Microsoft potwierdza, na co postawi w kolejnej generacji konsol

Nowy Xbox może być ostatnim sprzętem stacjonarnym. Microsoft ma konkretne plany na przyszłość.

Szef działu marki Xbox Phil Spencer wyjawił, na czym amerykańska korporacja skupi się w najbliższych latach. Dla Microsoftu najważniejsza jest sprzedaż samych gier, niekoniecznie konsol.

To nie tak zarabia się pieniądze. W tym biznesie chodzi o sprzedaż gier i dostępu do gier i treści. To są podstawy. Jeżeli rozszerza się działalność, ludzie mogą częściej cieszyć się grą i lepiej czerpać z tej formy sztuki. W efekcie biznes się rozszerza – podkreśla szef marki Xbox.

Po tej deklaracji klaruje się jasna wizja Microsoftu dotycząca przyszłości marki Xbox. Chodzi o oferowanie Xbox Game Pass i opracowanie xCloud dla szerokiego grona odbiorców. Sporo ostatnio mówiło się o sprzedaży tych usług poza samym Xboxem, a więc na PC, PS4 oraz Switch. Zdaje się, że Microsoft właśnie w tę stronę pójdzie. Czyżbyśmy zobaczyli w przyszłości Gears of War na PlayStation 4 a nawet PlayStation 5 i Nintendo Switch? To bardzo prawdopodobny scenariusz.

Konsole nie interesują już Microsoft?

Patrząc na wyniki sprzedaży obecnej generacji konsol widać, że Microsoft przegrywa z kretesem. Według serwisu VGChartz, na całym świecie Sony sprzedało ponad 91 mln PS4, a Microsoft ponad 43 mln Xboxa One. Switch będąc o wiele krócej na rynku, już może pochwalić się wynikiem ponad 30 mln sprzedanych konsol (w tym miesiącu Switch obchodzi dwa lata istnienia).

Microsoftowi o wiele lepiej poszło w poprzedniej generacji, gdzie sprzedał ponad 85 mln konsol X360, gdzie PS3 sprzedało się 86 mln sztuk. Wszystko dzięki temu, że X360 ukazał się na wiele miesięcy wcześniej na rynku od PS3.

Koniec konsol jakie znamy

To bardzo interesujące, co teraz zrobi Microsoft. Z jednej strony, trudno żeby zrezygnował całkowicie z tradycyjnej konsoli, która może nie pobije rekordu w branży (obecnie ma go PS2 z liczbą sprzedanych sztuk na poziomie 157 mln), ale zawsze jakieś zyski i promocję swoich usług takim sprzętem na pewno zyska. W końcu rynek gier na fizycznych nośnikach, mimo spadającej popularności, jest ciągle bardzo duży i stanowi sporą część tortu. Z drugiej strony widać, że na pewno Microsoft postawi na chmurę i rozwijanie abonamentu – usługi umożliwiającej granie w gry MS na innych sprzętach w ramach Xbox Game Pass.

Skoro Microsoft tak bardzo chce postawić na chmurę, prawdopodobny jest scenariusz, gdzie na rynku pojawią się dwie wersje nowego Xboxa. Pierwsza będzie tradycyjna, druga z kolei pozbawiona zostanie fizycznego napędu na rzecz grania w chmurze i kupowania gier tylko poprzez cyfrowy dostęp. Sprawdzając sprzedaż i popularność obu tych wersji, będzie jasne czego oczekują gracze. A co za tym idzie, jeśli wygra wersja bez napędu, nowa generacja konsol może być faktycznie tą ostatnią, która działa w oparciu o tradycyjne płyty. Wielu już analityków branżowych taką przyszłość konsol wieściło kilka lat temu. Teraz jednak, jesteśmy coraz bliżej naprawdę rewolucyjnej zmiany na konsolowym poletku.

Robert Ocetkiewicz

Robert Ocetkiewicz

Fan wszelkiego rodzaju FPS-ów oraz wyścigów. Nie stroni również od gier sportowych i dobrych bijatyk w stylu Tekkena.