Matt Reeves jak złoczyńca z Batmana. Reżyser kręcił fałszywe sceny z Barrym Keoghanem, by zmylić widzów

Barry Keoghan w filmie Eternals
Baza filmów Filmy Filmy i seriale Newsy Uniwersum

Reżyser filmu Batman, Matt Reeves, zdecydował się na kręcenie fałszywych scen, aby ukryć prawdziwą rolę Barry’ego Keoghana.

Uwaga – tekst może zawierać spoilery

W razie wycieku informacji z planu fani wiedzieliby wówczas, że młody aktor wciela się w policjanta z Gotham. Taką informację podano zresztą na samym początku. Bohater otrzymał nawet konkretne imię i nazwisko: Stanley Merkel. Jak jednak zauważyli widzowie w kinach, Keoghan nie pojawia się w żadnej scenie z udziałem policji.

To było już oficjalne potwierdzenie informacji, które pojawiły jeszcze przed premierą. W dokumencie zawierającym pełną obsadę filmu aktor miał bowiem przypisaną rolę „niewidzianego więźnia Arkham”, co dla fanów w oczywisty sposób opisywało Jokera. Ostatecznie na ekranach kinowych – co uznajemy jeszcze jako SPOILER – rzeczywiście pojawił się pod sam koniec produkcji w towarzystwie Riddlera. Obaj znajdowali się już w szpitalu Arkham. Twarz Keoghana nie została wprawdzie ujawniona; zarys jego sylwetki oraz charakterystyczny śmiech wyraźnie jednak wskazują na to, która z teorii fanów otrzymała potwierdzenie.

Działanie Matta Reevesa jest całkowicie zrozumiałe. W erze licznych wycieków informacji czy zdjęć z planu nie powinno dziwić, że chciał choćby w małym stopniu chronić fanów przed spoilerami. Kręcenie fałszywych scen może tu mieć jednak dodatkowe drugie dno; o taką akcję z powodzeniem mogłaby się pokusić któraś z postaci z produkcji Reevesa.

Film Batman możecie oglądać w kinach na terenie całej Polski.

Promocje

Zobacz wszystkie
Udostępnij:

Prawdziwy Gracz poleca się do polubienia

Podobne artykuły

Zobacz wszystkie