Nintendo Switch - TOP 10 gier - PG

Michał Wieczorek

Od najmłodszych lat pasjonat game devu i największy w Polsce fanboy Nintendo. Oprócz tego hobbistycznie kolekcjonuje dużo niepotrzebnych, geekowskich gadżetów. Co drugi weekend student game designu.

3 komentarze

Najlepsze 10 gier na Nintendo Switch, w które trzeba zagrać

Nintendo Switch rozgościł się na gamingowej scenie ponad 4 lata temu, a od tego czasu wyszło na niego ogrom świetnych gier. Oto moje TOP 10, w które po prostu trzeba zagrać na Pstryczku.

Nintendo Switch to niezwykła konsola znacząco wyróżniająca się na tle swojej konkurencji. Najciekawszą cechą jest możliwość grania w praktycznie 100% tytułów w trybie przenośnym i stacjonarnym. Ze względu na ten „ficzer” i wyjątkową bibliotekę gier nie można przejść obojętnie obok tego kawałka technologii. Ale po co komu sprzęt do grania bez czegoś do przechodzenia na nim? Na szczęście Big N zadbało, by na przestrzeni ostatnich lat dostarczyć osobom o najróżniejszych upodobaniach masę ciekawych tytułów.

TOP 10 najlepszych tytułów na Nintendo Switch

10. Super Mario Party

Nintendo Switch sprawdza się genialnie jako konsola familijna. Od razu w zestawie z nią otrzymujecie dwa kontrolery, które pozwalają zagrać w trybie wieloosobowym. Jedną z takich gier jest Super Mario Party, które jest swego rodzaju składanką prostych minigierek. Zmierzcie się ze swoją rodziną, znajomymi i największymi rywalami w tym tytule a gwarantuję, że spędzicie świetnie czas. Główną atrakcją tej produkcji jest sporo konkurencji, które na niecodzienne sposoby wykorzystują technologie zawarte w joy-conach, np. żyroskop. Szczególnie przypadła mi do gustu jedna z tych, gdzie należy obracać bokami gamepadów tak, aby ruch przypominał jazdę na małych rowerkach.

Super Mario Party to jedna z tych produkcji, gdzie nie brakuje śmiechów, okrzyków radości i zbijanych piątek zwycięstwa. Śmiało mogę polecić tę produkcję osobom w każdym wieku, ponieważ próg wejścia nie jest zbyt wysoki, a przyjemność z ogrywania jest przeogromna.

ZAMÓW – Super Mario Party

9. Wiedźmin 3: Dziki Gon

Tak zwany Switcher to produkcja idealna nawet dla osób, które już ukończyły Wiedźmina 3 na innych platformach. Możliwość przeżycia historii Geralta z Rivii w autobusie, w szkole, na przerwie w pracy lub w zaciszu ciepłego łóżka to niezwykle wygodne doświadczenie. Śmiało można go zaliczyć do jednego z tych niezwykle obfitych w treści tytułów, mając w swoim posiadaniu Nintendo Switch.

Innym sporym atutem tego wydania jest opcja dzielenia zapisu z wersją stworzoną z myślą o PC (Steam/GOG). Nic nie stoi na przeszkodzie, by ogrywać ten sam save na Waszym komputerze, a np. w podróży przechodzić dalej rozgrywkę. To świetny sposób, by nawet w chwilach odpoczynku wyciągnąć szybko Pstryczka z torby i pociachać na kawałki kolejne strzygi czy inne utopce. Gra na Pstryczku radzi sobie naprawdę dobrze i nie skłamię, jeśli napiszę, że to jeden z najlepszych portów stworzonych na tę platformę.

ZAMÓW – Wiedźmin 3: Dziki Gon

8. Mario Odyssey

Nintendo wiedziało, że na początku życia Switcha potrzebny był tytuł z Mario, który świetnie wykorzystałby cechy konsoli i przyciągnąłby do siebie zarówno nowych graczy jak i fanów wąsatego hydraulika. Śmiało mogę powiedzieć, że Big N sprostało zadaniu, wydając Mario Odyssey.

