Ten western-horror został zainspirowany kultową grą i… zwyczajną literówką

Organ Trail to nowy horror-western zainspirowany... literówką
Filmy Filmy i seriale Newsy Newsy Premiery/zapowiedzi

Organ Trail nie jest oparty na grze pod tym samym tytułem, ale w pewien sposób zainspirowany został The Oregon Trail, czyli kultową grą tekstową.

Z jakiegoś niewiadomego powodu pałam szczególnym uwielbieniem dla wszelkich horrorów skrzyżowanych z westernami. “The Wind” nie było może szczególnie rewolucyjne, ale po dziś dzień świetnie wspominam genialne “Ravenous” czy “Bone Tomahawk”. Od pewnego czasu podobnego dzieła nie dostaliśmy, ale już niedługo się to zmieni. Do sieci trafił zwiastun nowego filmu, który ma z grami wideo więcej wspólnego, niż myślicie.

Organ Trail, nie mylić z Organ Trail i Oregon Trail

Zacznijmy jednak od początku, czyli od “The Oregon Trail”. To jedna z najważniejszych w historii gier wideo, której wiele mechanik wywołało niemałą rewolucję w momencie jej premiery. Tekstowa gra strategiczna wrzucała nas w rolę zarządcy na szlaku oregońskim, który kieruje karawaną. Świetny tytuł doczekał się paru kolejnych części i reedycji. Z kolei “Organ Trail” to już coś zupełnie innego.

Malutka zmiana w tytule dotyczy tak naprawdę gry, w której jako grupa ocalonych musimy przebić się przez zastępy zombie i dotrzeć do celu podróży. Tytuł zaczynał jako pozycja flash, a potem dostał wersję na Steam. W pewien sposób widać tu duże inspiracje oryginalnym “Oregon Trail”, ale sedno rozgrywki jest nieco inne. No i teraz przyszła pora na “Organ Trail”, film. Nie na podstawie gry pod tym samym tytułem, lecz w pewien sposób zainspirowanej wspomnianą już kultową pozycją tekstową. Tak przynajmniej twierdzi scenarzystka, Meg Turner. Wyjaśnia, że historię oparła tak naprawdę na głupiej literówce.

Szukałam oryginalnej gry wideo i zapomniałam o “e” w Oregonie. Scenariusz w zasadzie zrodził się z najlepszej literówki, jaką kiedykolwiek zrobiłam.

– wyjaśnia na Twitterze scenarzystka

Ile w tym prawdy? Nie wiemy, w końcu gra pod tym samym tytułem istnieje już jakiś czas. W każdym razie sam pomysł z wrzuceniem handlarzy ludźmi na szlak oregoński jest bardzo ciekawy. Szkoda tylko, że premierze filmu (w kinach w USA już teraz) towarzyszy jeden z najgorszych zwiastunów, jakie od dawna widziałem. Montaż jest na tyle tragiczny, że aż nudny, choć niby dzieje się dużo. Nic z niego nie wynika, a wydaje się sklecony z losowych fragmentów filmu, bez większego ładu i składu. Mam nadzieje, że za montaż całości odpowiada jednak kto inny.

Artur Łokietek
O autorze

Artur Łokietek

Redaktor
Zamknięty w horrorach lat 80. specjalista od seriali, filmów i wszystkiego, co dziwne i niespotykane, acz niekoniecznie udane. Pała szczególnym uwielbieniem do dobrych RPG-ów i wciągających gier akcji. Ekspert od gier z dobrą fabułą, ale i koneser tych z gorszą. W przeszłości miłośnik PlayStation, obecnie skupiający się przede wszystkim na PC i relaksie przy Switchu.
Udostępnij: