Dying Light 2 to nie jest „gra z zombie” jak każda inna. Tym wyróżnia się produkcja Techlandu

Dying Light 2 od Techland - główny bohater dying light 2 z tasakiem
Publicystyka

Dying Light 2 Stay Human zadebiutuje już 4 lutego 2022 roku. Produkcja po naprawdę długim okresie oczekiwań w końcu trafi w ręce graczy.

ZAMÓW – Dying Light 2 Stay Human

Dying Light oraz dodatek The Following powinien nastawić Was na to, że życie ludzi po tamtejszych wydarzeniach zmieni się nie do poznania. Wirus rozprzestrzenił się poza Harran i tak 20 lat po przygodach Kyle’a Crane’a przychodzi czas wcielić się w Aidena Caldwella – Pielgrzyma roznoszącego przesyłki i chcącego odnaleźć swoją zaginioną przed laty siostrę.

I tu należy zwrócić uwagę na pierwszą ważną rzecz wyróżniającą „dwójkę” na tle konkurencji. Historia Dying Light 2 zakłada, że ludzie są już przyzwyczajeni do życia z chodzącymi trupami za płotem. Czasy się zmieniają, ale pewne rzeczy pozostają jednak takie same.

Dying Light bez parkoura to nie Dying Light

Zdecydowanie czymś takim jest nastawienie do najbardziej wyróżniających mechanik – parkouru i walki, choć przeszły one mały lifting. Wszelkie akrobacje głównego bohatera są jeszcze bardziej responsywne i wykonują się znacznie dynamiczniej. Zespół Techlandu wziął pod uwagę to, aby gracze mogli czerpać z wyskoków jeszcze więcej przyjemności. Ma na to wpływ również fakt, że zwiększono nacisk na integrację tego aspektu właśnie z efektownym (i efektywnym) okładaniem wrogów.

Dying Light 2 - parkour po dachach budynków

Co ważne, to nie do końca jest tak, że są nimi wyłącznie zarażeni wirusem. W dwójce niejednokrotnie w roli tego złego jest postawiony człowiek, przez co moralność graczy zostanie wystawiona wiele razy na próbę. „Stay Human” w tytule znalazło się nieprzypadkowo. Deweloperzy pracujący przy tym tytule nie raz zaznaczali w odcinkach Dying 2 Know, że ich najnowsze dzieło jest pełne ciężkich decyzji do podjęcia, które wpłyną na losy całego miasta.

ZAMÓW – Dying Light 2 Stay Human

Mieszkańcy The City dzielą się na kilka oddzielnych grup, począwszy od zwykłych uliczniaków chcących po prostu jakoś żyć i przeżyć, po bardziej zorganizowane frakcje. To właśnie na podstawie wyborów grających Survivors, Peacekeepers oraz Renegades będą mieli różne nastawienie do nich. Kto będzie sprzymierzeńcem, a kto będzie wrogiem? Wszystko w rękach osób, które sięgną po tę produkcję.

W drużynie siła

No właśnie, a sięgnąć można po nią wraz z paczką znajomych, by przejść całą kampanię fabularną w nawet 4 osoby. Warto wiedzieć, że zdobyte doświadczenie oraz przedmioty zapisują się bezpośrednio na indywidualnych profilach wszystkich graczy, co oznacza, że na prywatnych zapisach nie stracicie postępów zdobytych w kooperacji. A jak się ma do tego kwestia wspomnianych decyzji podczas odkrywania kolejnych fragmentów historii Dying Light 2? Wtedy dochodzi do głosowania, na podstawie którego dzieją się dalsze losy w świecie gry.

Dying Light 2 - kooperacja - 4 graczy stoi przy krawędzi budynku. Są w pełni uzbrojeni
ZAMÓW – Dying Light 2 Stay Human

Mimo to, powinniście móc czerpać przyjemność z całości, grając w najnowsze dzieło Techlandu również w pojedynkę. Możliwość dowolnego rodzaju rozgrywki idealnie idzie w parze z jeszcze bardziej nieliniową fabułą względem części z 2015 roku. Warto wiedzieć, że niedawno wydawca gry zapowiedział minimum 5-letnie wsparcie nową zawartością, więc nabycie „dwójki” można traktować jako długoterminową inwestycję.

Życie wśród martwych to niezwykle trudne zadanie

Dying Light 2 (poprzedniczka zresztą też) lubi się wyróżniać również autentycznością budowanego świata. Można to zauważyć na każdym kroku, począwszy od bohaterów i ich motywacji. Aiden chce odnaleźć swoją siostrę, czyli kierują nim jedne z najbardziej ludzkich uczuć – miłość, tęsknota i empatia.

Idąc dalej, natrafimy na Peacekeeperów, którzy chcą porządku, aby móc żyć w jak najlepszych warunkach. Survivovors również cechują się czymś niezwykle ludzkim – chęcią przetrwania jak najdłużej, choć wszędzie dookoła można natrafić na czyhającą w ciemności śmierć – dosłownie. Renegaci zdają się jednak być najbardziej oderwani od rzeczywistości. To buntownicy, którzy są drugim po zarażonych największym zagrożeniem. Myślę, że łatwo uwierzyć w ich wiarygodność, bo w czasach krwiożerczej zarazy niejedna osoba by postradała zmysły.

