższe rozdzielczości musimy pogodzić się ze stratą tej stabilności. Jak więc widać: coś za coś. Jednak nie jest niczym nowym, że za lepszą jakość trzeba więcej zapłacić. Co więc oferuje 4K, żeby mogło nas skłonić do zakupu sprzętu o odpowiednich parametrach?

Co oferuje 4K w praktyce? Czyli o zaletach większej liczby pikseli

Jak wiadomo, złotym środkiem, a raczej złotym rozmiarem monitora, dla rozdzielczości FullHD przy którym siedząc przy biurku nie uświadczymy pikselozy są 24 cale (chociaż to jest dość subiektywna ocena i mocno zależy od tego, jaką przestrzenią biurka dysponujemy). Przy każdym większym wyświetlaczu, pozostając przy FullHD, zaczniemy widzieć poszarpana krawędzie obrazu i nie pomoże tu nawet zaawansowany antyaliasing w grach. Jako że 4K dysponuje zwiększoną liczbą punktów, możemy pozwolić sobie na stosunkowo większy monitor, bez utraty jakości obrazu. Dlatego też zakup monitora 4K jest dużo bardziej rozsądną decyzją niż chociażby zakup telewizora. W przypadku posiadania TV o 50 calach i obsługującego jedynie FullHD, różnicę pomiędzy nim, a takim z 4K odczujemy dopiero zbliżając się na odległość mniejszą niż 2 metry.

Abstrahując nawet od plusów 4K w przypadku gamingu, trzeba również zaznaczyć, że większa rozdzielczość to nie tylko więcej pikseli, ale bezpośrednio więcej obszaru roboczego na monitorze. Przyda się to zwłaszcza grafikom, którzy pracują jednocześnie z wieloma obrazami, a także wszelkiej maści autorom/dziennikarzom, których zakładki w przeglądarce niejednokrotnie ściśnięte są niczym sardynki w puszcze, uniemożliwiając nawet odszukanie właściwie opisanej karty. Co więcej, postawienie na swoim biurku monitora 4K ze spokojem wykluczy dokupowanie kolejnych monitorów, by dwa, bądź trzy dzieliły ten sam pulpit. Kupując 27 calowy monitor 4K, będziemy przyjemnie pracować na położonych obok siebie kartach przeglądarki, nie wspominając o dostępie do dwóch stron na raz, pracując chociażby w popularnym Wordzie.

Ile faktycznie trzeba wydać na sprzęt, by obsłużyć 4K?

Aby móc cieszyć się doskonałej jakości obrazem w 4K nie wystarczy niestety jedynie monitor. Byłoby to zbyt piękne. Musimy więc skonfigurować jeszcze zestaw składający się z karty graficznej i odpowiedniego procesora, choć ten drugi pełni mniejszą rolę. Niemniej aby wykluczyć zjawisko bottleneck (czyli ograniczania wydajności karty graficznej przez procesor) i nie ograniczyć GPU słabym procesorem, warto zapoznać się z naszymi propozycjami na udany zestaw. Najtańszy procesor, który obsłuży 4K to chociażby Intel Pentium G4600 (265zł). Jednak aby zabawa miała sens, a obraz nie klatkował, należy postawić na co najmniej Intel Core i5-2500 (na Allegro znajdziecie nowy za 360zł). W przypadku kart graficznych wybór musi być jednak bardziej przemyślany. W grę wchodzi już NVIDIA GeForce GTX 650 Ti (480zł) oraz AMD Radeon RX 570 (1100zł). Nie można zapomnieć o znanej i lubianej NVIDII GeForce GTX 1060, którą zdobędziemy za 1300zł. Niemniej w przypadku obu kart otrzymamy wówczas fps w okolicach 30-40 klatek. Jeśli ktoś ma potrzebę cieszenia się wyższą liczbą fps oraz wydajnością na długie lata, postawić należy na model NVIDIA GeForce GTX 1070 bądź 1080, a w kwestii procesorów rozejrzeć się za chociażby Intel Core i5-6500 (około 800zł).

