Apex Legends ma już 50 mln graczy, ale Fortnite i reszta nie muszą się obawiać

Apex Legends idzie jak burza. Rynek jednak jest spory i każdy znajdzie dla siebie miejsce, a dominacja jednej gry nie jest możliwa.

Vince Zampella, który odpowiada w Respawn Entertainment za Apex Legends, poinformował, że produkcja ma już ponad 50 mln graczy. Wynik ten udało się osiągnąć w zaledwie miesiąc po premierze. Nie da się ukryć, że taka liczba imponuje i każe się zastanowić, czy to już sufit możliwości, czy dopiero początek?

Na sukces Apex Legends składa się kilka rzeczy. Przede wszystkim to, że mamy do czynienia z tytułem, w który po prostu gra się przyjemnie. Ma sprawdzoną mechanikę zaczerpniętą z Titanfall i jest tak naprawdę pewnego rodzaju spin-offem wymienionej produkcji. Po drugie eksploruje gatunek battle royale, który gracze upodobali sobie w ostatnim czasie. Dodatkowo stawia na trzyosobowe drużyny, co dorzuca mały powiew świeżości do rozgrywki. Oprócz tego o szali popularności decyduje to, że Apex Legends jest darmową grą i pojawiło się od razu na trzech wiodących na rynku platformach: PC, PS4 oraz XOne.

Na koniec Respawn Entertainment wyczuło dobry moment na wypuszczenie swojej gry. PUBG traci na popularności, którą zdecydowanie miało rok temu. W 2018 na Steam każdego dnia grało w PUBG około 3 mln graczy. Teraz twórcom ledwo udaje się dobić do 1 mln. Zapewne spora w tym zasługa Fortnite, które okazało się kolejnym wielkim sukcesem w gatunku battle royale. Tutaj twórcy postawili na model free 2 play, który okazał się strzałem w dziesiątkę. Wygląda na to, że jeśli chce się odnieść sukces w tego rodzaju grach, f2p jest jedynym wyjściem. Fortnite zresztą tak zmienił rynek, że nawet Valve zaoferowało Counter Strike’a w darmowej wersji.

Sukces Apex Legends. Czy jest tu miejsce jeszcze dla kogoś?

Premiera Apex Legends pokazuje, że na rynku gier, nawet zawężając tylko do battle royale, cały czas jest miejsce na spektakularne sukcesy. Liczy się bowiem tylko dobrze zrealizowanie sprawdzonego schematu rozgrywki. Nie każdemu się udaje, co pokazuje wiele mniej popularnej gier w gatunku battle royale, jak Battlerite Royale, Ring of Elysium, Z1 Battle Royale, Fear of Wolves i wiele innych. Apex Legends jest jednak dopracowaną grą, w której nie ma większych błędów, a z którymi boryka się słabsza konkurencja.

Dodatkowo Apex Legends ukazało się w momencie, kiedy to Fortnite zdążyło już mocno okrzepnąć na rynku. Gracze nie lubią nudy, więc jeśli na rynku pojawiła się nowa darmowa gra z ich ulubionego gatunku, to czemu by nie spróbować? Zwłaszcza, że ma dobre rekomendacje.

Battle royale. Kilka pomysłów na nowe gry

Jak widać rynek gier sieciowych jest jeszcze bardzo chłonny o każdy znajdzie w nim coś dla siebie. Fani Counter Strike cały czas mogą eksplorować swoją ulubioną grę, która ma regularne wsparcie i na dobre zadomowiła się w e-sporcie. PUBG także ma swoich wiernych fanów, odbiegając całkowicie klimatem od Fortnite i Apex Legends. Te dwie ostatnie, mimo że na pierwszy rzut oka podobne, oferują nieco inne wrażenia z gry i stawiają na różne umiejętności i sposób kooperacji.

Nie zdziwię się, jak za pół roku, kiedy to Apex Legends na dobre okrzepnie, tak samo jak Fortnite, będziemy świadkami kolejnego dużego sukcesu i zaskakującej premiery. Może tym razem przeniesiemy się w realia II wojny światowej? A może będziemy mieć do czynienia z fantasy i walką wyłącznie na miecze, topory i czary? Gracze spadający z wielkiego smoka na arenę walki, to chyba niezły pomysł. Albo ktoś pokusi się o mocne science fiction gdzieś na wielkiej stacji kosmicznej? Możliwości jest naprawdę sporo i zdecydowanie gatunek battle royale nie powiedział jeszcze ostatecznego słowa.

Robert Ocetkiewicz

Robert Ocetkiewicz

Fan wszelkiego rodzaju FPS-ów oraz wyścigów. Nie stroni również od gier sportowych i dobrych bijatyk w stylu Tekkena.