Niech ktoś wyśle Hideo Kojimę poza orbitę. Chce “stworzyć grę, w którą zagramy w kosmosie”

Hideo Kojima chce stworzyć grę, w którą
Newsy

Hideo Kojima ma ambitny plan na stworzenie gry, w którą dałoby radę grać w kosmosie. Prosi przy tym, aby ktoś pozwolił mu polecieć w kosmos.

Pod wieloma względami twórczość Hideo Kojimy bywa kontrowersyjna. Projektant ma czasami szalenie ambitne pomysły, które okazują się zaskakująco dobrze przyjmowane. Flagowym tego przykładem jest choćby Death Stranding, czyli gra, którą jedni nazywają “symulatorem kuriera”, a inni określili mianem “przełomowego arcydzieła”. Fakt jest taki, że Kojima chce też przełamać kolejne granice za sprawą swojego pierwszego horroru, ale więcej na ten temat nie wiemy. Wiemy za to, że sam zainteresowany chętnie poleciałby w kosmos.

Hideo Kojima marzy o locie w kosmos

Kojima ma się z czego cieszyć – niedawno premierę miał dokument o jego twórczości “Connecting Worlds”. To właśnie w trakcie premierowego wydarzenia Kojima rozmawiał ze swoim wieloletnim przyjacielem Geoffem Keighleyem. Ten zapytał go o to, czego deweloper chciałby dokonać w przyszłości. Legenda branży stwierdziła, że jego marzeniem jest… lot w kosmos. I to nie byle jaki.

Chcę polecieć w kosmos. Chcę polecieć w kosmos i stworzyć grę, w którą można grać w kosmosie… Więc proszę, niech ktoś wyśle mnie w kosmos.

– odpowiedział deweloper

Niektórzy widzowie wydarzenia podkreślają, że Kojima powiedział to żartem. Mimo wszystko w tym akurat żarcie nietrudno odnaleźć ziarenko prawdy. Kojima znany jest z chęci przesuwania granic, a “gra do grania w kosmosie” brzmi jak coś, co faktycznie takie granice mogłoby przesunąć. Choć, przyznam szczerze, i tak nie mam pojęcia, czym dokładnie miałoby to być.

W każdym razie Kojima być może ma szansę na realizację takiego marzenia. Wszak SpaceX od lat przygotowuje misję DearMoon. Wokół Księżyca przeleci m.in. japoński miliarder Yusaku Maezawa, który zabiera ze sobą paru twórców i artystów, dla których misja ta może okazać się inspirująca. Kojimy na liście pasażerów nie ma, ale jeżeli kiedyś dojdzie do skutku, być może pojawiać się będzie więcej tego typu komercyjnych lotów w celu “znalezienia muzy”.

Artur Łokietek
O autorze

Artur Łokietek

Redaktor
Zamknięty w horrorach lat 80. specjalista od seriali, filmów i wszystkiego, co dziwne i niespotykane, acz niekoniecznie udane. Pała szczególnym uwielbieniem do dobrych RPG-ów i wciągających gier akcji. Ekspert od gier z dobrą fabułą, ale i koneser tych z gorszą. W przeszłości miłośnik PlayStation, obecnie skupiający się przede wszystkim na PC i relaksie przy Switchu.
Udostępnij:

Podobne artykuły

Zobacz wszystkie