Film Death Stranding „obiera kierunek, którego nikt wcześniej nie próbował” i bardzo mnie to jara

Film Death Stranding będzie kinem artystycznym. Jaram się jak nigdy
Filmy Filmy i seriale Newsy Newsy Premiery/zapowiedzi

Film Death Stranding ma nie być kolejną byle jaką ekranizacją gry wideo. Hideo Kojima obiecuje, że czegoś takiego nikt jeszcze nie zrobił z taką adaptacją.

Oficjalnie potwierdzono grę Death Stranding 2 i… film. To drugie od razu mogło ucieszyć fanów twórczości Kojimy, który jest zaangażowany w produkcję i po długim poszukiwaniu, udało mu się znaleźć wytwórnię, która podziela jego wizję artystyczną.

Film Death Stranding ma być czymś nowym

W obszernym wywiadzie z IGN, Kojima poruszył wiele tematów (m.in. dostaliśmy kolejne zapewnienia o przełomowości jego nowej gry), ale odniósł się także do powstającego powoli filmu. Jego słowa może nie tłumaczą wiele, ale bez problemu można sobie wyobrazić, jakie to będzie kino. Znany projektant szukał kogoś, z kim mógłby stworzyć taki film, ale nie każdy podzielał tę wizję. I w sumie ma w tym zaskoczenia. Zamiast hollywodzkiego rozmachu mamy dostać arthouse pełną gębą.

Porażka filmowych adaptacji gier z jakiegoś czasu doprowadziła do powstania wielu filmów, które zaspokajają potrzeby graczy, prawda? Dlatego wyglądają tak samo, jak gra. Przyjmuję podejście polegające na zmianie i ewolucji świata Death Stranding w sposób, który dobrze pasuje do filmu. Stworzyłem Death Stranding, aby było grą, a gry to gry. Nie ma prawdziwej potrzeby, aby przekształcać je w filmy. Więc w pewnym sensie film Death Stranding obiera kierunek, którego nikt wcześniej nie próbował z filmową adaptacją gry.

– zapewnia nas Kojima

Twórca świetnej gry rozumie, że film to zupełnie inne medium. Wielokrotnie byliśmy świadkami eksperymentowania z formułą gier wideo w filmach, które ostatecznie okazywały się klapą, nieważne jak bardzo były wierne dziełu źródłowemu. Sam często zastanawiałem się, czemu ekranizuje się gry 1:1, a nie opowiada inną historię opartą na znanych graczom zasadach.

Moim zamiarem od początku nigdy nie było zrobienie filmu typu blockbuster. Celuję w bardziej arthouse’owe podejście, a jedyną osobą, która zaproponowała mi zrobienie takiego filmu był Alex Lebovici.

– dodaje Hideo Kojima

Pasuje mi to idealnie, bo sama gra kojarzy się mocno z arthousem i jakiekolwiek inne podejście do ekranizacji raczej skończyłoby się po prostu masakrą świetnej produkcji. Kojima wyznał także, że miał zamiar stworzyć krótkometrażowy film, który miał być jego „przepustką” do Hollywood. Niestety, z powodu pandemii plany musiały zostać pozmieniane. Wciąż jednak istnieje scenariusz, więc nie zdziwiłbym się, gdyby projektant kiedyś wrócił do swojego pomysłu.

Udostępnij:

Podobne artykuły

Zobacz wszystkie