Deathloop prezetancja,test

Bartłomiej Balcerzak

Miłośnik staroszkolnych gier RPG takich jak Baldur's Gate czy Planscape Torment a jednocześnie nowszych przedstawicieli tego gatunku z Mass Effectem na czele.

0 komentarzy

Deathloop przetestowany. Szykuje się hit na miarę Dishonored

Na zamkniętym pokazie redaktorzy zapoznali się z nową produkcją Arkane Studios. Deathloop zapowiada się wybornie.

Przypominamy, że tytuł ukaże się w pierwszej kolejności na komputery klasy PC oraz konsole PS5. Premiera zaplanowana jest na dzień 14 września. Nie można niemniej wykluczyć, iż z czasem trafi również na Xboksa Series X/S. Za produkcję odpowiedzialni są deweloperzy, którzy pracowali wcześniej nad grami: Prey czy Dishonored.

Fabuła zaś opierać się ma na interesującym założeniu (więcej w tym miejscu):

Wcielając się w zabójcę imieniem Colt, zostajemy uwięzieni w pętli czasowej. Bezustannie przeżywać będziemy ten sam dzień, mając za zadanie wywalczyć sobie wolność. Aby przerwać niekończący się cykl, będziemy musieli unicestwić osiem celów. Stacjonują oni na wyspie Black Reef, gdzie panuje anarchia. Zadanie nie będzie jednak proste, gdyż życie utrudniać nam będzie Julianna Blake, która podobnie jak my jest płatnym mordercą.

Deathloop to nie rogalik

Co na temat samej rozgrywki mówią dziennikarze? Przede wszystkim nie mamy do czynienia z tytułem, który moglibyśmy zaliczyć do kategorii roguelike. Gra ma kłaść duży nacisk na narrację i zapisywać nasze postępy w istotnych momentach. Lokacje nie będą generowane w sposób losowy, a wrogowie będą znajdować się zawsze w wyznaczonych miejscach.

Tytuł nie jest rasową sieciową strzelanką, a pozycją, która ma ambicję, by przedstawić interesującą i wielowątkową historię. Początkowo nasz protagonista nie dysponuje pokaźną ilością śmiercionośnych pukawek i użytecznymi mocami, wykorzystywanymi w trakcie starć. Z czasem się to zmieni Sukcesywnie zbierając surowiec zwany residuum, będziemy w stanie zachować zgromadzony dotychczas sprzęt i nieocenione umiejętności.

Gra uwzględni preferencje graczy odnośnie tego w jaki sposób będą chcieli rozwiązywać problemy. Nic nie stoi na przeszkodzie by zachodzić wrogów od tytułu i po cichu eliminować zagrożenie. Jeśli jednak będziecie woleli w sposób bardziej bezpośredni likwidować niemilców, to możecie śmiało wybrać opcję siłową.

Istotna rola przypadnie wspomnianej wcześniej Juliannie Blake, stanowiącej olbrzymie zagrożenie dla naszego bohatera. Co ciekawe w przeciwniczkę wcielać się będą mogli również gracze. O ile więc zadaniem Colta będzie spacyfikowanie ośmiu wizjonerów, tak celem kobiety jest zrobienie wszystkiego aby mu w tym przeszkodzić.

Jak brzmi wstępny werdykt redaktorów? Tytuł oferuje interesująco zaprojektowane uniwersum, dynamiczną rozgrywkę i wartą poznania opowieść. Widać także sporo nawiązań do rewelacyjnego Dishonored, co nastraja bardzo pozytywnie. Trzymamy kciuki za to aby pełna wersja nie zawiodła naszych oczekiwań.

Rejestracja konta

Dołącz do grona użytkowników Planety Gracza

Chcesz brać udział w konkursach, wygrywać nagrody i wiedzieć o najnowszych premierach jako pierwszy? Zarejestruj się i dołącz do naszej społecznośći.
Rejestrując się, akceptujesz regulamin naszego serwisu

Masz już konto? Zaloguj się