Zablokowano konta niemal 2,5 tys. graczy Steam, bo “polubili” recenzję gry

Steam zablokował konta 2,5 tys. graczy za
Newsy PC

2,4 tys. graczy mogło niedawno obudzić się z bardzo nieciekawym komunikatem na Steam. Ich konto zawieszono, ale na szczęście tylko chwilowo.

Muszę przyznać, że na samym początku ta cała sytuacja wydała mi się bardzo niepokojąca, a na Valve patrzyłem zdecydowanie negatywnie. Szybko jednak okazało się, że całość nie tylko ma pozytywny koniec, ale i może przysłużyć się społeczności graczy. Poszło o niejakie Warlander, hack’n’slasha MOBA dostępnego na platformie zupełnie za darmo.

Tytuł nie spotkał się z pozytywnym odbiorem wśród graczy, ale jeden z nich dostrzegł inny problem. Japońska pozycja posiada narzędzie Sentry Anti-Cheat. O ile same anti-cheaty bywają kontrowersyjnymi programami, o tyle w tym przypadku są dowody na bardzo niepokojąco praktyki deweloperów. Otóż, jak jeszcze niedawno głosiła jedna z recenzji na Steam, ten anti-cheat mógł zbierać dane graczy. W niedostępnej aktualnie opinii czytamy, że “utrzymuje działanie nawet po zamknięciu gry, włączając ikony w zasobniku”, a także “wydaje się, że wysyła jakieś pakiety danych do japońskich IP, podczas gdy gra została już zamknięta”.

Steam zablokował konta graczy za jedną recenzję

Jak donosi PCGamer, gracz FREEDOMS117 w swojej recenzji wyjaśnił także, co zrobić, aby odinstalować kontrowersyjne zabezpieczenie raz, a dobrze. Była to jednocześnie jedna z najbardziej “pomocnych” opinii o grze na jej karcie. Ponad 2,4 tys. graczy polubiło ją i oznaczyło za właśnie bycie “pomocną”. Nagle jednak konto nie tylko tego gracza, ale i wszystkich “lajkujących” recenzję zostało zawieszone w związku z opinią, która “narusza warunki korzystania ze Steam”. Na szczęście swoisty “ban” dotyczył jedynie 30 dni. Autor opinii nie mógł korzystać z funkcji społecznościowych, a wszyscy gracze, którzy “polubili” jego recenzję dostali bana na reakcje na wszystkie inne recenzje gier dostępnych na platformie.

Support Steam odpowiedział na zapytanie FREEDOMS117. W wyjaśnieniu zaznaczono, że moderator platformy błędnie uznał, że w recenzji opisano, jak “manipulować systemami antycheatowymi”. Oczywiście zupełnie nie o to chodziło, ale ktoś najwyraźniej uznał, że to nielegalne, a także i niebezpieczne. Steam wciąż uważa, że grzebanie w rejestrze Windowsa, aby usunąć kontrowersyjne narzędzie, nie jest zbyt bezpieczne, więc zalecono, aby gracz opisał to dokładnie w poradniku dla społeczności, który mógłby zostać podlinkowany do recenzji. Ponadto Valve cofnęło wspomniane bany (w tym ten dotyczący recenzji). Do tego przedstawiciele platformy obiecali, że przyjrzą się sprawie niepokojącego anti-cheata Warlander, prosząc twórców o wyjaśnienia w tej sprawie. Brawo, choć pomyłka z pewnością mogła zdenerwować niejednego. Twórcy gry, co ciekawe, twierdzą, że to jedynie błąd i nie zbierają żadnych danych graczy.

Artur Łokietek
O autorze

Artur Łokietek

Redaktor
Zamknięty w horrorach lat 80. specjalista od seriali, filmów i wszystkiego, co dziwne i niespotykane, acz niekoniecznie udane. Pała szczególnym uwielbieniem do dobrych RPG-ów i wciągających gier akcji. Ekspert od gier z dobrą fabułą, ale i koneser tych z gorszą. W przeszłości miłośnik PlayStation, obecnie skupiający się przede wszystkim na PC i relaksie przy Switchu.
Udostępnij:

Podobne artykuły

Zobacz wszystkie