A mimo to, ludzie starają się tam żyć w miarę „normalnie”. Grupują się, prowadzą bary, uprawy, a nawet piekarnie czy szkoły. Brzmi to wiarygodnie, bo 20 lat po „jedynce” spokojnie mogłoby wystarczyć, by tamtejsi ocalali mogli choć próbować jakoś funkcjonować. W świecie gry nawet pojawiło się coś na wzór aplikacji randkowej, co również nadaje wiarygodności realiom założonym przez Game Designerów z Techlandu.

Dying Light 2 Stay Human - aplikacja randkowa - para całuje się
ZAMÓW – Dying Light 2 Stay Human

Dying Light 2 stawia na własną autentyczność

W tym wszystkim nie mam na myśli tej naszej, znajomej nam wszystkim autentyczności. Projektanci postawili na wykreowanie przebiegu wydarzeń, który przynajmniej na prezentowanych jak dotąd materiałach wygląda na coś, co się po prostu chłonie i akceptuje. Oglądając wszelkie dotychczasowe Dying 2 Know, ani razu nie miałem w głowie „Ej, ale dlaczego? Czemu to tak jest?”, ponieważ każdy z prezentowanych przez Tymona Smektałę i jego kolegów oraz koleżanki puzzelków jest z tej samej układanki.

Udało się to uzyskać także przez niezwykłą architekturę Villedoru. The City nie jest już tak szaro-brązowe jak większość lokacji w Harran, co tylko współgra z koncepcją nastawienia ludności ku radzeniu sobie ze smutną rzeczywistością. To miasto, choć po części umarło, to jednak żyje, o czym świadczą np. jego ściany i mury. Te są pełne street artu, gdzie artystom zaangażowanym w projektowanie gry udało się przemycić wiele smaczków. Poza przekazywaniem przez nie szczątków informacji o otoczeniu można zauważyć w nich np. easter eggi nawiązujące do poprzedniej odsłony. Całe The City zresztą jest warte uwagi, a zwiedzanie go może być jeszcze łatwiejsze.

Dying Light 2 Stay Human - lot na paralotni

Wiadomo, zombie plączą się pod nogami, a w nocy, gdy światło słoneczne na nie już nie działa, mogą stanowić spore zagrożenie. Stąd skakanie po dachach wydaje się ponownie sensownym rozwiązaniem. I ten aspekt został delikatnie rozbudowany. Z czasem będziecie mogli wznieść się w powietrze. Wszystko za pomocą prowizorycznej lotni oraz gorącego powietrza wydobywającego się ze specjalnych punktów. Sądząc po udostępnionych materiałach, gdzie Aiden latał nad budynkami, znacznie to ułatwi podróż. Szczególnie, że można to narzędzie połączyć właśnie ze sztuką parkouru.

Dying Light 2 ma swojego „Keanu Reevse’a”

Nie będzie to spory spoiler, jeśli dopowiem, że lotnię otrzymacie od Lawan, czyli bohaterki, której twarzy i głosu użyczyła znana aktorka Rosario Dawson (Netflix Marvel Universe, The Mandalorian, Sin City). Pojawienie się jej w Dying Light 2 tylko świadczy o tym, że Techland przeznaczył przeogromny budżet na domknięcie wszystkich swoich postanowień przy realizacji prac nad kontynuacją Umierającego Światła. Cyberpunk miał Keanu Reevsa, to i DL2 ma swojego.

Dying Light 2 Stay Human Lawan - Rosario Dawson
ZAMÓW – Dying Light 2 Stay Human

Tych wiele powodów nie zmienia faktu, że w Dying Light 2 pewne rzeczy pozostają niezmienne. Dla mnie ogrywanie pierwszej części było niesamowitym przeżyciem głównie ze względu na to, że przez większość produkcji wszelkie potyczki z zombie były raczej czymś ostatecznym. To wszystko przez poczucie grozy z tyłu głowy, kiedy to chmara zombie może w każdej chwili Was otoczyć i po prostu rozszarpać.

Nie oznacza to jednak, że w grze zabraknie pięknie wyglądających, krwawych ciosów. Wręcz przeciwnie, bo znacząco usprawniono także drzewko rozwoju dotyczące walki jak i same ataki. Co powiecie na np. wyskoczenie w górę, by powalić wrogów falą uderzeniową? I takie cuda są możliwe w najnowszym dziele Techlandu, więc zdecydowanie na nudę w tej kwestii nie będzie można ponarzekać. Na szczęście, by tego wszystkiego doświadczyć, wystarczy poczekać zaledwie parę dni.

Dying Light 2 Stay Human zadebiutuje na rynku już 4 lutego 2022 roku. Gra od tego dnia będzie dostępna w sprzedaży na PC, PlayStation 4, PlayStation 5, Xbox One oraz na Xbox Series X i S. Wersja stworzona z myślą o Nintendo Switch (działająca w chmurze) została niedawno opóźniona, jednakże twórcy obiecują, że dodatkowa zwłoka się opłaci. Na ten moment dzień debiutu tego wydania nie jest znany.

ZAMÓW – Dying Light 2 Stay Human

Tekst powstał we współpracy z Media Expert.

Drogi Czytelniku!
Niektóre z naszych tekstów zawierają linki afiliacyjne. Jeśli w nie klikniesz,
nie ponosisz żadnych kosztów, ale przyczyniasz się do rozwoju całego portalu

PlanetaGracza.pl. Dziękujemy za wsparcie!

Promocje

Zobacz wszystkie
Udostępnij:

Prawdziwy Gracz poleca się do polubienia

Podobne artykuły

Zobacz wszystkie