To jedna z tych gier, która chwyta za rękę fanów poprzednich odsłon tego cyklu i krok po kroczku wprowadza ich do switchowego świata. Cała rozgrywka opiera się na umiejętnym połączeniu mechanik z poprzednich odsłon z tymi nowymi, np. rzucanie czapką w postacie i obiekty, aby przenieść się „w ich ciała. Nie zabrakło też ciekawego wykorzystania przestrzeni gry. Czasem zdarzy się, że Marian stanie się płaski, aby przejść część poziomu, która mieści się w całości na ścianie.

Warto też wspomnieć, że chętni mogą skorzystać ze sterowania ruchowego, aby nieco urozmaicić sobie rozgrywkę. Twórcy nie zapomnieli też o lubujących grać w kooperacji. Chętni mogą przejść grę w duecie, gdzie jeden z grających wcieli się w czapkę wyposażoną w parę oczu. Sprawdźcie, czy uda się Wam samemu lub z małą pomocą uratować księżniczkę Peach przed nieplanowanym ślubem z Bowserem.

ZAMÓW – Mario Odyssey

7. Super Mario 3D World + Bowser’s Fury

Pozostając jeszcze na moment w uniwersum Mario Bros., nie można też nie zwrócić uwagi na Super Mario 3D World, który został wzbogacony o dodatek Bowser’s Fury. To dostosowane pod Nintendo Switch wydanie, w którym nie zabrakło specjalnego dodatku z zupełnie nową kampanią. Przez wielu fanów, 3D World jest jedną z najlepszych gier spod szyldu z wielkim czerwonym „M”.

Warto wspomnieć, że Furia Bowsera różni się nieco rozgrywką i jest jej znacznie bliżej do tej z Mario Odyssey. Nic dziwnego, bowiem ta część rozgrywki została odtworzona właśnie na tym silniku gry. Z tego powodu bardziej polecam ten zestaw osobom, które będą miały chęci na więcej po przejściu Odysei.

ZAMÓW – Super Mario 3D World + Bowser’s Fury

6. Ring Fit Adventure

Czasy są, jakie są. Masa osób przesiaduje w domach, więc aktywność fizyczna może być bardziej ograniczona niż zwykle. Wypadałoby się poruszać, a nawet czasem spocić, by zachować sylwetkę, wagę i przede wszystkim dobre fizyczne samopoczucie. Idealnym do tego jest Ring Fit Adventure, czyli spadkobierca spuścizny po niegdyś ukochanym przez wielu Wii Sports.

Wewnątrz pudełka z grą znajdziecie specjalną obręcz oraz opaskę na udo, które należy połączyć z jednym zestawem joy-conów (nie ma ich w zestawie z grą!). Z ich pomocą będziecie w stanie obsłużyć całą produkcję, a przy tym spalić masę kalorii.

RFA posiada kilka trybów, w których uprawia się prawdziwe ćwiczenia. Jednym z najciekawszych jest ten z kampanią fabularną, gdzie zadaniem jest pokonanie złego demona i jego potworów przy pomocy walki turowej. Bronią jest Wasze ciało, a dokładnie to, jak dobrze wykonujecie trening. Twórcy pomyśleli o każdej partii ciała, a także o regularnym podnoszeniu poprzeczki. Jeśli chcecie, może to być istny wyciskacz potu, a jeśli nie, nic nie stoi na przeszkodzie, by dostosować poziom trudności do swoich potrzeb.

Nie zabrakło też specjalnego menu, skąd można wybrać określone zestawy ćwiczeń. Świetny sposób, by aktywnie spędzić czas przed ekranem Switcha, a także pozytywnie wpłynąć na samego siebie pod wieloma względami. W zdrowym ciele zdrowy duch, prawda?

ZAMÓW – Ring Fit Adventure

5. Pokemon: Let’s Go Pikachu/Eevee

Trzeba przyznać, że dla Game Freak Pokemon: Let’s Go Pikachu/Eevee było strzałem w dziesiątkę. Te edycje to swego rodzaju remake pierwszej generacji kieszonkowych stworków.

Rozgrywka ponownie przenosi się do regionu Kanto, gdzie w zależności od wyboru wersji, Waszym kompanem będzie tytułowa elektryczna mysz lub przeurocza lisopodobna kreatura. Twórcy posłuchali fanów i nareszcie pozwolili dzikim stworkom chodzić po otaczającym świecie. Zmianom uległ jednak system ich łapania, ponieważ ten jest bliższy popularnemu Pokemon GO – skupia się na perfekcyjnym rzucaniu Pokeballi i przekupywaniu potencjalnych zdobyczy jedzeniem. Co ciekawe, deweloperzy pokusili się o wykorzystanie joy-conów, aby rzeczywiście robić charakterystyczne zamachy ręką, by łapać stworzonka do kulek.

