ArmA 4 tak daleko, że lepiej uzbroić się w cierpliwość. Twórcy podają okno premiery
Bohemia Interactive podzieliła się spodziewanym okresem premiery ArmA 4. Najnowsza odsłona uwielbianej serii realistycznych FPS-ów zawita do nas dopiero w… 2027 roku.
Wygląda na to, że Bohemia Interactive podzieliła się z wybranymi widzami pierwszym konkretnym materiałem z nowej części serii ArmA. Pełnoprawna kontynuacja uwielbianej przez fanów militariów serii doczekała się drobnej wzmianki w trakcie koncertu Czeskiej Narodowej Orkiestry Symfonicznej z okazji 25-lecia istnienia firmy. Teaser nie tylko podaje spodziewaną datę premiery, ale i realia, w jakich przyjdzie nam walczyć.
Tym razem seria najpewniej nie zabierze nas do współczesności, a nieco cofniemy się w historii, najpewniej w realia zimnej wojny. To akurat dobra wiadomość, bo udanych strzelanek z realizmem nigdy za wiele. Szczególnie tych, które zabierają nas do dawnych konfliktów. Teaser podaje również inną wartościową informację. Na końcu przez chwilkę możemy ujrzeć napis, że gra „nadciąga w 2027 roku”. Uch…
Nie da się ukryć, to dość bolesny cios dla fanów, którzy od ostatniej pełnoprawnej odsłony serii („trójki”) czekają już 11 lat. ArmA III trafiła na rynek w 2013 roku, ale muszą jeszcze poczekać co najmniej do 2027 roku. Na szczęście międzyczasie były inne gry, jak choćby spin-off w postaci ArmA Reforger. Tak długie oczekiwanie na kolejną grę z serii to chęć zmiany silnika. „Czwórka” ma działać na silniku Enfusion znanym właśnie z Reforgera.
Źródło: YouTube