Biblia wreszcie pojawiła się na Steam, a gracze farmią osiągnięcia

Steam po 2022 latach dostał wreszcie Biblię, a gracze farmią osiągnięcia
Newsy PC

2022 lata minęły, więc Biblia w końcu doczekała się swojej wersji na Steam. Nie lękajcie się jednak, bo pozwala farmić osiągnięcia przy akompaniamencie „oryginalnej ścieżki dźwiękowej”. Nie zapominajmy też o możliwym zbawieniu.

Trochę minęło, ale ostatecznie Biblia zadebiutowała na Steam. Platforma Valve jest wylęgarnią różnych dziwacznych rzeczy i pomysłów, ale tym razem nie mówię o żadnej kontrowersyjnej przeróbce. Chodzi mi o Biblię – faktyczną księgę, bodaj najpopularniejsze dzieło literackie świata, które jednocześnie przekazuje wiele ważnych wartości, a zarazem dostarcza całkiem interesującą fabułę. Doprawdy, Wiedźmin się przy tym chowa.

Niestety jest to bardziej software’owa wersja Biblii, a nie pełnoprawna gra wideo oparta na życiu Jezusa Chrystusa i spółki (zawsze jest też Priest Simulator…). Niemniej twórcy obiecują wiele dobrego. Możemy „czytać i zapisywać fragmenty w dowolnej kolejności”, słuchać wszystkiego w formie audiobooka, a to wszystko przy akompaniamencie „oryginalnej ścieżki dźwiękowej”. Kiedyś to chrześcijanie mieli pomysły – dodawać soundtrack do książek!

Biblia na Steam przynosi zbawienie graczom poszukującym osiągnięć

Najważniejszą informacją dla graczy jest jednak fakt, iż Biblia na Steam posiada swoje własne osiągnięcia. Spora część użytkowników Steam ruszyła już je farmić i jak można zobaczyć na globalnych statystykach – idzie im całkiem nieźle. Wystarczy bowiem otworzyć konkretny rozdział księgi, za co wbijemy „acziwka”. Wszak „kto skąpo sieje, skąpo też żąć będzie, a kto sieje obficie, obficie też żąć będzie” (II Koryntian 9:6).

Jeśli miałbym napisać recenzję Biblii na Steam, z pewnością wspomniałbym o ponadczasowej historii, która zdecydowanie przyćmiewa wszelkiego rodzaju God of War, Wiedźminy czy inne RPG-owe tałatajstwo. Jezus najwyraźniej był tak dobrym protagonistą, że trzeba aż go było wskrzesić! Spory fanbase, promocyjna cena i wbijanie osiągnięć – czegóż chcieć więcej?

Teraz już całkiem na poważnie – pomysł jest może i dobry, ale jego wykonanie nie należy do najlepszych. Po pierwsze – software szczuje nas ścianami tekstu, przez co obecna średnia ocen daje jedynie „w większości pozytywne” opinie na Steam. Do tego twórcy nigdzie tego nie zaznaczają, ale oparli program o Nową Biblię króla Jakuba (NKJV), czyli protestanckie wydanie w języku angielskim. To, jak się domyślacie, znacznie mniej popularne tłumaczenie (i nie liczcie na język polski). Co ciekawe, większość tego przekładu przypisuje się niejakiemu Williamowi Tyndale’owi, który w XVI wieku uważał, że Biblia powinna być tłumaczona na język potoczny, dzięki czemu będzie o wiele bardziej przystępna dla ludzi. Pomysł może i dobry, ale kościół uznał go za heretyka, udusił przez zadzierzgnięcie, a na końcu spalił na stosie.

Udostępnij:

Podobne artykuły

Zobacz wszystkie