Najmilsze osiągnięcie w The Last of Us Part I. Czy ktoś w ogóle potrzebuje do tego zachęty?

The Last of Us Part I ma najmilsze i urocze osiągnięcie
Newsy PC PS5

Nie da się ukryć, że The Last of Us Part I to gra mroczna, brutalna i ponura. Zawsze jednak znajdzie się jakieś światełko w tunelu. Tym razem bardzo urocze.

The Last of Us Part I debiutuje na PS5 już… jutro! Wielce wyczekiwany i krytykowany remake okazał się jednak wspaniałą grą. Jeżeli jesteście ciekawi, czy warto w ogóle zainteresować się kolejnym wydaniem hitu – polecamy lekturę naszej recenzji. My tu jednak nie o tym, bo PlayStation poinformowało na Twitterze o „bardzo ważnej informacji”.

I wcale nie ściemniam, bo samo PS określiło tę rewelację, takim właśnie mianem. Oficjalny profil na Twitterze firmy podzielił się wieściami dotyczącymi osiągnięć w TLoU Part I. Jedno z nich okazuje się niezwykle urocze i miłe, a do tego dość puszyste. Imię jego to Buckley.

Zapewne pamiętacie tego pieska, którego pierwszy raz spotykamy w miasteczku Tommy’ego w pierwszej części. Buckley pojawia się także w „dwójce”, gdzie możemy wejść z nim w interakcję. Twórcy postanowili, że w Part I piesek także musi być interaktywny, jak to miało zresztą miejsce w oryginalnej wersji. Gracz może więc go pogłaskać i przez krótką chwilę się z nim pobawić. To świetne wieści i raczej nie trzeba do tego nikogo zachęcać, ale za poświęcenie chwili pieskowi zostaniemy nagrodzeni.

W ten sposób możemy bowiem odblokować osiągnięcie „Who’s a Good Boy?”. Nie ma co – w upiornym i mrocznym postapokaliptycznym świecie pełnym złych ludzi i jeszcze gorszych grzybów tego typu przejawy człowieczeństwa wydają się skrajnie uroczym widokiem.

Udostępnij:

Prawdziwy Gracz poleca się do polubienia

Podobne artykuły

Zobacz wszystkie