Jak więc widać, GPU+CPU do obsługi 4K możemy mieć już za około 750 złotych, aczkolwiek do gier jest to rozwiązanie, które nie pozwoli cieszyć się płynną rozgrywką. Traktujemy więc tę propozycję dla osób, które po prostu chciałyby zwiększyć obszar roboczy w trakcie pracy z dokumentami i mniej wymagającymi aplikacjami. Poniżej znajdziecie tabelę uwzględniającą wydajniejsze konfiguracje, wraz z ich najniższymi, znalezionymi w sklepach internetowych cenami. Nie zapomnijmy, że będziemy potrzebować także co najmniej 4GB pamięci RAM, których ceny podobnie jak ceny kart graficznych aktualnie spadają.

  AMD RX 480 (8GB)
od 1200zł
NVIDIA GeForce GTX 1060 (6GB)
od 1300zł
NVIDIA GeForce GTX 1070 od 1980zł NVIDIA GeForce GTX 1080
od 2400zł
Core i5-4460
od 600zł
1800 zł 1900 zł 2580 zł 3000 zł
Core i5-6500
od 690zł
1890 zł 1990 zł 2670 zł 3090 zł
Xeon E3-1231
od 1200zł
2400 zł 2500 zł 3180 zł 3600 zł
Core i7-6700
od 1150zł
2350 zł 2450 zł 3130 zł 3550 zł
Core i5-6600K
od 800zł
2000 zł 2100 zł 2780 zł 3200 zł
Core i7-6700K
od 1160zł
2360 zł 2460 zł 3140 zł 3560 zł

Pasjonaci gadżetów z najwyższej półki mogą zapoznać się także z ofertą kart 1070 Ti i 1080 Ti, niemniej trzeba liczyć się z tym, że aby je nabyć, dorzucić trzeba będzie nieco więcej niż kolejny tysiąc złotych.

No dobrze, ale co z monitorem? Tutaj musimy operować sumą w przedziale od 1200 złotych. Jednak aby upewnić się, że kupujemy monitor, który zadba także o nasze oczy, a przy okazji ma kilka interesujących graczy funkcji, warto zainwestować w coś z wyższej półki, wykorzystującego najnowsze technologie jak w przypadku Asusa PB27UQ, którego możecie znaleźć chociażby w sklepie x-kom. Przy takim monitorze nie tylko kolory będą idealnie odwzorowane. Monitor ten ma chociażby świetną opcję Flicker-Free, która redukuje migotanie oraz niski poziom promieniowania niebieskiego (oczy nie męczą się zbyt mocno). Do tego ma uchwyt i ramię, które pozwalają na ustawienie na różnej wysokości i pod różnym kątem. To ostatnie jest bardzo wygodne, kiedy często kręcimy się na fotelu, zmieniając pozycję względem monitora.

Decyzja o dobrym monitorze nie jest łatwa, ale oferowanie 4K to nie wszystko. Warto zapoznać się innymi technologiami i funkcjami, za które warto dołożyć kilka groszy.

4K na konsoli czy 4K na PC?

Wielu graczy wychodzi z założenia, że kupując od czasu do czasu kolejną nową konsolę do gier, posiada sprzęt, który bez zbędnych zmartwień obsłuży każdą nową grę. Jest w tym ziarnko prawdy, jednak amatorów grania na PC jest równie wiele. Nie tylko preferują oni rozgrywkę na komputerze, ale także lubią bawić się w tzw. upgrade. Wierzcie bądź nie, ale takie bawienie się podzespołami niczym klockami lego, może przynieść niezłą frajdę. Tych, którzy dalej obstawać będą przy konsolach, warto uświadomić jednak, że o ile Xbox One S oraz Xbox One X oddały graczom technologię 4K z prawdziwego zdarzenia, to już Sony wraz z PlayStation Pro, zastosowało pewien trik, który w przypadku ogromnej większości tytułów jedynie uchodzi za 4K (niemniej wciąż wygląda to lepiej niż FullHD). Trickiem tym jest tzw. Checkerboard Rendering, wykorzystujący algorytmy powiększania obrazu z (najczęściej) 1440p oraz 1800p do 4K. Wygląda to wciąż dobrze, niemniej nie jest natywne 4K z prawdziwego zdarzenia. Aby jednak skorzystać z tego 4K, należy mimo wszystko posiadać telewizor obsługujący tę technologię. W przeciwnym wypadku, możemy zapomnieć o ładniejszym graniu.

