Reżyser The Callisto Protocol mówi, czym gra różni się od Dead Space

The Callisto Protocol - grafika
Newsy PC PS4 PS5 Xbox Series XOne

The Callisto Protocol bez wątpienia wygląda trochę jak Dead Space. Nie zawsze pierwsze wrażenie jest jednak właściwe, co potwierdził właśnie reżyser gry.

Schofield zwraca uwagę, że miłośnicy gier grozy i same horrory nie są już takie, jak za czasów świetności Dead Space. Striking Distance Studios musiało przystosować formułę zabawy do nowych standardów.

Od premiery Dead Space czasy się zmieniły. Zmienili się gracze, zmienili się fani. W pewnym sensie czujesz, jakie panują tam nastroje. Trzeba trochę pozmieniać tu i ówdzie. Zmienił się horror. Musieliśmy się do tego dostosować, a to zawsze jest fajna zabawa – próbować dowiedzieć się, jakie są nowe trendy.

– powiedział Glen A. Schofield w rozmowie z Games Radar

Walka w The Callisto Protocol będzie wyzwaniem

Co ciekawe, twórcy The Callisto Protocol zdecydowali się na podkręcenie wyzwania w swojej grze. Amunicji nie będzie zbyt wiele, choć deweloperzy chcieli uniknąć też sytuacji, w której gracz będzie musiał ratować się ucieczką, bo skończą mu się naboje.

W Dead Space (protagonista – red. ) potrafił się naprawdę rozkręcić (pod względem posiadanych broni – red. ). (…) Powiedziałbym, że jest to nieco mniej widoczne w naszej grze. Ale jeśli używasz narzędzi, które masz, i ulepszasz je, będzie dobrze. To będzie trudna gra i pod tym względem będzie przerażająca. Niektórzy z tych wrogów mogą naprawdę cię załatwić. Chcemy, żeby było strasznie, ale nie chciałem, żeby to był jakiś survival horror, w którym mam jedną kulę i nic nie mogę zrobić.

I to jest świetna wiadomość. Współczesne survival horrory często zapominają o – no właśnie – survivalu. Co z tego, że gracze lądują w niegościnnych miejscówkach pełnych potworów, skoro mają w torbie sto magazynków wypełnionych ostrą amunicją? Napięcie gdzieś sobie znika i dobrze, że Striking Distance Studios stawia na większe wyzwania.

A co ze strachem?

Survival odhaczony, ale i horroru nie zabraknie. Glen Schofield potwierdził to, co widzieliśmy już na pierwszych materiałach z rozgrywki The Callisto Protocol – w grze pojawią się bardzo „ludzcy” przeciwnicy. Choć niektóre maszkary będą wyglądać jak stwory rodem z innej galaktyki, zachowają swój humanoidalny pierwiastek – tak jak w Dead Space.

Przy Dead Space pracowali jedni z najlepszych artystów koncepcyjnych na świecie. Powiedziałem: „Spróbujcie ameb, spróbujcie ryb, spróbujcie owadów”. Próbowaliśmy wszystkiego. Ale mogę nadepnąć na owada, mogę złapać rybę – nie wydawały mi się straszne. Więc myślę sobie: co mnie przeraża w filmach? Co mnie przeraża w prawdziwym życiu? Obłąkany człowiek jest jedną z najstraszniejszych rzeczy; po prostu czujesz, że jest w nim więcej inteligencji niż się wydaje. Zawsze wracam do czegoś ludzkiego, bo gdy widzisz na czymś głowę (…) to jest to po prostu przerażające. Przynajmniej dla mnie jest to przerażające. Zawsze jest ten przerażający człowiek, który mnie rusza. Widzisz oczy i one wyglądają jak żywe. Jest w nich człowiek.

Na razie zapowiada się, że TCP faktycznie będzie nieco innym od Dead Space tytułem. Oczywiście produkcja nie uniknie porównań do straszaków od EA, ale na ten moment nie martwiłbym się, że będzie to nieoficjalny sequel. Pozostaje czekać na premierę.

Promocje

Zobacz wszystkie
Udostępnij:

Prawdziwy Gracz poleca się do polubienia

Podobne artykuły

Zobacz wszystkie