To nie koniec różnic względem pozostałych odsłon z głównej części tego cyklu. Między innymi pozbyto się systemu tak zwanych abilities, czyli indywidualnych zdolności każdego stworka. To znaczne ułatwienie podczas walk, które może nadawać dodatkowej wartości tym Pokemonom, które zwykle nie miały specjalnych umiejętności. Pokemon Let’s Go jest idealnym początkiem przygody z tą japońską marką, a także sentymentalnym powrotem do regionu, który pierwszy raz pojawił się w świecie gamingu 25 lat temu.

ZAMÓW – Pokemon: Let’s Go Pikachu/Eevee

4. Animal Crossing: New Horizons

Bawiliście się kiedyś Tamagotchi? Opiekowaliście się kiedyś wirtualnymi zwierzaczkami? Można powiedzieć, że Animal Crossing: New Horizons ma coś z tych gier, jednakże przenosi to wszystko na zupełnie nowy poziom.

Wyobraźcie sobie, że lądujecie na dopiero co rozwijającej się wyspie i macie bezpośredni wpływ na jej dalszy rozrost. To od Was zależy, kto zamieszka z Wami na kawałku lądu wśród otaczającej wody. Budujcie nowe budynki, zaprzyjaźniajcie się z kolejnymi mieszkańcami i handlujcie rzepą lub innymi przedmiotami, aby… spłacić kredyt wzięty na własny dom.

W AC: New Horizons nie zabrakło możliwości grania przez sieć, aby odwiedzać swoich znajomych. Jednak najpiękniejszym tutaj jest to, że w tym tytule nic nie trzeba, a tylko można. Gra rzadko narzuca cokolwiek do zrobienia, a sami grający mogą na wiele sposobów wyrażać siebie poprzez tworzenie własnych przedmiotów. Porównanie do Tamagotchi ma się też jeszcze do jednej rzeczy – wiele mechanik opiera się na czasie rzeczywistym. Pora dnia, potrzeba odczekania czasem całej doby na wybudowanie budynku i znacznie więcej to tylko kilka elementów, przez które będziecie chcieli systematycznie siadać do tego niezobowiązującego zabijacza czasu.

ZAMÓW – Animal Crossing: New Horizons

3. Pokemon Sword/Shield

Jeśli jednak oczekujecie kolejnej pełnoprawnej odsłony Pokemonów, nie możecie przejść obok Sword/Shield. To pierwsze spojrzenie na ósmą generację, która ma miejsce w przepięknym regionie Galar będącym wariacją na temat angielskiej kultury.

Wybierzcie swojego startera – trawiastą małpkę, ognistego królika lub wodnego kameleona i pędźcie pokonywać kolejnych liderów sal. Tę część wyróżnia wyjątkowa mechanika możliwa do wykorzystania w bitwach, która pozwala urosnąć Waszym Pokemonom na 3 tury do gigantycznych rozmiarów, znacznie zwiększając ich siłę. Niektóre z nich mogą nawet zmienić przy tym swoje umiejętności i wygląd, co daje ogromną przewagę nad przeciwnikami.

A co powiecie na wspólną z innymi graczami walką z przerośniętymi Pokemonsami w specjalnych rajdach? Jest to jedna z najbardziej odświeżających w tej serii rzeczy, które się przytrafiły na przestrzeni ostatnich odsłon. Game Freak wydało również dwa dodatki, które rozszerzą Wasze przygody o nowe lokacje, a także o kolejne legendarne monstra do zdobycia. Czy złapiecie je wszystkie i zostaniecie mistrzami Pokemon? To już zależy tylko od Was!

