NVIDIA zapowiedziała GeForce RTX 2050, ale czy nie jest na niego za późno?

NVIDIA zapowiedziała GeForce RTX 2050, ale czy nie jest na niego za późno?
PC Technologie

NVIDIA nie spieszyła się do zapowiedzi GeForce RTX 2050. Nowy model, choć jak najbardziej zaskakujący, został właśnie potwierdzony i trafi do sprzedaży w przyszłym roku.

A ja już myślałem, że firma zapowie serię RTX 40xx… choć, rzecz jasna, nie jest to dobry moment.

RTX 2050 oficjalnie, ale po co?

Problem z dostępnością kart graficznych wciąż nie został zażegnany. Sam Intel przewiduje, że kryzys na rynku podzespołów może jeszcze sporo potrwać. Niemniej NVIDIA stara się, jak może, aby dostarczyć klientom oczekiwane produkty. „Kopacze” kryptowalut i scalperzy z powodzeniem wykupują sprzęt, powodując, że przeciętny użytkownik albo nie kupi go wcale, albo musi mieć sporo pieniędzy.

Aby niejako zażegnać kryzys, niedawno zapowiedziano RTX 2060 w nowym wydaniu. Karta ma być tańszym, ale znacznie lepszym, niż oryginalna 2060 modelem. Teraz jednak postanowiono zapowiedzieć kolejny, spóźniony o parę lat, model.

Nvidia GeForce RTX 2050, bo tak się rzeczywiście nazywa, ma zasilać… laptopy. Nie ma w tym nic dziwnego – ceny za przenośny sprzęt z RTX na pokładzie rzadko kiedy schodzą poniżej 4 – 5 tysięcy. Ich specyfikacja również nie powala. Mamy przecież nowe karty graficzne, które w wydaniu „laptopowym” przypominają modele sprzed paru lat. Niemniej możemy liczyć na wsparcie technologii Reflex oraz DLSS, co niejako usprawiedliwia wygórowaną cenę.

RTX 2050 nie bazuje na technologii Turning, a Ampere i oparto go na GA107 GPU. Nowy model zaoferuje rzekomo 2048 rdzeni CUDA, taktowanie na poziomie 1155 – 1477 MHz oraz tylko 4 GB pamięci VRAM. Jego premiery spodziewajmy się na wiosnę 2022 roku. Nie nastrajajmy się jednak na możliwość „ogarnięcia” Ray Tracing, bo to sprzęt raczej nie przeznaczony do tego, mimo wskazującej na to nazwy.

Promocje

Zobacz wszystkie
Udostępnij:

Prawdziwy Gracz poleca się do polubienia

Podobne artykuły

Zobacz wszystkie