The Last of Us Part II Remastered ofiarą bombardowania ocen. Fani szydzą z gry

The Last of Us Part II Remastered ofiarą review-bombingu | Newsy - PlanetaGracza
Newsy PS5

The Last of Us Part II Remastered, tak jak i oryginalna gra lub nawet remake “jedynki” padło ofiarą review-bombingu, ale zaskakująco mało efektywnego.

TLoU Part II Remastered w końcu trafiło do graczy na całym świecie. Jeśli udacie się na agregatory ocen w stylu Metacritic, dostrzeżecie, że tytuł jest wyjątkowo dobrze oceniany także przez fanów. Jest jednak pewna liczba negatywnych ocen, z których żadna nie jest konstruktywna, a wydaje się klasyczną formą review-bombingu. Sytuację wyróżnia fakt, że tym razem przewagę mają właśnie fani, a nie trolle czy hejterzy.

The Last of Us Part II Remastered otoczone kontrowersjami

Nie zrozumcie mnie źle – każdy ma prawo do wyrażania swojej opinii i każdy może to zrobić. Gracze mają taką możliwość m.in. za sprawą serwisów w stylu Metacritica, gdzie wlepiają grze ocenę, którą mogą skomentować. Sytuacja z TLoU Part II Remastered jest nieco zaskakująca, bo przewagę mają pozytywne oceny fanów. Mimo głośnego lamentu przed premierą (bo “łee, znowu wydają to samo”), po premierze jest naprawdę nieźle. Przyjrzałem się jednak tym negatywnym ocenom, których obecnie jest około 19% i większość z nich to pewna forma hejtowania gry sprzed lat.

Gracze chyba od dawna nie mogą przeżyć rozwiązań fabularnych, jakie wykorzystało Naughty Dog. Praktycznie każda opinia dotyczy właśnie wątku głównego, hejtując postać Abby, decyzje twórców, wątki czy też inne postacie lub ich ewolucje. “Bezsensowna historia”, “słabo napisane postacie” lub “fabuła wyjęta ze słabych filmów akcji z lat 80.” czy “lepiej kupić tańszą wersję z 2013 roku” (to chyba nie gra, kolego!) to część negatywnych opinii. Każdy ma do nich prawo, ale podkreślam, że mówimy tu o edycji Remastered, czyli ulepszonej wersji gry, a większość negatywnych opinii nie komentuje nowości w postaci dodatkowych trybów gry czy usprawnień technicznych.

A właśnie tym wyróżnia się wersja wydana przed paroma dniami. Dodatki w postaci trybu Bez Powrotu, wyciętych scen z fabuły czy nowych opcji kosmetycznych to prawdziwy przedmiot dyskusji. Rozumiem, że ktoś może nie lubić scenariusza (i ma do tego prawo!), ale jednak w nowym wydaniu tej gry nie o fabułę chodzi. Ta była przedmiotem kontrowersji lata temu i chyba doskonale każdy to pamięta.

Naszą recenzję The Last of Us Part II Remastered znajdziecie w tym miejscu. Okazuje się, że nowa edycja nowej gry może i nie jest potrzebna, ale za to bardzo udana.

Artur Łokietek
O autorze

Artur Łokietek

Redaktor
Zamknięty w horrorach lat 80. specjalista od seriali, filmów i wszystkiego, co dziwne i niespotykane, acz niekoniecznie udane. Pała szczególnym uwielbieniem do dobrych RPG-ów i wciągających gier akcji. Ekspert od gier z dobrą fabułą, ale i koneser tych z gorszą. W przeszłości miłośnik PlayStation, obecnie skupiający się przede wszystkim na PC i relaksie przy Switchu.
Udostępnij:

Podobne artykuły

Zobacz wszystkie