ZAMÓW – Pokemon Sword/Shield

2. The Legend of Zelda: Breath of the Wild

Nie byłbym sobą, gdybym na jednym z miejsc podium nie zamieścił uwielbianego przeze mnie The Legend of Zelda: Breath of the Wild. Open world, gdzie wiele elementów jest zależnych jedynie od pomysłów graczy? Proszę bardzo! Nic nie stoi na przeszkodzie, by wyjść z pierwszej lokacji, wziąć patyk pod rękę i pobiec na ostatniego bossa. Jeśli jednak preferujecie rozgrywkę nieco bardziej „po kolei”, to jesteście w domu, choć to Wy ustalicie wszelką kolejność.

Eksplorujcie, szukajcie i cieszcie się tym, że praktycznie każdy narodzony pomysł ma rację bytu i przełożenie na mechaniki świata Zeldy. Polecam grać bez korzystania z jakichkolwiek poradników, ponieważ tylko zyskacie masę dodatkowej satysfakcji płynącej z uczenia się praw i zasad tego dzieła.

BotW to przygoda na dziesiątki godzin, a także na liczne powroty po skończeniu głównego wątku. Możliwe, że boicie się o brak zaznajomienia z tym nintendowskim uniwersum. To żaden problem, ponieważ odsłona zawiera niezależną o poprzednich części historię. Wejdźcie do tego świata i zatońcie w nim. Chciałbym napisać znacznie więcej, aczkolwiek magią tej produkcji jest samodzielne jej odkrywanie, dlatego polecam po prostu siąść, uruchomić i poznać całość na własną rękę.

ZAMÓW – The Legend of Zelda: Breath of the Wild

1. Super Smash Bros. Ultimate

Trzeba przyznać, że w moich rekomendacjach znalazło się kilka gier imprezowych, jednakże król mógł być tylko jeden spośród wszystkich. Jest nim Super Smash Bros. Ultimate, czyli najbardziej kompletna edycja z dotychczasowo wydanych Smashów.

To bijatyka 2.5D, gdzie wcielicie się w dziesiątki postaci znanych z najpopularniejszych gier, które kiedykolwiek wyszły na konsole Nintendo. Główny tryb rozgrywki polega na wyrzuceniu z planszy przeciwników, a będzie to łatwiejsze z każdym zadanym im ciosem.

Ultimate po prostu obfituje ogromem zawartości także pod kątem możliwych opcji, dostępnych aren i ponad tysiącem utworów. Nie myślcie, że czeka Was tu kucie na pamięć combosów. Smash oferuje niesamowicie proste i zarazem logiczne sterowanie, które jest powtarzalnym schematem każdego z dostępnych bohaterów.

Poza klasycznym trybem versus znajdziecie także kampanię singlową, a w niej niejeden śmiałek został pochłonięty na wiele godzin. To szereg walk, w których panują odmienne zasady. Oprócz skilla przyda się także odpowiedni dobór wspomagaczy, by polepszyć swoje szanse na zwycięstwo.

Podobnie, jak w przypadku Super Mario Party, w Smashu poczujecie ducha rywalizacji. Muszę jednak przyznać, że znacznie większą satysfakcję daje mi skopanie najbliższych na arenie niż wyścig na miniaturowych rowerkach, choć i tamta dyscyplina jest niczego sobie. Tutaj jednak przyciąga możliwość skonfrontowania się w bezpośrednich starciach ze swoimi oponentami i utrudnianie im wygrania pojedynków.

ZAMÓW – Super Smash Bros. Ultimate

Nintendo Switch to niezwykła konsola, która posiada w swojej bibliotece masę świetnych gier. Są to produkcje z najróżniejszych gatunków, które trafią w gusta graczy w praktycznie każdym przedziale wiekowym. Jeśli pragniecie ekskluzywnej rozgrywki niemożliwej do doświadczenia w takiej samej formie na pozostałych platformach, nabycie tej konsoli oraz powyższych tytułów to rewelacyjny pomysł.

Źródło: Materiał powstał we współpracy z Media Expert.

Rejestracja konta

Dołącz do grona użytkowników Planety Gracza

Chcesz brać udział w konkursach, wygrywać nagrody i wiedzieć o najnowszych premierach jako pierwszy? Zarejestruj się i dołącz do naszej społecznośći.
Rejestrując się, akceptujesz regulamin naszego serwisu

Masz już konto? Zaloguj się

2.8
Rated 2.8 out of 5
2.8 out of 5 stars (based on 72 reviews)
Excellent40%
Very good4%
Average2%
Poor1%
Terrible53%