Zagorzałym zwolennikom konsoli nie wybijemy z głowy gry na konsolach, ale udowodnimy, że PC też potrafi. I to całkiem nieźle.

4K na PC w praktyce

Zacznijmy od niepokonanego Wiedźmina 3, który w konfiguracji Intel Core i7 6700K + NVIDIA GeForce GTX 1080 Ti zdołał bezapelacyjnie przebić liczbę fpsów oferowanych przez konsole. Jeśli jednak jakość konsol Wam wystarczy, można pozwolić sobie na zakup tańszych podzespołów komputerowych.


Warto również wziąć na tapetę inny hit, jakim jest GTA V i porównać, jak zmienia się ostrość obrazu porównując grę w 1080p i 4K:


Dla pogłębienia świadomości ile klatek na sekundę może wygenerować w 4K NVIDIA GeForce GTX 1070 przy współpracy z i7 6700K (czyli zestaw za około 3300zł) podrzucamy kolejny filmik. Znajdziecie na nim porównanie klatkarzu 1080p, 1440p oraz 4K między innymi w tytułach The Division, Rise of the Tomb Raider, Far Cry Primal czy Assassin’s Creed Unity.


Nie zapomnijmy też o jednej z bardziej okupowanych gier sieciowych, jaką jest Counter-Strike: Global Offensive. Mimo iż jest to tytuł, w którym raczej nie ma czasu na podziwianie widoczków, to rozgrywka w 4K zdecydowanie doda wrażenia większej płynności tytułu. Różnice możecie obadać poniżej:


Quo Vadis 4K?

Widząc co dzieje się na rynku nowoczesnych technologii i nie mając jeszcze własnego sprzętu do 4K, można poczuć się nieco dotkniętym. Podczas gdy technologia 5K jest już opanowana (5120 × 2880 pikseli przy proporcjach 16:9), a firma AU Oprtonics z końcem lutego tego roku ruszyła z produkcją matryc 8K, trochę przykro zostawać w tyle ze swoim FullHD. Zwłaszcza, że prognozy wskazują także, iż do 2020 roku urządzenia z ekranami 8K będą miały aż 10% udziałów w rynku. Nie ma co się oszukiwać: 4K już teraz jest standardem w wysoko rozwiniętych krajach, a FullHD nie robi na nikim wrażenia. Jeśli wziąć jeszcze pod uwagę chociażby nowość od NVIDII, jakimi są ogromne ekrany gamingowe (mające pobić na głowę telewizory 4K) z wbudowanym narzędziem NVIDIA Shield oraz autorską technologią NVIDIA G-Sync, można faktycznie zacząć przewartościowywać swoje życie i na poważnie rozważać redesign naszego stanowiska do grania.

Dla niektórych jednak przerzucenie się na 4K, porównywalne jest z zaakceptowaniem przed laty faktu, że należy zaprzyjaźnić się z płaskimi telewizorami LCD i przeprosić z kineskopowymi kwadraciakami. Czy więc tego chcemy czy nie, prędzej czy później technologia zmusi nas do przytulenia zestawu 4K. Być może jest to właśnie ten moment, aby przeskoczyć na kolejny poziom w jakości grania i dlatego przy planowaniu zakupu nowego komputera, konfigurację pozwalającą na płynne granie w 4K, powinniście mocno rozważyć.

Ewelina Stój

Ewelina Stój

Bardziej od konkretnych gatunków ceni sobie kiedy gra ma "duszę" i pouczający przekaz. Nieco osamotniona w męskim świecie ruchomych pikseli próbuje udowodnić światu, że gry to także sztuka.

  • JeRRy

    Wziąć na TAPET (nie tapetę). 😉

17 Shares
Share17
+1
Tweet